• Witaj na forum erotycznym SexForum.pl Forum przeznaczone jest wyłącznie dla dorosłych. Jeżeli nie jesteś pełnoletni, lub nie chcesz oglądać treści erotycznych koniecznie opuść tą stronę.
  • Cytuj tylko wtedy, gdy to konieczne. Aby odpowiedzieć użytkownikowi, użyj @nazwa_użytkownika.

Nowa praca

Mężczyzna

Misfit

Nowicjusz
Kiedy się obudziłem, Kamili obok mnie już nie było. Przeciągnąłem się i rozejrzałem po pokoju. Nigdzie jej nie było, ale zdążyła już nieco posprzątać – ubrania, które wczoraj pośpiesznie z siebie ściągaliśmy, leżały złożone na krześle. Wstałem i poszedłem do łazienki. Tam też było pusto. Wziąłem prysznic i owinięty tylko w ręcznik wróciłem do pokoju. Dopiero gdy poczułem chłodniejsze powietrze na wilgotnej skórze, zorientowałem się, że okno balkonowe za zasłoną jest otwarte.

Odciągnąłem zasłonę i wyszedłem. Słońce na moment mnie oślepiło, ale już po chwili wyraźnie widziałem Kamilę leżącą na brzuchu na hotelowym leżaku. Była kompletnie naga, a promienie słońca i cienie rzucane przez chmury powoli przepływały po jej ciele. Gęste czarne włosy spływały swobodnie na jej ramiona. Kiedy wyszedłem uniosła głowę i wsparła się na łokciach.
Uśmiechnęła się i odgarnęła włosy, niby od niechcenia, ale zadbała, żeby zobaczył, że na szyi nadal ma obrożę, którą jej założyłem.
– Dzień dobry – przywitałem się z nią, powoli podchodząc, stając bliżej niej. Zza barierki zrobionej z matowego szkła roztaczał się widok na staw oraz las. Na ścieżkach i trawnikach już widoczni byli spacerujący goście.
– Cieszę się, że już się obudziłeś– wzrok Kamili przesunął się z mojej twarzy po odsłoniętej klatce, aż do ręcznika opasającego biodra. Jej uśmiech był obiecujący, kuszący i bardzo seksowny. Ugięła nogi i zaczęła swobodnie machać stopami w powietrzu.
– Tęskniłaś?
– Tak… – odpowiedziała i szarpnęła za ręcznik, ściągając go ze mnie. – A teraz pora wstać.
Kiedy ręcznik wylądował na kafelkach, miałem na sobie jeszcze mniej niż ona. Poranek i jej widok sprawiły, że mój penis szybko spełnił jej życzenie i uniósł się, prężąc dumnie. Zamruczała głośno na ten widok.
Podszedłem do niej jeszcze bliżej, stając za leżakiem. Kamila spojrzała przez ramię i zachęcająco rozsunęła uda, ochoczo pokazując mi swoją apetyczną szparkę. Bez pośpiechu przysiadłem na leżaku i zacząłem masować jej uda i pośladki. Moje palce coraz częściej wędrowały też ku bardziej kuszącym rejonom, a pomruki Kamili tylko do tego zachęcały. W końcu zacząłem masować jej miękkie, wrażliwe wargi samymi czubkami palców. Westchnęła wtedy głośno i tylko jeszcze szerzej rozłożyła przede mną nogi. Moje palce nieśpiesznie głaskały i uciskały wrażliwe miejsca, stopniowo ją rozpalając. Niebawem całe palce i krocze pokryły się słodkim lukrem, któremu nie mogłem się oprzeć. Pochyliłem się i wysunąłem język, powoli i starannie zlizując jej soki.
Kamila nie była w stanie leżeć spokojnie, z głośnym jękiem uniosła biodra, opierając się na kolanach i chętnie wypinając pośladki. Chwyciłem za nie mocno i jeszcze zachłanniej wpiłem się ustami w jej szparkę. Mój język zbierał soki i drażnił jej cipkę, domagając się więcej. Kamila jęczała i poddawała pieszczotom. Sama wsunęła dłoń między uda i zaczęła masować łechtaczkę. Sięgnąłem językiem do jej palców i delikatnie zassałem, by po chwili znów wrócić do lizania obrzmiałych z podniecenia warg. Przed oczami miałem jej kształtne, jędrne pośladki i kuszącą zaciśniętą dziurkę. W pewnej chwili rozciągnąłem więc jej pośladki na boki i bardzo powoli przesunąłem między nimi językiem, sprawiając, że Kamila niemal nie spadła z leżaka. Cała drżała, gdy czubek języka naciskał i smyrał lekko rozciągnięty teraz otworek. Sam nie mogłem powstrzymać podniecenia, jedną ręką zacząłem masować swojego penisa, nie przestając pieścić mojej Suczki.
Poranną ciszę przerwał intensywny, głośny jęk. Kamila długo się wstrzymywała, ale nie była w stanie wytrzymać już ani chwili. Wiła się na leżaku, gdy orgazm przeszywał jej ciało nagłymi impulsami rozkoszy.
Aż sama zakryła sobie usta dłonią, jakby obawiając się zwrócić uwagę sąsiadów. Nagle jęk przyjemności zmienił się w zdławiony śmiech, gdy wyobraziła sobie, że ktoś z sąsiedniego pokoju mógłby zajrzeć na balkon i bez problemu zobaczyć, co robimy. Już miała się unosić, kiedy nagle docisnąłem ją do leżaka swoim ciałem.
– Co?! Ach… OHHhhhh… Ymmmmm…
Tym razem to ja zakryłem jej usta dłonią i jednocześnie mocnym dźgnięciem wbiłem w nią sztywnego penisa.

Chciała krzyknąć, ale moja dłoń nie dała jej szansy. Trzymając Kamilę pod sobą, dociskając jej drobne ciało do leżaka, zacząłem brutalne ruchy biodrami. W tej pozycji mój twardy, pulsujący kutas wdzierał się bardzo głęboko w rozognioną po orgazmie cipkę.
Zdominowana i brutalnie rżnięta nie była w stanie zrobić nic, by mnie powstrzymać. Brał ją dziki, agresywny samiec, a wygłodniała suka w jej wnętrzu aż wiła się z rozkoszy. Pulsujący penis odbierał wszelką wolę oporu, zniewalał i zmuszał do uległości. Zdławione jęki były coraz bardziej pierwotne, gardłowe. Kamila zagryzła zęby na mojej dłoni, ale w odpowiedzi otrzymała jedynie silniejsze, ostrzejsze pchnięcia. Coraz szybsze, coraz brutalniejsze…
Gdy skończyłem i z niej zszedłem, nie ruszała się. Dopiero po chwili jej ciałem wstrząsnął niekontrolowany spazm. Zaskomlała głośno i lekko uniosła, odgarniając poplątane włosy z twarzy. Wtedy zauważyłem, że ręcznik, który miała pod biodrami był cały przesiąknięty sokami. To nie mogło być zwykłe podniecenie, było ich za dużo.
– Dziękuję Panie… dawno czegoś takiego nie przeżyłam… – jej głos nadal był drżący, jakby przed chwilą płakała. Uda całe miała zroszone sokami. Wyciągnęła do mnie ręce, żebym pomógł jej wstać, ale zamiast tego, ja wziąłem ją na ręce i wniosłem do pokoju.

