• Witaj na forum erotycznym SexForum.pl Forum przeznaczone jest wyłącznie dla dorosłych. Jeżeli nie jesteś pełnoletni, lub nie chcesz oglądać treści erotycznych koniecznie opuść tą stronę.
  • Cytuj tylko wtedy, gdy to konieczne. Aby odpowiedzieć użytkownikowi, użyj @nazwa_użytkownika.

Czego nigdy nie wybaczysz partnerowi / partnerce?

Mężczyzna

rool

Nowicjusz
Przez 25 lat wybaczałem, na nowo uczyłem się ufać, sam pracowałem nad związkiem. Sporo by tego pisać, ale zagrałem i wyszło na wierzch sporo - czara się przelała i o kilka kłamstw za dużo powiedziała.
 
Kobieta

Chętna Felishia

Seks Praktykant
Wybaczę bardzo wiele, bo jestem bardzo wyrozumiała i bystra wewnętrznie, ale gdy zauważę wyraźnie, że to toksyk - to kończę to i się odcinam na zawsze.
 
Kobieta

Didiusz

Cichy Podglądacz
Tak sobie czytam i rozmyślam nad tym tematem. Dość kontrowersyjny i dyskusyjny wątek.
Myślę, że ludzie którzy mówią ,,wybaczę zdradę,, prędzej czy później będą mieli żal do siebie, że wybaczyli. Pewnie nie raz będą myśleli ,,po co to zrobiłem, skoro ja byłem grzeczny a moja kobieta wskoczyła do łóżka z innym.
Może i dojdzie do wybaczenia, ale w głowie rodzi się myśl aby ,,zrewanżować się, aby być kwita,,.
Jeżeli ma dojść do zdrady to dojdzie, a na taki skok w bok wpływa wiele czynników. Czy sam wybaczyłem, owszem... czasami żałuję tego że ta suka tak postąpiła. Chociaż słowo suka, to zbyt mało aby potępić tego potwora. Ale jest też plus z tego doświadczenia.
Pytanie jest czego nigdy nie wybaczysz... nie wybaczę tylko jednej rzeczy - że kobieta decyduje się na związek, a potem stwierdza że nic z tego bo facet jest za biedny.

Podsumowując, jeżeli ktoś będzie miał ochotę zdradzić i nie mieć wyrzutów sumienia bo ,,takie mamy czasy, że każdy zdradza,, to zrobi to.
Kobieta może ufać facetowi, ale przecież nie do końca wie jakie aplikacje ma w swoim smartfonie... a tinder i snap chat kusi do zdrady.
Jak się kogoś kocha i szanuje to żadna pokusa nie istnieje. Ktoś kto kocha nie ma aplikacji itp. Więc...
 
Kobieta

Saanvi

Instruktor seksu
Tak czytam poprzednie wpisy i ja bym nie wybaczyła gdyby się nade mną znęcał psychicznie czy fizycznie. Lub chociażby gdybym przy nim czuła się mniej pewna siebie. To tyle.
Minęło bardzo dużo czasu, ale w sumie to podtrzymuję. Bo w to nawet zdrada by weszła, dlatego, że w efekcie poczułabym się pewnie mniej pewna siebie. To co cenię w partnerze, to, że powoduje iż czuję się dużo silniejsza.
 
Kobieta

Pani.T

Biegły Uwodziciel
Braku lojalności
Tego nie wybaczam nikomu.
Podstawa każdej relacji i cecha najlepiej weryfikująca "moich" ludzi
 
Mężczyzna

jerry-berry

Cichy Podglądacz
Ja żonie powiedziałem, że jak będzie miała ochotę na innego kutasa to niech mówi o zrobimy to razem. Zdrady bym nie podarował. Ma fantazje z trójkątem ale na razie mamy inne sprawy na głowie i nie ma weny na trójkąt.
 
Kobieta

missprostitute

Podrywacz
Tak czytam poprzednie wpisy i ja bym nie wybaczyła gdyby się nade mną znęcał psychicznie czy fizycznie. Lub chociażby gdybym przy nim czuła się mniej pewna siebie. To tyle.
Wydaje mi się, że to jest domena całkiem sporej grupy mężczyzn - ciągniecie kobiety w dół, zamiast wzmacniania jej, traktowanie jak rywalki, zazdrość o sukcesy. Ale dla mnie to nie jest niewybaczalne, jeżeli druga strona byłaby tego świadoma i chciała nad sobą pracować.

