Patrzyłam, bo od razu zauważyłam nieco nachalne spojrzenie z Twojej strony. Fakt, że ubrałam się nieco frywolnie jak na urodziny Twojej siostry, ale nie miałam nic innego pod ręką. A wiadomo, że lubię szpilki, akurat dzisiaj spódniczka na pół uda pasowała do marynarki pod którą schowałam już nieco obwisły biust. Ale push-up zrobił swoje i wyglądały odpowiednio stercząco. I ty to widziałeś i twój tata. A jak się schyliłam do dolnej szuflady wipinając pupę, to byłam pewna że wam obojgu napłynęła krew do kutasków. I jak na chwilę poszedłeś do swojego pokoju, to dziwnie byłam pewna po co i dlaczego.