Niby wszystko jest ok. Niby nic się nie dzieje. Niby ona się wypiera. Nagle może przyjść uczucie i tego nikt nie zatrzyma.
Kilka lat temu pisałem tak bez emocji z żoną kumpla. Bardzo mi się podobała ale nie miałem odwagi nawet rzucić podtekstu. Pewnego dnia napisała co słychać. Napisałem że jadę do Kinder kliniki oddać nasienie do badania i mam stres. Odpisała żeby się nie stresować i przesłała zdjęcie na zachętę. W pierwszej chwili nie skojarzyłem, że to jej zdjęcie bo bez twarzy. Zgrabna kobieta w samej bieliźnie i szpilkach pozuje przed lustrem. Nic nadzwyczajnego, ale jak powiedziała, że to ona specjalnie dla mnie cyknęła fotkę to już jej nie odpuściłem