Nie wybaczyłabym okrucieństwa, intencjonalnego zadawania bólu, napewno jakiekolwiek formy przemocy na dziecku. Na tym etapie życia nie ratowałabym też człowieka od uzależnienia, gdyby sam nie wykazywał wyraźnej chęci zmiany. Nie wymieniam zdrady, bo nie mam pewności jak bym się zachowała.
 
Mężczyzna

Ja_75

Seks Praktykant
Nie wybaczyłbym stosowania przemocy wobec dziecka, hazardu, nadużywania alkoholu.



Czy w takim przypadku chodzi o wybaczenie bycia zdradzonym kobiecie, czy jednak tak naprawdę o wybaczenie samemu sobie?
Jeżeli kobieta zdradza, to znaczy, że czegoś jej po prostu brakuje. Muszą być jakieś deficyty po stronie zdradzanego, co powoduje, że nie jest on w stanie zaspokoić potrzeb kobiety.
Mężczyzna, który ma tylko do żony, dziewczyny żal o to, że go zdradziła, ma w istocie nieadekwatne, zbyt wysokie poczucie własnej wartości.
Przyznam, że ten sposób myślenia jest dla mnie bardzo ograniczony i z doświadczenia wiem, że piszą tak osoby które zdradziły, ale to już było poruszane w innym wątku.

Jeżeli kobieta zdradza, bo czegoś jej brakuje, a odpowiedzialność spada na partnera, to właściwie dochodzimy do wniosku, że osoba zdradzona sama sobie jest winna.

To trochę przypomina tłumaczenie, że kobieta została zgwałcona dlatego, że źle się ubrała. Mogła przecież ubrać burkę i nie odsłaniać nóg i emanować dekoltem, Facet też ma hormony i to jej wina że je pobudziła, musisz się z tym zgadzać bo to twoja logika, ja tylko zmieniłem aktorów ,Oczywiście okoliczności mogą istnieć, ale nie one podejmują decyzję.

Jeżeli komuś czegoś brakuje w związku, można rozmawiać, można się rozstać, można odejść. Zdrada nie jest odruchem bezwarunkowym ani koniecznością biologiczną. Jest świadomą decyzją.
Można po zdradzie zastanawiać się nad własnymi błędami. Sam pewnie każdy z nas jakieś popełniał. Ale czym innym jest powiedzieć: „nasz związek miał problemy”, a czym innym: „zostałeś zdradzony, bo byłeś niewystarczający”.
Najbardziej zdziwiło mnie jednak stwierdzenie, że człowiek mający żal do osoby, która go okłamywała i zdradzała, sypiała na dwa łóżka ma zbyt wysokie poczucie własnej wartości.
Moim zdaniem dokładnie odwrotnie. Trzeba mieć bardzo niskie poczucie własnej wartości, żeby uznać, że cudze kłamstwa i zdrada są wyłącznie naszą winą.
 
Mężczyzna

Ja_75

Seks Praktykant
Wydaje mi się, że to jest domena całkiem sporej grupy mężczyzn - ciągniecie kobiety w dół, zamiast wzmacniania jej, traktowanie jak rywalki, zazdrość o sukcesy. Ale dla mnie to nie jest niewybaczalne, jeżeli druga strona byłaby tego świadoma i chciała nad sobą pracować.

Nie wybaczyłabym okrucieństwa, intencjonalnego zadawania bólu, napewno jakiekolwiek formy przemocy na dziecku. Na tym etapie życia nie ratowałabym też człowieka od uzależnienia, gdyby sam nie wykazywał wyraźnej chęci zmiany. Nie wymieniam zdrady, bo nie mam pewności jak bym się zachowała.
„Wydaje mi się” to chyba najuczciwsza część tego zdania.
Bo z obserwacji wiem, że całkiem spora grupa kobiet świetnie potrafi korzystać ze wsparcia mężczyzny, jego pracy, czasu i poświęcenia, a kiedy już stanie na własnych nogach, nagle odkrywa, że przez lata żyła z niewłaściwym człowiekiem.
I obie te teorie są równie warte, bo obie wynikają głównie z własnych doświadczeń.
Nigdy nie ciągnąłem żadnej kobiety w dół. Wręcz przeciwnie. Zawsze bardziej motywowało mnie budowanie niż rywalizacja. Cieszyły mnie sukcesy bliskich osób, bo wydawało mi się, że na tym właśnie polega partnerstwo.
Życie nauczyło mnie jednak czegoś innego. Niektórzy ludzie dostają wsparcie, czas, cierpliwość i pomoc, a potem traktują to jak coś oczywistego. Nie dlatego, że byli ograniczani, ale dlatego, że uznali, że należy im się coś więcej.
Dlatego bardzo ostrożnie podchodzę do diagnoz typu „mężczyźni tacy są” albo „kobiety takie są”.
Z mojego doświadczenia wynika, że istnieją po prostu ludzie lojalni i ludzie nielojalni. Ludzie wdzięczni i ludzie roszczeniowi. Ludzie przyzwoici i ludzie, którzy potrafią zniszczyć drugiego człowieka, nawet jeśli wcześniej dostali od niego bardzo dużo dobra.

