My teraz wróciliśmy z wakacji we Włoszech, żona opalała się na plaży topless a w apartamencie na tarasie nago. Kilka razy zdarzyło się że właściciel włoch pojawił się na tarasie na który miał wyjście ze swojego mieszkania, żona się nie przejmowała jego obecnością ja też, kilka razy do nas zagadywał i patrzył maślanymi oczami na żonę. Facet już starszy koło 50-ki i żonaty ale sytuacja nieoczekiwanie rozwinęła się kiedy zaprosił nas na swoją łódź. Wypłynęliśmy z nim we trójkę koło jedenastej, trochę podziwialiśmy widoki a potem zaproponował nam mi i żonie poopalać się i wino. Żona zdjęła sukienkę pod której nic nie miała i położyła się opalać, mijały nas inne łodzie ale nie przejmowała się i zauważyliśmy że na wielu kobiety opalały sie topless lub nago. Kilka razy krzyknęli do niej bella!
ja raczyłem się winkiem z właścicielem i podziwiałem widoki i żonę, żonę też podziwiał właściciel i nieustannie komplementował po włosku. Kiedy żona wchodziła nago po kolejną dolewkę wina kilka razy złapałem ją za kształtny tyłeczek i piersi i właściciel też się odważył najpierw poklepał ją po tyłku innym razem złapał ją za cycuszka, żona uśmiechała się do niego co go dalej ośmieliło no i skończyło się lodami i potem seksem

