Natchnął mnie wątek o najlepszym lodziku, a wcześniej przywołana zrealizowana fantazja o trójkąciku z dwiema kobietami.
Chciałem się z Wami podzielić dwoma wyznaniami:
A co Wy o tym sądzicie? Czy jest w seksie jakaś Mamba, którą wszyscy mają, ale Wy jakoś jej nie chcecie?
Chciałem się z Wami podzielić dwoma wyznaniami:
- Nie lubię lodzików. Bardzo sam lubię robić minetkę, ale lodzików nie lubię. Nie podniecam się przy tym szczególnie i osiągnięcie orgazmu w ten sposób nie jest dla mnie możliwe (i to nie dlatego, że żona się nie stara albo nie potrafi, bo uwierzcie mi – wielu innych właśnie za to ją uwielbia). Prawdopodobnie może mieć na to wpływ niechęć mojej poprzedniej partnerki do takiej formy seksu.
- Nie lubię układów z większą ilością kobiet, a w sumie to z kobietami innymi, niż moja żona. Bzykanie mojej żony razem z innymi mężczyznami – super sprawa, ale w drugą stronę jakoś zupełnie mnie to nie kręci.
A co Wy o tym sądzicie? Czy jest w seksie jakaś Mamba, którą wszyscy mają, ale Wy jakoś jej nie chcecie?

