Za dzieciaka oczywiście, że próbowałem w ramach eksperymentów i poznawania świata, który odkrywałem z pierwszymi waleniami konia. Potem parę razy zdarzyło mi się całować z partnerką bezpośrednio po spuście do jej ust. Ostatnio postanowiłem spróbować spuścić się sobie na twarz - nogi za głowę i jazda. Przyznam, że bliskość kutasa tuż przy mojej twarzy mega mnie nakręciła, byłem podniecony jak rzadko kiedy (niestety nie jestem w stanie go dotknąć ustami, ani językiem). Tym niemniej bardzo obfity wytrysk poszedł na twarz i... nie powiem, żeby to było super przyjemne. Fajnie, że zalało mnie coś ciepłego, ale smak, zapach i konsystencja nie były wcale przyjemne. Na pewno jednak to powtórzę, bo poziom podniecenia jaki osiągnąłem w trakcie był wyjątkowy.