Tyle jest tematów o fantazjach, o fetyszach, co kogo kręci, co podnieca, co lubimy, co byśmy chcieli robić i czego spróbować, a chyba nie ma takiego tematu o tym, co nas zwyczajnie w seksie denerwuje?
Ja lubię seks wiadomo, mam wiele fantazji i różnych rzeczy próbowałam i chciałabym jeszcze spróbować ale często mnie denerwuje, że w mojej głowie coś wydawało się super, a na żywo jest całkowicie beznadziejne.
A z takich technicznych rzeczy co mnie denerwuje:
- że czasami to trwa za długo - nie wiem jak inne kobiety, ale jak seks w jednej pozycji trwa dłużej niż 10 minut to zwyczajnie zaczyna mnie już nużyć, mam na myśli takie jednostajne posuwanie, ja wtedy mam wręcz odwrotne odczucia i zamiast przyjemności to już zaczynam myśleć o tym, że chciałabym żeby to się już skończyło,
- że jemu się nie chce wtedy kiedy mi - mam wielką ochotę na seks, a on teraz ogląda super ważny mecz i muszę czekać, ale np jak ja muszę coś zrobić, myślę o czymś ważnym, mam coś serio super zajmującego głowę, a on akurat w tej chwili ma ochotę na amory, to obrażony, a wtedy nie ma w ogóle szansy, że się podniecę - nawet jak już do tego seksu dojdzie, to będę myślami gdzieś całkiem indziej,
- że czasem to serio boli - i nie chodzi o rozmiar, ale czasem brakuje nawilżenia,
- jak już prawie mam orgazm i on coś zmieni - to potrafi mnie tak wkurzyć, że od razu tracę całą radość z tego seksu,
- że zawsze muszę być przygotowana - leżę sobie w łóżku, boli mnie brzuch i mam mega wzdęcia, a on przyjdzie i zabiera mi się za lizanie, a ja walczę ze sobą, żeby nie puścić największego bąka stulecia,
- wtedy kiedy ja mam ochotę na delikatny seks, to on chce ostrego analu,
- jak mam spermę we włosach - albo w ogóle jak akurat nie mam dzisiaj ochoty za bardzo na połykanie spermy, ale on mi na koniec wytryśnie na twarz,
- czasem chcę tylko mieć wylizaną cipkę i orgazm - tymczasem to w 90% przypadków zamienia się w seks, a ja np serio jestem zmęczona albo nie mam po prostu ochoty.
Ja lubię seks wiadomo, mam wiele fantazji i różnych rzeczy próbowałam i chciałabym jeszcze spróbować ale często mnie denerwuje, że w mojej głowie coś wydawało się super, a na żywo jest całkowicie beznadziejne.
A z takich technicznych rzeczy co mnie denerwuje:
- że czasami to trwa za długo - nie wiem jak inne kobiety, ale jak seks w jednej pozycji trwa dłużej niż 10 minut to zwyczajnie zaczyna mnie już nużyć, mam na myśli takie jednostajne posuwanie, ja wtedy mam wręcz odwrotne odczucia i zamiast przyjemności to już zaczynam myśleć o tym, że chciałabym żeby to się już skończyło,
- że jemu się nie chce wtedy kiedy mi - mam wielką ochotę na seks, a on teraz ogląda super ważny mecz i muszę czekać, ale np jak ja muszę coś zrobić, myślę o czymś ważnym, mam coś serio super zajmującego głowę, a on akurat w tej chwili ma ochotę na amory, to obrażony, a wtedy nie ma w ogóle szansy, że się podniecę - nawet jak już do tego seksu dojdzie, to będę myślami gdzieś całkiem indziej,
- że czasem to serio boli - i nie chodzi o rozmiar, ale czasem brakuje nawilżenia,
- jak już prawie mam orgazm i on coś zmieni - to potrafi mnie tak wkurzyć, że od razu tracę całą radość z tego seksu,
- że zawsze muszę być przygotowana - leżę sobie w łóżku, boli mnie brzuch i mam mega wzdęcia, a on przyjdzie i zabiera mi się za lizanie, a ja walczę ze sobą, żeby nie puścić największego bąka stulecia,
- wtedy kiedy ja mam ochotę na delikatny seks, to on chce ostrego analu,
- jak mam spermę we włosach - albo w ogóle jak akurat nie mam dzisiaj ochoty za bardzo na połykanie spermy, ale on mi na koniec wytryśnie na twarz,
- czasem chcę tylko mieć wylizaną cipkę i orgazm - tymczasem to w 90% przypadków zamienia się w seks, a ja np serio jestem zmęczona albo nie mam po prostu ochoty.