Wyszło na to, że musieliśmy wziąć prysznic po raz drugi. Zrobiliśmy to wspólnie, a mimo tego, że tak wiele razy już ją miałem, nie mogłem powstrzymać się przed podziwianiem jej kształtów. Z rozkoszą przesuwałem dłońmi po jej ciele, jakbym poznawał je na nowo. Ten dotyk elektryzował, rozbudzał fantazję i budził pragnienia. Mimo squirtu, była gotowa pójść dalej, znów dać się ponieść, jakby wyczuwała, że we mnie nadal tli się ogień. Gdy sięgnęła do mojego penisa, powstrzymałem ją.
– Nie teraz.
– Dlaczego?
Chwyciłem ją delikatnie za szyję i przyciągnąłem bliżej siebie. Nasze usta niemal się łączyły. Patrzyłem w jej niebieskie oczy niczym w niebo… niebo tuż przed burzą.
– Bo teraz jesteś jeszcze w stanie się powstrzymać.
Przygryzła wargę, przez chwilę jeszcze się zastanawiała, ale w końcu puściła mojego kutasa i odsunęła się.
– Zobaczymy, jak długo wytrzymasz… – powiedziała i odwróciła się do mnie plecami, kręcąc prowokacyjnie biodrami. Tym razem to ja przygryzłem usta, w myślach już przyciskając ją do szyby i biorąc gwałtownie. Zamiast tego jedynie wymierzyłem jej mocnego klapsa i wyszedłem spod deszczownicy.

file-00000000f51c720aa50c599882f43ce4.png


Udaliśmy się na śniadanie. Kamila była inna, mniej drapieżna, bardziej kobieca, wręcz dziewczęca we wzorzystej sukience i butach na koturnie. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. W jej spojrzeniu nadal krył się płomień, którego nie ugasiła woda pod prysznicem. Obroża, którą znów założyła i sznurowany dekolt kusiły i przypominały mi, co moglibyśmy robić. Moja Suczka chętnie włączyła się do gry i dobrze wiedziała, jak na mnie działać. Restauracja była pełna ludzi i głośna, ale na szczęście nie spotkaliśmy Marka, więc zjedliśmy w spokoju i mogliśmy cieszyć się swoim towarzystwem. W Łodzi nie mieliśmy zbyt wiele czasu na bycie ze sobą. Na to, bym po prostu trzymał jej rękę w swojej dłoni. Chemia między nami była mieszanką wybuchową. Wystarczyła pojedyncza iskra, by rozpalić ogień, który ugasić można było tylko w jeden sposób. Bardzo przyjemny, bardzo intensywny i bardzo… Cóż… chciałem zbudować napięcie, więc teraz sam jestem sobie winny.
Dzień był słoneczny, wręcz idealny na majówkę. Wyszliśmy na taras i spacerowaliśmy znajomymi ścieżkami. Altana, w której wczoraj się zabawialiśmy była zajęta. Wszędzie byli rodzice z dziećmi, a hotel chyba zorganizował jakieś atrakcje, bo w różnych punktach terenu widoczni byli ludzie z obsługi, stanowisko z watą cukrową i tym podobne. Szliśmy wśród tych wszystkich ludzi, trzymając się za ręce, grając w grę, której oni nie widzieli, nie dostrzegali. Rejestrowałem spojrzenia, jakie mężczyźni rzucali Kamili, jak ją obserwowali i podziwiali. Ona też dobrze je wyczuwała. Kiedyś może by ją peszyły, teraz dodawały odwagi. Z przyjemnością szła obok mnie, przytulając się do mojego ramienia, do swojego faceta, odprowadzana wzrokiem innych. Nawet oceniające spojrzenie recepcjonistki z wczoraj dziś jakby mniej bolało. Nie miało już znaczenia, bladło przy tym, jak ja na nią patrzyłem i co czuła będąc obok.

Słońce grzało coraz mocniej, zaczęliśmy więc szukać sposobu, by trochę się ochłodzić. Na szczęście hotel oferował wiele udogodnień. Wróciliśmy do hotelu, żeby się przebrać, a później skierowaliśmy się do strefy SPA. Tutaj ludzi było znacznie mniej, a atmosfera sprawiała, że nawet rodzinna zabawa była cichsza. Jedynie od czasu do czasu pluskom wody towarzyszył dziecięcy śmiech. Rozejrzeliśmy się po całej strefie – w basenach czas spędzały głównie dzieci. Jacuzzi było zajęte, nasz wybór padł więc na saunę. Miało być chłodniej, ale wyszło, jak wyszło.
Hotel oferował kilka typów tej rozrywki, ale nasz wybór padł na parową. Uśmiechnąłem się na myśl o tym, że Kamila ściągnie szlafrok, którym owinęła się jeszcze w pokoju. W bikini prezentowała się obłędnie. Gdy weszliśmy do środka, szybko mina mi zrzedła. Było już za późno.

– Witam, witam.
Marek siedział na ławce obok Natalii. Byli sami, co po chwili namysłu mnie nie zdziwiło. O ile bikini Kamili było odważne, o tyle kostium Natalii był wręcz wyzywający. Stanik składał się niemal z samych sznurków, a nieco szersze paski czarnego materiału ledwie zakrywały jej sutki. Dół nie był skromniejszy. Gdyby nie wczorajszy wieczór, sam czułbym się przy nich dość nieswojo. Natalia spojrzała na nas, więcej uwagi poświęcając tym razem mnie. Dość dyskretnie zmieniła też pozycję, układając się bardziej wyzywająco, trochę jak modelka na sesji. Usiedliśmy naprzeciw nich, układając ręczniki na ławkach.
– Trochę spokoju, co? Za dużo tu ludzi, jak na mój gust – Marek widocznie nie potrafił milczeć zbyt długo.
– Fakt, ciężko tutaj dzisiaj o odrobinę prywatności.
– No właśnie, a człowiek chciałby wypocząć…
– Zawsze można schować się w pokoju.
– Nie po to tyle kasy wydawałem, żeby zamykać się w pokoju, trzeba korzystać.
Znów między nami zapadła cisza. Zaczęliśmy już się rozluźniać, a ja miałem nadzieję, że może na tym się skończy. Niestety, myliłem się.
– A wiecie, tak sobie myślałem o wczorajszej kolacji. I trochę wam nie wierzę.
– To znaczy?
– Weszłaś pod stół, ale nic się tam pewnie nie wydarzyło – zwrócił się do Kamili.
Roześmialiśmy się oboje. Ale Kamila chyba poczuła się urażona. Jakby Marek podważył jej oddanie, a nawet więcej. Jakby nie wierzył, w to, kim była i co nas łączyło.
– Myślisz, że odgrywałabym coś takiego, żeby zrobić na tobie wrażenie?
– A dlaczego nie? Wyglądasz na taką, która lubi zwracać na siebie uwagę…
Kamila wyprostowała się i pochyliła w jego stronę.
– Posłuchaj…

