• Witaj na forum erotycznym SexForum.pl Forum przeznaczone jest wyłącznie dla dorosłych. Jeżeli nie jesteś pełnoletni, lub nie chcesz oglądać treści erotycznych koniecznie opuść tą stronę.
  • Cytuj tylko wtedy, gdy to konieczne. Aby odpowiedzieć użytkownikowi, użyj @nazwa_użytkownika.

Nowa praca

Mężczyzna

Misfit

Cichy Podglądacz
Opowiadanie powstało przy dużym i chętnym zaangażowaniu @kaami dziękuję za inspirację
Oby przyjemność była po obu stronach ;)

Kamila była przekonana, że umrze tu z nudów. Nie od razu. Powoli, bardzo powoli. Godzina po godzinie. Najpierw odpadnie jej mózg, potem ciało, a na końcu zostanie tylko ten sztuczny uśmiech, który musiała nosić jak maskę. Idealnie wyważony. Uprzejmy, ale nienachalny. Profesjonalny. Martwy.

Salon pachniał nowością i pieniędzmi.
Skóra, wełna, lekko wyczuwalny zapach perfum klientów, którzy nawet jeśli nic nie kupili, zostawiali tu po sobie ślad. Światło było miękkie, przygaszone, jak w hotelu dla ludzi, którzy nie patrzą na ceny. Wszystko ustawione równo, pod linijkę. Garnitury wisiały jak mundury – idealnie wyprasowane, w równych odstępach, każdy z nich wart więcej niż połowa jej miesięcznej pensji.

Na zewnątrz świat żył normalnie.
Ludzie się spieszyli, śmiali, kłócili przez telefon. Ktoś ciągnął dziecko za rękę, ktoś niósł torby, ktoś zatrzymał się na kawę. Jakieś dziewczyny robiły sobie selfie. Kamila widziała ludzi przechodzących przed sklepem, przypominając sobie, jak robiła to samo. Często przychodziła do Manu po prostu spędzić czas, coś zjeść, wypić kawę. Teraz czuła się jak uwięziona.
Tutaj czas stał.
I ona razem z nim.
Poprawiła mankiet białej koszuli i zerknęła na zegarek.
Minęły trzy minuty, a nie dwie godziny, jak jej się wydawało.
– Kurwa… – mruknęła pod nosem.
– Słucham? – odezwała się kierowniczka, która stała kilka kroków dalej, niepotrzebnie poprawiając idealnie wiszące garnitury.
– Nic – odpowiedziała od razu, prostując się. – Tak sobie.
– Klient to nie „tak sobie”.
– Jak się pojawi, to go obsłużę.
– I tego się trzymaj.
No genialnie. Znowu cisza. Kamila oparła się lekko o blat i spojrzała na swoje odbicie w szybie.
Koszula… spódniczka… rajstopy… obcasy…
No dobra, wyglądała dobrze, ale to nie był jej styl. Jak jakaś idealna lalka z wystawy. Już nie mogła się doczekać, aż znów założy swoje jeansy i bluzę. To, co miała teraz na sobie, było jak przebranie. Jakby ktoś kazał jej grać rolę, która kompletnie do niej nie pasowała.

„Nic dziwnego, że Marta poszła na zwolnienie. Naprawdę. Gdybym miała tu siedzieć tyle, co ona, też bym się rozchorowała. A na pewno zwariowała”

Do salonu weszło dwóch facetów. Rozejrzeli się, spojrzeli na tabliczkę stojącą pod manekinem i wyszli.
Kamila nawet nie drgnęła.
– Trzeba reagować – rzuciła kierowniczka.
– Reagowałam – skłamała.
Znowu cisza.
Przesunęła dłonią po materiale jednego z garniturów.
Miękki. Gładki. Idealny. Drogie rzeczy zawsze takie były. To akurat potrafiła docenić. I to chyba była najciekawsza część tej pracy.

Przynajmniej było tak, aż do chwili, kiedy zjawiłem się w salonie. Byłem po spotkaniu, do następnego miałem jeszcze prawie trzy godziny, a nie chciałem od razu wracać do biura. I tak zamierzałem kupić nowy garnitur, więc okazja była idealna.

Gdy wszedłem, od razu zobaczyłem nową twarz. Nasze spojrzenia się spotkały, ona też zwróciła na mnie uwagę. Delikatny uśmiech, jakim zawsze witają tu wszystkich, ale odrobinę inny. Ten obejmował też oczy… oczy cały czas skierowane w moją stronę.
Odwróciłem się w stronę jednego z wieszaków, ale nie musiałem czekać nawet chwili.
– Dzień dobry.
– Dzień dobry – odpowiedziałem i znów się do niej uśmiechnąłem. Z bliska prezentowała się jeszcze lepiej. Firmowa koszula nie do końca do niej pasowała. Może to kwestia makijażu, może tatuażu, którego fragment wysuwał się spod mankietu. To nie był jej strój, raczej przebranie.
Trzeba jednak przyznać, że wyglądała w nim bardzo dobrze. Ołówkowa spódniczka opinała się na jej pełnych biodrach, materiał koszuli też nie wisiał luźno, a na białym materiale wyraźnie odznaczały się usztywnienia stanika. Na plakietce przeczytałem imię i dopiero wtedy uniosłem wzrok, przestając patrzeć na jej cycki.

