Nigdy nie zrozumiem i nie uwierzę w te bajki, że to kobieta się czegoś domaga, że to chodzi o jej podniecenie i krzyki rozkoszy... Panowie. Litości. Najwięcej fakt, że obcy byk suwa waszą loszkę, podnieca was samych. Inaczej tyle byscie o tym nie pisali. Wstydzicie się sami przed sobą przyznać, że jara was myśl o bolcu stukającym waszą dozgonną... i że może nawet sami byscie mu w innym wymiarze dali, ale wstyd wam pomyslec, więc uzywacie żony jako łącznika i zwalacie na nią swoje wlasne oczekiwania.
Nie twierdzę, że kobieta nie może mieć frajdy z takiego układu albo sama go poszukiwać... Ale nie robmy z siebie i innych idiotow, doskosnale wiadomo, o co chodzi. FACETÓW TO JARA.