Wtedy nagle drzwi się otworzyły i do środka weszła pani wyglądająca na uczestniczkę turnusu w Ciechocinku. Przywitała się z uśmiechem, usiadła na miejscu między nami. Przez długą chwilę panowała cisza, a napięcie można byłoby kroić nożem. Marek usiadł wygodniej, z zadowoloną miną, czym jeszcze bardziej wkurwił Kamilę. Jeśli to możliwe, w saunie zrobiło się jeszcze goręcej. Starsza pani chyba wreszcie coś wyczuła, bo w końcu rzuciła tylko krótkie „do widzenia” i wyszła, zostawiając nas samych. Kamila wstała zaraz po niej, na moment wyszła bez słowa, a gdy wróciła, wymierzyła palcem w stronę Marka.
– To teraz dam ci pokaz, chujku – rzuciła ostro, a później odwróciła się w moją stronę i uklękła.
– Przez tego gnojka czeka Cię teraz coś wyjątkowego… Panie – uśmiechnęła się do mnie, sięgając do spodenek i zsuwając je. Dbając o właściwy efekt, bardzo filmowym gestem odgarnęła na bok włosy.
Penis naprężył się, dumnie prezentując się przed jej ustami. Chwyciła go u nasady i kilka razy poruszyła dłonią, by odsłonić spęczniałą, czerwoną żołądź. Wtedy pochyliła się i objęła ją ustami. Zaczęła ssać, jednocześnie pieszcząc językiem sam czubek. Po długiej chwili zacisnęła mocno wargi i przesunęła je niżej, głębiej przyjmując kutasa w ustach. Zaczęła powoli poruszać głową, głośno mrucząc, rozsmakowując się w jego aksamitnym dotyku, rozkoszując się znajomym kształtem, który zaczął wypełniać jej usta, ślizgać się po języku.
Czuła na sobie ich wzrok. Sama patrzyła na mnie, na zadowolenie i rozkosz malującą się na mojej twarzy. Gniew mieszał się z satysfakcją, podniecenie łączyło się z głęboko skrywanym wstydem. Do tego w każdej chwili ktoś mógł tutaj wejść. Mieszanka oszołamiająca niczym mocny drink. Nie mogła się powstrzymać i gdy jej usta z zaangażowaniem zaspokajały mojego kutasa, Kamila rozsunęła szerzej uda i zaczęła się pieścić. Jej cipka spływała już sokami, była wrażliwa i spragniona pieszczot.
Pomruki stały się częstsze, głośniejsze. Siedząc przed nią, dostrzegałem zmianę w jej oczach, narastające pragnienie, instynktowny głód… i wiedziałem dokładnie, jak je zaspokoić.

file-00000000b920720a9dfcdb37027ed772.png


Sięgnąłem ręką do jej szyi i zacisnąłem na niej palce. Pewnym, powolnym ruchem odciągnąłem ją od swojego krocza. Patrząc na mnie z dołu oblizała usta i posłusznie czekała na następny gest.
– Wejdź na mnie Suko – powiedziałem cicho, ale i tak zabrzmiało to niczym rozkaz.
Kamila oparła się na moich kolanach i powoli uniosła, mocno wypinając tyłek przed Markiem. Bez pośpiechu usiadła na mnie okrakiem i zaczęła ocierać o kutasa powolnymi, zmysłowymi ruchami. Gdy odchyliłem jej majtki, bez chwili wahania nabiła się na pulsującego penisa i usiadła, pozwalając, by od razu wszedł w nią głęboko. Głośny, gardłowy jęk z pewnością było słychać nawet na zewnątrz.
Chwyciłem jej tyłek, a Kamila zaczęła mnie ujeżdżać. Nie spieszyła się, wręcz przeciwnie. Ruchy były powolne, ale bardzo głębokie. Nabijała się na mnie, jak na pal, a ten rozpychał jej wnętrze raz za razem. W pewnej chwili spojrzała przez ramię. Marek siedział ze spuszczonymi spodenkami. Natalia siedziała obok, powoli poruszając dłonią na jego penisie. Przez chwilę obie patrzyły sobie w oczy. Obie obsługiwały swoich facetów, ale obie doskonale znały różnicę.
Kamila robiła to z rozkoszą, z pełnym zaangażowaniem i podnieceniem, którego nie była w stanie opanować. Bez skrępowania oddawała się swojemu samcowi, nie zawracając uwagi na nic. Nie obawiając się, że ktoś nas nakryje.
Natalia też robiła to z wprawą, jej dłoń masowała sterczącego penisa, zmieniając rytm i prędkość, wyrywając z ust Marka głośne sapnięcia i jęki. To nie miało dla niej jednak znaczenia. To mógłby być ktokolwiek. Sama chciała czegoś innego, Kamila widziała to w jej spojrzeniu. Natalia jej zazdrościła. I to smakowało najlepiej.
Nagle znów chwyciłem ją za szyję, zmuszając do zwrócenia twarzy w moją stronę. Skoro chciała dać im pokaz, powinniśmy pójść na całość. Przyciągnąłem jej twarz blisko swojej, nasze wargi niemal się dotykały. Nawet na chwilę nie przestawała poruszać biodrami, a jej jęki wpadały prosto w moje usta.
– Włóż go sobie w dupę – wymruczałem i pocałowałem ją.
Lizaliśmy się głęboko, zachłannie. Nasze języki splotły się jak dwa kopulujące węże. W końcu jednak odsunęła się i uniosła. Chwyciła ociekającego sokami kutasa i przesunęła go, by znów na niego opaść. Tym razem zrobiła to ostrożniej, wolniej. Nadal patrzyliśmy sobie w oczy, gdy coraz głębiej wbijałem się w jej tyłek. Zatrzymała się mniej więcej w połowie i nie poruszała przez długą chwilę. Czułem, jak mocno zaciska mięśnie, jak lekko drży.
Dopiero gdy klepnąłem ją w tyłek, uśmiechnęła się i zaczęła jeździć dupą na moim fiucie. Objęła mnie za szyję i powoli zwiększała tempo. Sam trzymałem ją za biodra i pomagałem zachować równowagę. Było dużo ciaśniej, przez co nasze doznania były znacznie silniejsze. Para i temperatura robiły swoje. Nasze ciała ociekały potem. Kamila dyszała i jęczała prosto w moje usta. Dociskała krocze do mojego ciała, szukając jeszcze więcej przyjemności w każdym najmniejszym ruchu. Coraz bardziej zapamiętywaliśmy się w doznaniach. Nie istniało nic poza tu i teraz. Były tylko nasze splecione w jedno ciała i zmysły rozsadzane przyjemnością. Kamila doszła pierwsza, ale wyprzedziła mnie tylko o jedno szalone uderzenie serca.

Dochodziliśmy do siebie przez długą chwilę. Musiałem ją podtrzymać, gdy ze mnie schodziła, tak drżały jej nogi. Marek wyglądał, jakby spuszczono z niego powietrze. Nawet nie zwróciliśmy uwagi na to, kiedy Natalia z nim skończyła, za to zwinięty ręcznik świadczył o tym, co się stało się później. Zanim wyszliśmy, Kamila przesunęła palcem między pośladkami i zebrała odrobinę mojej spermy. Nim zdążył zareagować, przesunęła nim po policzku Marka, zostawiając na skórze lepki ślad.
– Teraz chyba uwierzysz – powiedziała z satysfakcją, a ja zamknąłem za nami drzwi. Dopiero wtedy zauważyłem tabliczkę z napisem „Nieczynne”, którą Kamila musiała powiesić na klamce, kiedy na moment zniknęła…

Wieczorem hotel był już zupełnie inny niż za dnia. Cichszy. Bardziej intymny. Ludzi było znacznie mniej, gdzieś ukryły się dzieci. Jeszcze mocniej było to wyczuwalne w strefie SPA. Przygaszone światła i cicha muzyka sprawiały, dodawały nutki tajemniczości i intymności. Miejsca, gdzie można wypocząć, a może nawet zrobić coś jeszcze…
Kamila szła obok mnie długim, słabo oświetlonym korytarzem prowadzącym do strefy zabiegowej. Miała na sobie hotelowy szlafrok przewiązany ciasno w pasie. Co chwilę zerkała na mnie ukradkiem, ale nic nie mówiła. Sytuacja w saunie paradoksalnie tylko podbiła napięcie. Sprawiła, że między nami zawisło coś ciężkiego i gorącego.
Recepcjonistka SPA przywitała nas cicho, niemal szeptem.
– Gabinet dla dwojga jest już przygotowany.
Kamila spojrzała na mnie szybko. W jej oczach pojawiło się coś pomiędzy zaciekawieniem a lekkim stresem. W jej głowie z pewnością pojawiło się wiele myśli i wyobrażeń. Zwłaszcza po tym, co już dziś zrobiliśmy.