05d98269-4d4b-4ea3-9e29-7b33f8587745.png


– Mogę w czymś pomóc? – zapytała z tym samym uśmiechem.
– Mam taką nadzieję, Kamila. Szukam garnituru.
– Na jaką okazję?
– Na taką, na której musi dobrze leżeć.
Uśmiechnęła się lekko.
– W pana przypadku to chyba nie problem. Ale chętnie pomogę.
Odwróciła się i ruszyła między wieszaki, kręcąc biodrami. Robiła to z premedytacją, czy po prostu taki miała styl?
Skorzystałem jednak z okazji i cieszyłem się tym widokiem.
Spojrzała na mnie przez ramię… zauważyła… uśmiechnęła się.
Odpowiedziałem tym samym i ruszyłem za nią.
– Jaki rozmiar? – zapytała, przystając przy jednym z drążków.
– Ostatnio brałem 56, ale myślę, że możemy to sprawdzić.
Wybrała kilka modeli i podała mi jeden z nich.
– Zobaczmy, jak będzie się pan prezentował w tym.

Ruszyliśmy razem w stronę przymierzalni znajdującej się w głębi sklepu. Tutaj nie było już w ogóle słychać szumu generowanego przez klientów Manufaktury. Panowała za to intymna, przyjemna atmosfera. W salonie były dwa rodzaje przymierzalni, standardowe boksy z kotarami oraz dwa większe pokoje przeznaczone do spędzenia w nich dłuższego czasu na dopasowanie garnituru. Zajęliśmy jeden z nich.

Kamila powiesiła kilka garniturów na wieszaku, a ja przeszedłem za parawan, gdzie zacząłem się przebierać. Po chwili stanąłem przed nią ubrany w nowy garnitur. Gdy na siebie spojrzałem, coś mi nie pasowało.
– Hmmm… to chyba nie to – powiedziała, oglądając mnie z każdej strony, w końcu przesunęła dłonią po klapie marynarki. Było to całkiem przyjemne.
– Wiem… nie pasuje do Twoich oczu – mówi w końcu, z delikatnym uśmiechem, któremu trudno się oprzeć. To jeszcze obsługa na najwyższym poziomie, czy już flirt?
– W takim razie potrzebuję innego.
Znów znikam za parawanem, a Kamila po chwili podchodzi z kolejnym modelem. Nasze spojrzenia się spotykają, gdy się przebieram. Nie czuję skrępowania, raczej przyjemne podniecenie. To zdecydowanie flirt.
– Jak teraz? – pytam, znów stając przed lustrami.
Kamila ogląda garnitur z każdej strony. Czuję, jak poprawia materiał w kilku miejscach. W końcu kręci głową.
– W takim razie sprawdźmy następny…
Ponownie się przebieram, ponownie przynosi mi kolejny garnitur. Znów czuję jej wzrok na sobie. Znów sam chętnie podziwiam jej kształty, gdy staje oparta o jedną ze ścian. Znów nasze spojrzenia się spotykają.
– Do trzech razy sztuka – mówię, po raz kolejny stając na środku pomieszczenia.
Kamila znów obchodzi mnie kilka razy, poprawiając materiał, strzepując niewidzialne paprochy, oceniając.
– Mnie się podoba – mówi zatrzymując się w końcu przede mną.
– Mnie też – odpowiadam, patrząc jej w oczy. Ale mój wzrok przesuwa się też odrobinę niżej. Czyżby rozpięła guzik koszuli?
– Tylko trzeba będzie chyba zrobić drobne poprawki – zauważa, znów poprawiając marynarkę na moich ramionach. Jej dotyk jest przyjemny, nie śpieszy się, jakby kontakt fizyczny jej nie przeszkadzał, jakby wręcz korzystała z okazji.
W końcu przyklęka przede mną i poprawia nogawki spodni. Ten widok działa mi na wyobraźnię. Atmosfera już zrobiła się napięta, coś wisiało w powietrzu. Gdy spojrzała na mnie z dołu, przestałem nad sobą panować, czując, że spodnie robią się ciasne w kroku.
– Podoba mi się ta perspektywa – mówię z uśmiechem, a ona nagle spuszcza wzrok speszona. Może przesadziłem. Ale gdy uciekła spojrzeniem, wreszcie zobaczyła, co się stało. Jeśli to możliwe, zawstydziła się jeszcze bardziej. Delikatny flirt z przystojnym klientem to jedno, ale nagle zrobiło się poważnie.
– Coś nie tak? – pytam, dotykając palcami jej policzka.
Próbuje wstać, ale wtedy czuje silny nacisk mojej dłoni na ramieniu. Patrzy z dołu, z lękiem, ale nie tylko. Z każdą chwilą, z każdym uderzeniem serca jej oczy zaczynają lśnić czymś jeszcze… ciekawością… ekscytacją… podnieceniem…
– Może zrobimy sobie małą przerwę? – sięgam do swoich spodni i rozpinam je powoli.
Kamila patrzy na to, co dzieje się tuż przed jej twarzą. Kręci delikatnie głową, ale głos rozsądku w jej głowie jest bardzo cichy, za to dłoń ja jej ramieniu zdecydowanie zatrzymuje ją w miejscu.