I płeć nie ma tu większego znaczenia.
 
Kobieta

missprostitute

Podrywacz
Nie wiem dlaczego potraktowałeś mój post personalnie. Nie założyłam, że każdy mężczyzna taki jest. Fakty są jednak takie, że skłonność do rywalizacji jest cechą częściej przypisywaną mężczyznom - i o ile jestem w stanie zrozumieć rywalizację zawodową (mierze się z tym na co dzień), to w związku jest to absurdalnie zbędna rzecz.
Bo z obserwacji wiem, że całkiem spora grupa kobiet świetnie potrafi korzystać ze wsparcia mężczyzny, jego pracy, czasu i poświęcenia, a kiedy już stanie na własnych nogach, nagle odkrywa, że przez lata żyła z niewłaściwym człowiekiem.
Odkryć że żyłeś z niewłaściwym człowiekiem możesz zawsze, niezależnie od wkładu kogokolwiek w tą relację. Nic nie jest dane na zawsze.
 
Mężczyzna

Ja_75

Seks Praktykant
Nie wiem dlaczego potraktowałeś mój post personalnie. Nie założyłam, że każdy mężczyzna taki jest. Fakty są jednak takie, że skłonność do rywalizacji jest cechą częściej przypisywaną mężczyznom - i o ile jestem w stanie zrozumieć rywalizację zawodową (mierze się z tym na co dzień), to w związku jest to absurdalnie zbędna rzecz.

Odkryć że żyłeś z niewłaściwym człowiekiem możesz zawsze, niezależnie od wkładu kogokolwiek w tą relację. Nic nie jest dane na zawsze.
Nie potraktowałem tego personalnie. Zastosowałem dokładnie ten sam mechanizm, którego użyłaś wcześniej.
Napisałaś, że „wydaje Ci się”, że spora grupa mężczyzn ciągnie kobiety w dół. Ja napisałem, że z moich obserwacji część kobiet potrafi korzystać ze wsparcia partnera, a później uznać go za niewłaściwego człowieka.
Jeżeli pierwsze jest ogólną obserwacją, to drugie również.
Natomiast zgadzam się z jednym. Nic nie jest dane na zawsze.
Miłość nie jest dana na zawsze. Związki nie są dane na zawsze. Uczucia mogą się skończyć.
Ale uczciwość, lojalność i zwykła przyzwoitość nie powinny zależeć od aktualnego poziomu uczuć.
Można dojść do wniosku, że żyje się z niewłaściwym człowiekiem. Zdarza się.
Natomiast czymś zupełnie innym jest dojść do takiego wniosku po latach korzystania z czyjegoś wsparcia, poświęcenia i zaangażowania, a następnie przedstawić tę historię tak, jakby druga strona wyłącznie ograniczała, zazdrościła albo ciągnęła w dół.
Bo czasami człowiek nie przegrywa z lepszym partnerem. Czasami przegrywa z cudzym brakiem lojalności. I to są dwie zupełnie różne rzeczy.
 
Mężczyzna

eksperymentator

Biegły Uwodziciel
Wybaczył bym żonie zdradę ale....
Gdybym się dowiedział, że z kochankiem zrobiła cokolwiek czego mi przez lata odmawiała to miała by przejebane do końca życia.
 

Podobne tematy

Prywatne rozmowy
Pomoc Użytkownicy
    Nie dołączyłeś do żadnego pokoju.
    Do góry