W środku panował półmrok. Ciepłe światło świec odbijało się od ciemnego drewna i kamiennych ścian. W powietrzu unosił się zapach olejków – wanilii, drzewa sandałowego i czegoś cytrusowego. Gdzieś bardzo cicho grała spokojna muzyka, bardziej przypominająca odległy szum niż melodie.
Na środku stały dwa łóżka do masażu ustawione obok siebie.
Masażystki mówiły spokojnym, wyuczonym tonem. Poprosiły, żebyśmy zostawili szlafroki i położyli się na brzuchu, przykrywając się ręcznikami.
Kamila przez chwilę zawahała się przy swoim łóżku. Było zupełnie inaczej niż gdy byliśmy tylko we dwójkę. Patrzyłem, jak rozwiązuje pasek szlafroka powoli, odrobinę niepewnie. Nie była całkowicie naga – hotelowe jednorazowe stringi ledwie zakrywały ciało – ale właśnie przez tę pozorną subtelność wyglądało to bardziej intymnie niż całkowita nagość.
Nasze spojrzenia spotkały się na moment. Nie uśmiechnęła się, zdawała się skupiona. Po chwili po prostu weszła na łóżko i położyła się powoli, układając głowę bokiem tak, żeby mnie widzieć.
Kilka sekund później ciepły olejek spłynął po moich plecach.
Masażystka zaczęła od karku i ramion, powolnymi, mocnymi ruchami rozprowadzając napięcie po całym ciele. Obok druga robiła dokładnie to samo Kamili. Widziałem, jak jej powieki drżą lekko, kiedy kobiece dłonie przesuwały się po jej plecach. Dopiero po długiej chwili uspokoiła się i odprężyła.
W pewnym momencie odsunęła włosy na bok. Ten drobny ruch wystarczył, żebym zobaczył jej szyję i fragment obojczyka lśniący od olejku. Nie spuszczała ze mnie wzroku, a ja tonąłem w błękicie jej oczu.
Masaż był długi, powolny, niemal rytualny. Dłonie masażystek przesuwały się po barkach, ramionach, plecach, udach i łydkach. Ciepło w pomieszczeniu, zapach olejków i cisza działały niemal hipnotyzująco. Ale pod tym spokojem cały czas pulsowało napięcie.
Zwłaszcza kiedy przyszła pora, by odwrócić się na plecy.

file-00000000b70871f48eb41a22f9ac210a.png


Kamila zrobiła to powoli, pozwalając, by ręcznik częściowo zsunął się z piersi. Jej uśmiech zdradzał wszystko, zrobiła to dla mojego spojrzenia. Mimo to w jej ruchach nadal wyczuwalne było lekkie zawstydzenie, jakby to nie ona kilka godzin wcześniej ujeżdżała mnie na oczach Marka i Natalii. Może to przez intymną, uroczystą atmosferę masażu, tak inną od tego, co działo się w saunie. Obserwowałem ją z zaciekawieniem. Tak naprawdę dopiero od niedawna zaczynała się przede mną otwierać. Moje myśli popłynęły do wspomnienia naszego pierwszego spotkania, do chwili, kiedy zawstydzona, otoczona lustrami przymierzalni robiła mi laskę. Ta mieszanka nieśmiałości i podniecenia była oszałamiająca. Dla niej może nawet jeszcze bardziej. Wiele się od tego czasu zmieniło…
Uśmiechnąłem się, zastanawiając się, ile tamtej dziewczyny jeszcze w niej zostało. Kilka dni przed wyjazdem wziąłem ją przed lustrem. Rozebrałem do naga, a później wszedłem od tyłu. Trzymała się ramy, gdy napierałem coraz mocniej, gdy sama się na mnie nabijała. Patrzyła sobie w oczy, gdy odpływała w intensywnym orgazmie. Ja też widziałem to spojrzenie. Oddawała mi się, ale na swoich zasadach i robiła to dokładnie tak, jak tego pragnęła. Sama też siebie wtedy obserwowała. Seksowną, wyzwoloną i drapieżną Sukę posuwaną przez wygłodniałego samca. Podobał jej się ten widok…

Kiedy się położyła, światło świec miękko przesunęło się po jej odsłoniętych nogach i wilgotnej od olejku skórze. Przez chwilę nie patrzyła na mnie, a ja mogłem tylko podziwiać linię jej ciała, niczym horyzont, po którym pragnąłem wędrować bez końca.
Dopiero gdy masażystka zaczęła rozprowadzać olejek po jej ramionach i dekolcie, Kamila odwróciła głowę. Wtedy już nie uciekaliśmy wzrokiem. Patrzyliśmy na siebie długo, praktycznie bez słów, podczas gdy obce dłonie przesuwały się po naszych ciałach z profesjonalnym spokojem.

To właśnie było najgorsze… i najbardziej podniecające.
Nie dotykaliśmy się nawet przez sekundę, a mimo to miałem wrażenie, że między nami dzieje się coś znacznie bardziej intymnego niż seks. Kontrola nad odruchami jeszcze nigdy nie była tak trudna. Masażystki z pewnością nieraz już widziały takie sytuacje, ale gdybym stracił kontrolę, gdyby zobaczył w oczach Kamili to coś… nie wiem, czy byłbym w stanie się powstrzymać.
Na nią to też działało… oddychała trochę szybciej niż wcześniej. Widziałem ruch jej klatki piersiowej pod ręcznikiem. Widziałem też moment, w którym zagryzła lekko dolną wargę, gdy masażystka przesuwała dłonie po jej udach.
Nie było w tym nic wulgarnego. Właśnie dlatego działało tak mocno.
Cała ta sytuacja – elegancki hotel, cisza, ciepłe światło, obcy ludzie dotykający naszych ciał, podczas gdy my mogliśmy jedynie patrzeć na siebie – sprawiała, że napięcie stawało się niemal nie do wytrzymania.
Pod koniec masażu Kamila wyglądała inaczej niż wcześniej. Rozluźniona, zaróżowiona od ciepła i olejków, ale jednocześnie dziwnie pobudzona. Jakby sama nie do końca rozumiała, dlaczego zwykły masaż działa na nią w taki sposób.

Kiedy masażystki wyszły, żeby dać nam chwilę na ubranie szlafroków, w gabinecie zrobiło się nagle bardzo cicho. Kamila usiadła powoli na łóżku. Spojrzała na mnie.
– To chyba nie powinno być aż tak… intensywne – powiedziała cicho.
Ale po jej oczach było widać, że właśnie tego intensywnego uczucia już zaczynała pragnąć coraz bardziej. Stanąłem przed nią, pochyliłem się i wyszeptałem do ucha.
– Jeśli zaraz nie pójdziesz ze mną do pokoju, to Cię tam zaciągnę.
Uśmiechnęła się, otaczając moje biodro łydką i przyciągając jeszcze bliżej.
– Jeśli mnie tam zaraz nie zabierzesz, będziesz musiał wziąć mnie tutaj…
 
Kobieta

kaami

Biegły Uwodziciel
Kiedy się obudziłem, Kamili obok mnie już nie było. Przeciągnąłem się i rozejrzałem po pokoju. Nigdzie jej nie było, ale zdążyła już nieco posprzątać – ubrania, które wczoraj pośpiesznie z siebie ściągaliśmy, leżały złożone na krześle. Wstałem i poszedłem do łazienki. Tam też było pusto. Wziąłem prysznic i owinięty tylko w ręcznik wróciłem do pokoju. Dopiero gdy poczułem chłodniejsze powietrze na wilgotnej skórze, zorientowałem się, że okno balkonowe za zasłoną jest otwarte.

