

Jak się kogoś kocha i szanuje to żadna pokusa nie istnieje. Ktoś kto kocha nie ma aplikacji itp. Więc...Tak sobie czytam i rozmyślam nad tym tematem. Dość kontrowersyjny i dyskusyjny wątek.
Myślę, że ludzie którzy mówią ,,wybaczę zdradę,, prędzej czy później będą mieli żal do siebie, że wybaczyli. Pewnie nie raz będą myśleli ,,po co to zrobiłem, skoro ja byłem grzeczny a moja kobieta wskoczyła do łóżka z innym.
Może i dojdzie do wybaczenia, ale w głowie rodzi się myśl aby ,,zrewanżować się, aby być kwita,,.
Jeżeli ma dojść do zdrady to dojdzie, a na taki skok w bok wpływa wiele czynników. Czy sam wybaczyłem, owszem... czasami żałuję tego że ta suka tak postąpiła. Chociaż słowo suka, to zbyt mało aby potępić tego potwora. Ale jest też plus z tego doświadczenia.
Pytanie jest czego nigdy nie wybaczysz... nie wybaczę tylko jednej rzeczy - że kobieta decyduje się na związek, a potem stwierdza że nic z tego bo facet jest za biedny.
Podsumowując, jeżeli ktoś będzie miał ochotę zdradzić i nie mieć wyrzutów sumienia bo ,,takie mamy czasy, że każdy zdradza,, to zrobi to.
Kobieta może ufać facetowi, ale przecież nie do końca wie jakie aplikacje ma w swoim smartfonie... a tinder i snap chat kusi do zdrady.
Minęło bardzo dużo czasu, ale w sumie to podtrzymuję. Bo w to nawet zdrada by weszła, dlatego, że w efekcie poczułabym się pewnie mniej pewna siebie. To co cenię w partnerze, to, że powoduje iż czuję się dużo silniejsza.Tak czytam poprzednie wpisy i ja bym nie wybaczyła gdyby się nade mną znęcał psychicznie czy fizycznie. Lub chociażby gdybym przy nim czuła się mniej pewna siebie. To tyle.
O to jest nie do przyjęcia. Jak mógł zadzwonić w takiej chwiliSwojemu nie wybaczę tego ze gdy już dochodziłam z innym to do mnie zadzwonił ha ha ha ha ha
A czy Ty byś zdradził?Zdrady z innym
Wydaje mi się, że to jest domena całkiem sporej grupy mężczyzn - ciągniecie kobiety w dół, zamiast wzmacniania jej, traktowanie jak rywalki, zazdrość o sukcesy. Ale dla mnie to nie jest niewybaczalne, jeżeli druga strona byłaby tego świadoma i chciała nad sobą pracować.Tak czytam poprzednie wpisy i ja bym nie wybaczyła gdyby się nade mną znęcał psychicznie czy fizycznie. Lub chociażby gdybym przy nim czuła się mniej pewna siebie. To tyle.
Przyznam, że ten sposób myślenia jest dla mnie bardzo ograniczony i z doświadczenia wiem, że piszą tak osoby które zdradziły, ale to już było poruszane w innym wątku.Nie wybaczyłbym stosowania przemocy wobec dziecka, hazardu, nadużywania alkoholu.
Czy w takim przypadku chodzi o wybaczenie bycia zdradzonym kobiecie, czy jednak tak naprawdę o wybaczenie samemu sobie?
Jeżeli kobieta zdradza, to znaczy, że czegoś jej po prostu brakuje. Muszą być jakieś deficyty po stronie zdradzanego, co powoduje, że nie jest on w stanie zaspokoić potrzeb kobiety.
Mężczyzna, który ma tylko do żony, dziewczyny żal o to, że go zdradziła, ma w istocie nieadekwatne, zbyt wysokie poczucie własnej wartości.
To bądź w zamkniętym, cieszę się że mogłem pomóc.boje się otwartego związku - help?
„Wydaje mi się” to chyba najuczciwsza część tego zdania.Wydaje mi się, że to jest domena całkiem sporej grupy mężczyzn - ciągniecie kobiety w dół, zamiast wzmacniania jej, traktowanie jak rywalki, zazdrość o sukcesy. Ale dla mnie to nie jest niewybaczalne, jeżeli druga strona byłaby tego świadoma i chciała nad sobą pracować.
Nie wybaczyłabym okrucieństwa, intencjonalnego zadawania bólu, napewno jakiekolwiek formy przemocy na dziecku. Na tym etapie życia nie ratowałabym też człowieka od uzależnienia, gdyby sam nie wykazywał wyraźnej chęci zmiany. Nie wymieniam zdrady, bo nie mam pewności jak bym się zachowała.
Odkryć że żyłeś z niewłaściwym człowiekiem możesz zawsze, niezależnie od wkładu kogokolwiek w tą relację. Nic nie jest dane na zawsze.Bo z obserwacji wiem, że całkiem spora grupa kobiet świetnie potrafi korzystać ze wsparcia mężczyzny, jego pracy, czasu i poświęcenia, a kiedy już stanie na własnych nogach, nagle odkrywa, że przez lata żyła z niewłaściwym człowiekiem.
Nie potraktowałem tego personalnie. Zastosowałem dokładnie ten sam mechanizm, którego użyłaś wcześniej.Nie wiem dlaczego potraktowałeś mój post personalnie. Nie założyłam, że każdy mężczyzna taki jest. Fakty są jednak takie, że skłonność do rywalizacji jest cechą częściej przypisywaną mężczyznom - i o ile jestem w stanie zrozumieć rywalizację zawodową (mierze się z tym na co dzień), to w związku jest to absurdalnie zbędna rzecz.
Odkryć że żyłeś z niewłaściwym człowiekiem możesz zawsze, niezależnie od wkładu kogokolwiek w tą relację. Nic nie jest dane na zawsze.