W końcu się odblokowała na tyle żeby porozmawiać. Spytałem czy pamięta co ustalaliśmy jak odchodziłem z roboty. No przypomniała sobie. Spytałem czy rozumie ze nie wezmę roboty w której znowu będzie kombinowanie i odpowiedzialność bo mam tego dość. No zrozumiała. I na koniec spytałem czy chodzi tylko o kasę bo jeśli tak to dla mnie to nie jest sposób na małżeństwo i że nie wyobrażam sobie żeby kiedykolwiek z powodu kasy się tak zachowała. Powiedziałem jej jak wielką przykrość mi zrobiła ignorując moje uczucia i moje zdanie w temacie dodatkowej pracy. Trochę postępowała że mógł bym gdzieś dorobić. Powiedziałem jej ze nie ma takich robót żebym sobie poszedł 3 razy w tygodniu na 4-5 godzin i ktoś mi da 3 tysiące. Pokazałem jej ogłoszenia. Wszędzie praca zac3,5 na rękę na pełny etat i w systemie zmianowym. Zapytałem jak to sobie wyobraża ze pójdę na pełny etat do roboty, będę ją woził na 6 rano, odbierał o 14, gotował, sprzątał, jeździł z młodym na treningi i pierwszego listopada się przyjmę a 23 powiem ze teraz przez dwa tygodnie mnie nie będzie bo żona zarezerwowała wczasy i co ktoś w firmie powie spoko to skocz sobie porobić w domu i na wczasy sobie spokojnie jedź a my ci damy całą wypłatę. No I w końcu się obudziła, stwierdziła, że ją przytłoczyło wydatki na auto. powiedziałem jej ze to przecież nie ja to spowodowałem więc nie może się mnie czepiać o kasę . Wreszcie zrozumiała i przyznała mi rację. No I po kilku dniach zaproponowała "drinka w sypialni". Dużo zdrowia mnie to kosztowało ale wreszcie jest normalnie, wspólna kąpiel w wannie, drineczek, przytulanie, sex i normalne rozmowy .