Odciągnąłem zasłonę i wyszedłem. Słońce na moment mnie oślepiło, ale już po chwili wyraźnie widziałem Kamilę leżącą na brzuchu na hotelowym leżaku. Była kompletnie naga, a promienie słońca i cienie rzucane przez chmury powoli przepływały po jej ciele. Gęste czarne włosy spływały swobodnie na jej ramiona. Kiedy wyszedłem uniosła głowę i wsparła się na łokciach.
Uśmiechnęła się i odgarnęła włosy, niby od niechcenia, ale zadbała, żeby zobaczył, że na szyi nadal ma obrożę, którą jej założyłem.
– Dzień dobry – przywitałem się z nią, powoli podchodząc, stając bliżej niej. Zza barierki zrobionej z matowego szkła roztaczał się widok na staw oraz las. Na ścieżkach i trawnikach już widoczni byli spacerujący goście.
– Cieszę się, że już się obudziłeś– wzrok Kamili przesunął się z mojej twarzy po odsłoniętej klatce, aż do ręcznika opasającego biodra. Jej uśmiech był obiecujący, kuszący i bardzo seksowny. Ugięła nogi i zaczęła swobodnie machać stopami w powietrzu.
– Tęskniłaś?
– Tak… – odpowiedziała i szarpnęła za ręcznik, ściągając go ze mnie. – A teraz pora wstać.
Kiedy ręcznik wylądował na kafelkach, miałem na sobie jeszcze mniej niż ona. Poranek i jej widok sprawiły, że mój penis szybko spełnił jej życzenie i uniósł się, prężąc dumnie. Zamruczała głośno na ten widok.
Podszedłem do niej jeszcze bliżej, stając za leżakiem. Kamila spojrzała przez ramię i zachęcająco rozsunęła uda, ochoczo pokazując mi swoją apetyczną szparkę. Bez pośpiechu przysiadłem na leżaku i zacząłem masować jej uda i pośladki. Moje palce coraz częściej wędrowały też ku bardziej kuszącym rejonom, a pomruki Kamili tylko do tego zachęcały. W końcu zacząłem masować jej miękkie, wrażliwe wargi samymi czubkami palców. Westchnęła wtedy głośno i tylko jeszcze szerzej rozłożyła przede mną nogi. Moje palce nieśpiesznie głaskały i uciskały wrażliwe miejsca, stopniowo ją rozpalając. Niebawem całe palce i krocze pokryły się słodkim lukrem, któremu nie mogłem się oprzeć. Pochyliłem się i wysunąłem język, powoli i starannie zlizując jej soki.
Kamila nie była w stanie leżeć spokojnie, z głośnym jękiem uniosła biodra, opierając się na kolanach i chętnie wypinając pośladki. Chwyciłem za nie mocno i jeszcze zachłanniej wpiłem się ustami w jej szparkę. Mój język zbierał soki i drażnił jej cipkę, domagając się więcej. Kamila jęczała i poddawała pieszczotom. Sama wsunęła dłoń między uda i zaczęła masować łechtaczkę. Sięgnąłem językiem do jej palców i delikatnie zassałem, by po chwili znów wrócić do lizania obrzmiałych z podniecenia warg. Przed oczami miałem jej kształtne, jędrne pośladki i kuszącą zaciśniętą dziurkę. W pewnej chwili rozciągnąłem więc jej pośladki na boki i bardzo powoli przesunąłem między nimi językiem, sprawiając, że Kamila niemal nie spadła z leżaka. Cała drżała, gdy czubek języka naciskał i smyrał lekko rozciągnięty teraz otworek. Sam nie mogłem powstrzymać podniecenia, jedną ręką zacząłem masować swojego penisa, nie przestając pieścić mojej Suczki.
Poranną ciszę przerwał intensywny, głośny jęk. Kamila długo się wstrzymywała, ale nie była w stanie wytrzymać już ani chwili. Wiła się na leżaku, gdy orgazm przeszywał jej ciało nagłymi impulsami rozkoszy.
Aż sama zakryła sobie usta dłonią, jakby obawiając się zwrócić uwagę sąsiadów. Nagle jęk przyjemności zmienił się w zdławiony śmiech, gdy wyobraziła sobie, że ktoś z sąsiedniego pokoju mógłby zajrzeć na balkon i bez problemu zobaczyć, co robimy. Już miała się unosić, kiedy nagle docisnąłem ją do leżaka swoim ciałem.
– Co?! Ach… OHHhhhh… Ymmmmm…
Tym razem to ja zakryłem jej usta dłonią i jednocześnie mocnym dźgnięciem wbiłem w nią sztywnego penisa.

Chciała krzyknąć, ale moja dłoń nie dała jej szansy. Trzymając Kamilę pod sobą, dociskając jej drobne ciało do leżaka, zacząłem brutalne ruchy biodrami. W tej pozycji mój twardy, pulsujący kutas wdzierał się bardzo głęboko w rozognioną po orgazmie cipkę.
Zdominowana i brutalnie rżnięta nie była w stanie zrobić nic, by mnie powstrzymać. Brał ją dziki, agresywny samiec, a wygłodniała suka w jej wnętrzu aż wiła się z rozkoszy. Pulsujący penis odbierał wszelką wolę oporu, zniewalał i zmuszał do uległości. Zdławione jęki były coraz bardziej pierwotne, gardłowe. Kamila zagryzła zęby na mojej dłoni, ale w odpowiedzi otrzymała jedynie silniejsze, ostrzejsze pchnięcia. Coraz szybsze, coraz brutalniejsze…
Gdy skończyłem i z niej zszedłem, nie ruszała się. Dopiero po chwili jej ciałem wstrząsnął niekontrolowany spazm. Zaskomlała głośno i lekko uniosła, odgarniając poplątane włosy z twarzy. Wtedy zauważyłem, że ręcznik, który miała pod biodrami był cały przesiąknięty sokami. To nie mogło być zwykłe podniecenie, było ich za dużo.
– Dziękuję Panie… dawno czegoś takiego nie przeżyłam… – jej głos nadal był drżący, jakby przed chwilą płakała. Uda całe miała zroszone sokami. Wyciągnęła do mnie ręce, żebym pomógł jej wstać, ale zamiast tego, ja wziąłem ją na ręce i wniosłem do pokoju.

Wyszło na to, że musieliśmy wziąć prysznic po raz drugi. Zrobiliśmy to wspólnie, a mimo tego, że tak wiele razy już ją miałem, nie mogłem powstrzymać się przed podziwianiem jej kształtów. Z rozkoszą przesuwałem dłońmi po jej ciele, jakbym poznawał je na nowo. Ten dotyk elektryzował, rozbudzał fantazję i budził pragnienia. Mimo squirtu, była gotowa pójść dalej, znów dać się ponieść, jakby wyczuwała, że we mnie nadal tli się ogień. Gdy sięgnęła do mojego penisa, powstrzymałem ją.
– Nie teraz.
– Dlaczego?
Chwyciłem ją delikatnie za szyję i przyciągnąłem bliżej siebie. Nasze usta niemal się łączyły. Patrzyłem w jej niebieskie oczy niczym w niebo… niebo tuż przed burzą.
– Bo teraz jesteś jeszcze w stanie się powstrzymać.
Przygryzła wargę, przez chwilę jeszcze się zastanawiała, ale w końcu puściła mojego kutasa i odsunęła się.
– Zobaczymy, jak długo wytrzymasz… – powiedziała i odwróciła się do mnie plecami, kręcąc prowokacyjnie biodrami. Tym razem to ja przygryzłem usta, w myślach już przyciskając ją do szyby i biorąc gwałtownie. Zamiast tego jedynie wymierzyłem jej mocnego klapsa i wyszedłem spod deszczownicy.

file-00000000f51c720aa50c599882f43ce4.png


Udaliśmy się na śniadanie. Kamila była inna, mniej drapieżna, bardziej kobieca, wręcz dziewczęca we wzorzystej sukience i butach na koturnie. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. W jej spojrzeniu nadal krył się płomień, którego nie ugasiła woda pod prysznicem. Obroża, którą znów założyła i sznurowany dekolt kusiły i przypominały mi, co moglibyśmy robić. Moja Suczka chętnie włączyła się do gry i dobrze wiedziała, jak na mnie działać. Restauracja była pełna ludzi i głośna, ale na szczęście nie spotkaliśmy Marka, więc zjedliśmy w spokoju i mogliśmy cieszyć się swoim towarzystwem. W Łodzi nie mieliśmy zbyt wiele czasu na bycie ze sobą. Na to, bym po prostu trzymał jej rękę w swojej dłoni. Chemia między nami była mieszanką wybuchową. Wystarczyła pojedyncza iskra, by rozpalić ogień, który ugasić można było tylko w jeden sposób. Bardzo przyjemny, bardzo intensywny i bardzo… Cóż… chciałem zbudować napięcie, więc teraz sam jestem sobie winny.
Dzień był słoneczny, wręcz idealny na majówkę. Wyszliśmy na taras i spacerowaliśmy znajomymi ścieżkami. Altana, w której wczoraj się zabawialiśmy była zajęta. Wszędzie byli rodzice z dziećmi, a hotel chyba zorganizował jakieś atrakcje, bo w różnych punktach terenu widoczni byli ludzie z obsługi, stanowisko z watą cukrową i tym podobne. Szliśmy wśród tych wszystkich ludzi, trzymając się za ręce, grając w grę, której oni nie widzieli, nie dostrzegali. Rejestrowałem spojrzenia, jakie mężczyźni rzucali Kamili, jak ją obserwowali i podziwiali. Ona też dobrze je wyczuwała. Kiedyś może by ją peszyły, teraz dodawały odwagi. Z przyjemnością szła obok mnie, przytulając się do mojego ramienia, do swojego faceta, odprowadzana wzrokiem innych. Nawet oceniające spojrzenie recepcjonistki z wczoraj dziś jakby mniej bolało. Nie miało już znaczenia, bladło przy tym, jak ja na nią patrzyłem i co czuła będąc obok.

Słońce grzało coraz mocniej, zaczęliśmy więc szukać sposobu, by trochę się ochłodzić. Na szczęście hotel oferował wiele udogodnień. Wróciliśmy do hotelu, żeby się przebrać, a później skierowaliśmy się do strefy SPA. Tutaj ludzi było znacznie mniej, a atmosfera sprawiała, że nawet rodzinna zabawa była cichsza. Jedynie od czasu do czasu pluskom wody towarzyszył dziecięcy śmiech. Rozejrzeliśmy się po całej strefie – w basenach czas spędzały głównie dzieci. Jacuzzi było zajęte, nasz wybór padł więc na saunę. Miało być chłodniej, ale wyszło, jak wyszło.
Hotel oferował kilka typów tej rozrywki, ale nasz wybór padł na parową. Uśmiechnąłem się na myśl o tym, że Kamila ściągnie szlafrok, którym owinęła się jeszcze w pokoju. W bikini prezentowała się obłędnie. Gdy weszliśmy do środka, szybko mina mi zrzedła. Było już za późno.

– Witam, witam.
Marek siedział na ławce obok Natalii. Byli sami, co po chwili namysłu mnie nie zdziwiło. O ile bikini Kamili było odważne, o tyle kostium Natalii był wręcz wyzywający. Stanik składał się niemal z samych sznurków, a nieco szersze paski czarnego materiału ledwie zakrywały jej sutki. Dół nie był skromniejszy. Gdyby nie wczorajszy wieczór, sam czułbym się przy nich dość nieswojo. Natalia spojrzała na nas, więcej uwagi poświęcając tym razem mnie. Dość dyskretnie zmieniła też pozycję, układając się bardziej wyzywająco, trochę jak modelka na sesji. Usiedliśmy naprzeciw nich, układając ręczniki na ławkach.
– Trochę spokoju, co? Za dużo tu ludzi, jak na mój gust – Marek widocznie nie potrafił milczeć zbyt długo.
– Fakt, ciężko tutaj dzisiaj o odrobinę prywatności.
– No właśnie, a człowiek chciałby wypocząć…
– Zawsze można schować się w pokoju.
– Nie po to tyle kasy wydawałem, żeby zamykać się w pokoju, trzeba korzystać.
Znów między nami zapadła cisza. Zaczęliśmy już się rozluźniać, a ja miałem nadzieję, że może na tym się skończy. Niestety, myliłem się.
– A wiecie, tak sobie myślałem o wczorajszej kolacji. I trochę wam nie wierzę.
– To znaczy?
– Weszłaś pod stół, ale nic się tam pewnie nie wydarzyło – zwrócił się do Kamili.
Roześmialiśmy się oboje. Ale Kamila chyba poczuła się urażona. Jakby Marek podważył jej oddanie, a nawet więcej. Jakby nie wierzył, w to, kim była i co nas łączyło.
– Myślisz, że odgrywałabym coś takiego, żeby zrobić na tobie wrażenie?
– A dlaczego nie? Wyglądasz na taką, która lubi zwracać na siebie uwagę…
Kamila wyprostowała się i pochyliła w jego stronę.
– Posłuchaj…

Wtedy nagle drzwi się otworzyły i do środka weszła pani wyglądająca na uczestniczkę turnusu w Ciechocinku. Przywitała się z uśmiechem, usiadła na miejscu między nami. Przez długą chwilę panowała cisza, a napięcie można byłoby kroić nożem. Marek usiadł wygodniej, z zadowoloną miną, czym jeszcze bardziej wkurwił Kamilę. Jeśli to możliwe, w saunie zrobiło się jeszcze goręcej. Starsza pani chyba wreszcie coś wyczuła, bo w końcu rzuciła tylko krótkie „do widzenia” i wyszła, zostawiając nas samych. Kamila wstała zaraz po niej, na moment wyszła bez słowa, a gdy wróciła, wymierzyła palcem w stronę Marka.
– To teraz dam ci pokaz, chujku – rzuciła ostro, a później odwróciła się w moją stronę i uklękła.
– Przez tego gnojka czeka Cię teraz coś wyjątkowego… Panie – uśmiechnęła się do mnie, sięgając do spodenek i zsuwając je. Dbając o właściwy efekt, bardzo filmowym gestem odgarnęła na bok włosy.
Penis naprężył się, dumnie prezentując się przed jej ustami. Chwyciła go u nasady i kilka razy poruszyła dłonią, by odsłonić spęczniałą, czerwoną żołądź. Wtedy pochyliła się i objęła ją ustami. Zaczęła ssać, jednocześnie pieszcząc językiem sam czubek. Po długiej chwili zacisnęła mocno wargi i przesunęła je niżej, głębiej przyjmując kutasa w ustach. Zaczęła powoli poruszać głową, głośno mrucząc, rozsmakowując się w jego aksamitnym dotyku, rozkoszując się znajomym kształtem, który zaczął wypełniać jej usta, ślizgać się po języku.
Czuła na sobie ich wzrok. Sama patrzyła na mnie, na zadowolenie i rozkosz malującą się na mojej twarzy. Gniew mieszał się z satysfakcją, podniecenie łączyło się z głęboko skrywanym wstydem. Do tego w każdej chwili ktoś mógł tutaj wejść. Mieszanka oszołamiająca niczym mocny drink. Nie mogła się powstrzymać i gdy jej usta z zaangażowaniem zaspokajały mojego kutasa, Kamila rozsunęła szerzej uda i zaczęła się pieścić. Jej cipka spływała już sokami, była wrażliwa i spragniona pieszczot.
Pomruki stały się częstsze, głośniejsze. Siedząc przed nią, dostrzegałem zmianę w jej oczach, narastające pragnienie, instynktowny głód… i wiedziałem dokładnie, jak je zaspokoić.

file-00000000b920720a9dfcdb37027ed772.png


Sięgnąłem ręką do jej szyi i zacisnąłem na niej palce. Pewnym, powolnym ruchem odciągnąłem ją od swojego krocza. Patrząc na mnie z dołu oblizała usta i posłusznie czekała na następny gest.
– Wejdź na mnie Suko – powiedziałem cicho, ale i tak zabrzmiało to niczym rozkaz.
Kamila oparła się na moich kolanach i powoli uniosła, mocno wypinając tyłek przed Markiem. Bez pośpiechu usiadła na mnie okrakiem i zaczęła ocierać o kutasa powolnymi, zmysłowymi ruchami. Gdy odchyliłem jej majtki, bez chwili wahania nabiła się na pulsującego penisa i usiadła, pozwalając, by od razu wszedł w nią głęboko. Głośny, gardłowy jęk z pewnością było słychać nawet na zewnątrz.
Chwyciłem jej tyłek, a Kamila zaczęła mnie ujeżdżać. Nie spieszyła się, wręcz przeciwnie. Ruchy były powolne, ale bardzo głębokie. Nabijała się na mnie, jak na pal, a ten rozpychał jej wnętrze raz za razem. W pewnej chwili spojrzała przez ramię. Marek siedział ze spuszczonymi spodenkami. Natalia siedziała obok, powoli poruszając dłonią na jego penisie. Przez chwilę obie patrzyły sobie w oczy. Obie obsługiwały swoich facetów, ale obie doskonale znały różnicę.
Kamila robiła to z rozkoszą, z pełnym zaangażowaniem i podnieceniem, którego nie była w stanie opanować. Bez skrępowania oddawała się swojemu samcowi, nie zawracając uwagi na nic. Nie obawiając się, że ktoś nas nakryje.
Natalia też robiła to z wprawą, jej dłoń masowała sterczącego penisa, zmieniając rytm i prędkość, wyrywając z ust Marka głośne sapnięcia i jęki. To nie miało dla niej jednak znaczenia. To mógłby być ktokolwiek. Sama chciała czegoś innego, Kamila widziała to w jej spojrzeniu. Natalia jej zazdrościła. I to smakowało najlepiej.
Nagle znów chwyciłem ją za szyję, zmuszając do zwrócenia twarzy w moją stronę. Skoro chciała dać im pokaz, powinniśmy pójść na całość. Przyciągnąłem jej twarz blisko swojej, nasze wargi niemal się dotykały. Nawet na chwilę nie przestawała poruszać biodrami, a jej jęki wpadały prosto w moje usta.
– Włóż go sobie w dupę – wymruczałem i pocałowałem ją.
Lizaliśmy się głęboko, zachłannie. Nasze języki splotły się jak dwa kopulujące węże. W końcu jednak odsunęła się i uniosła. Chwyciła ociekającego sokami kutasa i przesunęła go, by znów na niego opaść. Tym razem zrobiła to ostrożniej, wolniej. Nadal patrzyliśmy sobie w oczy, gdy coraz głębiej wbijałem się w jej tyłek. Zatrzymała się mniej więcej w połowie i nie poruszała przez długą chwilę. Czułem, jak mocno zaciska mięśnie, jak lekko drży.
Dopiero gdy klepnąłem ją w tyłek, uśmiechnęła się i zaczęła jeździć dupą na moim fiucie. Objęła mnie za szyję i powoli zwiększała tempo. Sam trzymałem ją za biodra i pomagałem zachować równowagę. Było dużo ciaśniej, przez co nasze doznania były znacznie silniejsze. Para i temperatura robiły swoje. Nasze ciała ociekały potem. Kamila dyszała i jęczała prosto w moje usta. Dociskała krocze do mojego ciała, szukając jeszcze więcej przyjemności w każdym najmniejszym ruchu. Coraz bardziej zapamiętywaliśmy się w doznaniach. Nie istniało nic poza tu i teraz. Były tylko nasze splecione w jedno ciała i zmysły rozsadzane przyjemnością. Kamila doszła pierwsza, ale wyprzedziła mnie tylko o jedno szalone uderzenie serca.

Dochodziliśmy do siebie przez długą chwilę. Musiałem ją podtrzymać, gdy ze mnie schodziła, tak drżały jej nogi. Marek wyglądał, jakby spuszczono z niego powietrze. Nawet nie zwróciliśmy uwagi na to, kiedy Natalia z nim skończyła, za to zwinięty ręcznik świadczył o tym, co się stało się później. Zanim wyszliśmy, Kamila przesunęła palcem między pośladkami i zebrała odrobinę mojej spermy. Nim zdążył zareagować, przesunęła nim po policzku Marka, zostawiając na skórze lepki ślad.
– Teraz chyba uwierzysz – powiedziała z satysfakcją, a ja zamknąłem za nami drzwi. Dopiero wtedy zauważyłem tabliczkę z napisem „Nieczynne”, którą Kamila musiała powiesić na klamce, kiedy na moment zniknęła…

Wieczorem hotel był już zupełnie inny niż za dnia. Cichszy. Bardziej intymny. Ludzi było znacznie mniej, gdzieś ukryły się dzieci. Jeszcze mocniej było to wyczuwalne w strefie SPA. Przygaszone światła i cicha muzyka sprawiały, dodawały nutki tajemniczości i intymności. Miejsca, gdzie można wypocząć, a może nawet zrobić coś jeszcze…
Kamila szła obok mnie długim, słabo oświetlonym korytarzem prowadzącym do strefy zabiegowej. Miała na sobie hotelowy szlafrok przewiązany ciasno w pasie. Co chwilę zerkała na mnie ukradkiem, ale nic nie mówiła. Sytuacja w saunie paradoksalnie tylko podbiła napięcie. Sprawiła, że między nami zawisło coś ciężkiego i gorącego.
Recepcjonistka SPA przywitała nas cicho, niemal szeptem.
– Gabinet dla dwojga jest już przygotowany.
Kamila spojrzała na mnie szybko. W jej oczach pojawiło się coś pomiędzy zaciekawieniem a lekkim stresem. W jej głowie z pewnością pojawiło się wiele myśli i wyobrażeń. Zwłaszcza po tym, co już dziś zrobiliśmy.

W środku panował półmrok. Ciepłe światło świec odbijało się od ciemnego drewna i kamiennych ścian. W powietrzu unosił się zapach olejków – wanilii, drzewa sandałowego i czegoś cytrusowego. Gdzieś bardzo cicho grała spokojna muzyka, bardziej przypominająca odległy szum niż melodie.
Na środku stały dwa łóżka do masażu ustawione obok siebie.
Masażystki mówiły spokojnym, wyuczonym tonem. Poprosiły, żebyśmy zostawili szlafroki i położyli się na brzuchu, przykrywając się ręcznikami.
Kamila przez chwilę zawahała się przy swoim łóżku. Było zupełnie inaczej niż gdy byliśmy tylko we dwójkę. Patrzyłem, jak rozwiązuje pasek szlafroka powoli, odrobinę niepewnie. Nie była całkowicie naga – hotelowe jednorazowe stringi ledwie zakrywały ciało – ale właśnie przez tę pozorną subtelność wyglądało to bardziej intymnie niż całkowita nagość.
Nasze spojrzenia spotkały się na moment. Nie uśmiechnęła się, zdawała się skupiona. Po chwili po prostu weszła na łóżko i położyła się powoli, układając głowę bokiem tak, żeby mnie widzieć.
Kilka sekund później ciepły olejek spłynął po moich plecach.
Masażystka zaczęła od karku i ramion, powolnymi, mocnymi ruchami rozprowadzając napięcie po całym ciele. Obok druga robiła dokładnie to samo Kamili. Widziałem, jak jej powieki drżą lekko, kiedy kobiece dłonie przesuwały się po jej plecach. Dopiero po długiej chwili uspokoiła się i odprężyła.
W pewnym momencie odsunęła włosy na bok. Ten drobny ruch wystarczył, żebym zobaczył jej szyję i fragment obojczyka lśniący od olejku. Nie spuszczała ze mnie wzroku, a ja tonąłem w błękicie jej oczu.
Masaż był długi, powolny, niemal rytualny. Dłonie masażystek przesuwały się po barkach, ramionach, plecach, udach i łydkach. Ciepło w pomieszczeniu, zapach olejków i cisza działały niemal hipnotyzująco. Ale pod tym spokojem cały czas pulsowało napięcie.
Zwłaszcza kiedy przyszła pora, by odwrócić się na plecy.

file-00000000b70871f48eb41a22f9ac210a.png


Kamila zrobiła to powoli, pozwalając, by ręcznik częściowo zsunął się z piersi. Jej uśmiech zdradzał wszystko, zrobiła to dla mojego spojrzenia. Mimo to w jej ruchach nadal wyczuwalne było lekkie zawstydzenie, jakby to nie ona kilka godzin wcześniej ujeżdżała mnie na oczach Marka i Natalii. Może to przez intymną, uroczystą atmosferę masażu, tak inną od tego, co działo się w saunie. Obserwowałem ją z zaciekawieniem. Tak naprawdę dopiero od niedawna zaczynała się przede mną otwierać. Moje myśli popłynęły do wspomnienia naszego pierwszego spotkania, do chwili, kiedy zawstydzona, otoczona lustrami przymierzalni robiła mi laskę. Ta mieszanka nieśmiałości i podniecenia była oszałamiająca. Dla niej może nawet jeszcze bardziej. Wiele się od tego czasu zmieniło…
Uśmiechnąłem się, zastanawiając się, ile tamtej dziewczyny jeszcze w niej zostało. Kilka dni przed wyjazdem wziąłem ją przed lustrem. Rozebrałem do naga, a później wszedłem od tyłu. Trzymała się ramy, gdy napierałem coraz mocniej, gdy sama się na mnie nabijała. Patrzyła sobie w oczy, gdy odpływała w intensywnym orgazmie. Ja też widziałem to spojrzenie. Oddawała mi się, ale na swoich zasadach i robiła to dokładnie tak, jak tego pragnęła. Sama też siebie wtedy obserwowała. Seksowną, wyzwoloną i drapieżną Sukę posuwaną przez wygłodniałego samca. Podobał jej się ten widok…

Kiedy się położyła, światło świec miękko przesunęło się po jej odsłoniętych nogach i wilgotnej od olejku skórze. Przez chwilę nie patrzyła na mnie, a ja mogłem tylko podziwiać linię jej ciała, niczym horyzont, po którym pragnąłem wędrować bez końca.
Dopiero gdy masażystka zaczęła rozprowadzać olejek po jej ramionach i dekolcie, Kamila odwróciła głowę. Wtedy już nie uciekaliśmy wzrokiem. Patrzyliśmy na siebie długo, praktycznie bez słów, podczas gdy obce dłonie przesuwały się po naszych ciałach z profesjonalnym spokojem.

To właśnie było najgorsze… i najbardziej podniecające.
Nie dotykaliśmy się nawet przez sekundę, a mimo to miałem wrażenie, że między nami dzieje się coś znacznie bardziej intymnego niż seks. Kontrola nad odruchami jeszcze nigdy nie była tak trudna. Masażystki z pewnością nieraz już widziały takie sytuacje, ale gdybym stracił kontrolę, gdyby zobaczył w oczach Kamili to coś… nie wiem, czy byłbym w stanie się powstrzymać.
Na nią to też działało… oddychała trochę szybciej niż wcześniej. Widziałem ruch jej klatki piersiowej pod ręcznikiem. Widziałem też moment, w którym zagryzła lekko dolną wargę, gdy masażystka przesuwała dłonie po jej udach.
Nie było w tym nic wulgarnego. Właśnie dlatego działało tak mocno.
Cała ta sytuacja – elegancki hotel, cisza, ciepłe światło, obcy ludzie dotykający naszych ciał, podczas gdy my mogliśmy jedynie patrzeć na siebie – sprawiała, że napięcie stawało się niemal nie do wytrzymania.
Pod koniec masażu Kamila wyglądała inaczej niż wcześniej. Rozluźniona, zaróżowiona od ciepła i olejków, ale jednocześnie dziwnie pobudzona. Jakby sama nie do końca rozumiała, dlaczego zwykły masaż działa na nią w taki sposób.

Kiedy masażystki wyszły, żeby dać nam chwilę na ubranie szlafroków, w gabinecie zrobiło się nagle bardzo cicho. Kamila usiadła powoli na łóżku. Spojrzała na mnie.
– To chyba nie powinno być aż tak… intensywne – powiedziała cicho.
Ale po jej oczach było widać, że właśnie tego intensywnego uczucia już zaczynała pragnąć coraz bardziej. Stanąłem przed nią, pochyliłem się i wyszeptałem do ucha.
– Jeśli zaraz nie pójdziesz ze mną do pokoju, to Cię tam zaciągnę.
Uśmiechnęła się, otaczając moje biodro łydką i przyciągając jeszcze bliżej.
– Jeśli mnie tam zaraz nie zabierzesz, będziesz musiał wziąć mnie tutaj…
Tak się nie mogłam doczekać, że przeczytałam w trakcie pracy 🥰 coraz bardziej się wkręcam w to opowiadanie! 🫠😍
 
Podobne tematy
Rozpoczęty przez Tytuł Forum Odp Data
N Nowa praca Opowiadania erotyczne 5
KundelBI Nowa Pani 3 #FemDom Opowiadania erotyczne 0
KundelBI Nowa Pani część 2 (#FemDom) Opowiadania erotyczne 1
S Nowa rola Viki Opowiadania erotyczne 4
KundelBI Nowa Pani Opowiadania erotyczne 12

Podobne tematy

Prywatne rozmowy
Pomoc Użytkownicy
    Nie dołączyłeś do żadnego pokoju.
    Do góry