„Co jest kurwa… co on odpierdala”

Zsuwam spodnie i bokserki, wyciągając sztywnego, grubego kutasa. Pręży się tylko kilka centymetrów przed jej twarzą. Kamila czuje już jego zapach, widzi plątaninę żyłek na napiętym trzonie, ale nie wykonuje najmniejszego ruchu.

„Mmm… ale pała!”

Przysuwam się do niej, a czubek penisa dotyka jej policzków, nosa, warg… Delikatnie rozchyla usta, wysuwając język. Nieśmiało, ostrożnie, jakby bała się spróbować, ale pokusa jest zbyt duża. Pierwszy dotyk jest ledwie wyczuwalny, ale budzi w niej gorące pragnienie, głód, który można zaspokoić tylko w jeden sposób.

„Kurwa… muszę go spróbować…”

Patrząc mi w oczy otwiera usta szerzej i obejmuje wargami pulsującą podnieceniem główkę. Kładzie dłoń na kutasie i zaczyna go masować, odsłaniając żołądź, po której zaczyna wodzić językiem.
Obserwuję to wszystko z góry, rozkoszując się nie tylko jej pieszczotami, ale i widokiem. Kamila z coraz większym zaangażowaniem zajmuje się moim kutasem. Trzymając go uniesionego, teraz przesuwa wysuniętym językiem po grubym trzonie, później sięga niżej i samym czubkiem języka muska ściśnięty worek, drażniąc i wywołując dreszcz przyjemności.
W jej oczach widzę pożądanie i satysfakcję, kręci ją to, co robi. To, jak pod wpływem pieszczot zaciskam zęby, wzdycham i jęczę. Zwłaszcza, gdy znów bierze kutasa do ust i zaczyna poruszać głową. Widzę, jak zaciśnięte wargi jeżdżą po moim penisie, czuję, jak mocno go przy tym ssie.

Puszczam ją, doskonale wiedząc, że teraz już się nie odsunie, nie ucieknie. Teraz to ona chce zrobić mi dobrze, doprowadzić na szczyt. Sama stopniowo pogłębia penetrację i zmienia tempo. Gdy w pewnej chwili zaczynam instynktownie poruszać biodrami, nagle się zatrzymuje. Wyciąga penisa z ust, między główką a jej wargami ciągnie się nitka śliny.
– Niech się pan zda na mnie – uśmiecha się zadziornie, znów chwytając penisa w dłoń i go pocierając.
– Myślę, że jestem w dobrych rękach.
– Najlepszych – odpowiada i wraca do obciągania. Znów czuję jej wargi i język całkowicie oddane pieszczeniu mojego kutasa. Bierze go głęboko, niemal do końca, cały czas patrząc mi w oczy.
– Chcę skończyć w twoich ustach – mówię, czując jak jej zaangażowanie coraz bardziej przybliża mnie do orgazmu.
W odpowiedzi słyszę tylko głośny pomruk, którego wibrację czuję na penisie. Głowa Kamili porusza się szybko, mocno ściśnięte wargi obejmują trzon, który zaczyna pulsować coraz silniej. Widzi, że jestem już blisko, więc jeszcze przyśpiesza i zasysa się mocniej.
Mimo zaciśniętej szczęki nie jestem w stanie powstrzymać się przez przeciągłym jękiem, gdy wreszcie kończę. Kutas drga kilkukrotnie, za każdym razem wystrzeliwując spermę w jej usta. Kamila nie cofa się, wręcz przeciwnie. Trzyma penisa głęboko w ustach, ssąc intensywnie, oplatając językiem wrażliwy na dotyk trzon.

07d34cbf-40cd-4db6-808a-7074dfc60f02.png


W końcu przełyka nasienie i lekko się odsuwa, chwytając kilka głębszych oddechów. Mój penis cały pokryty jest mieszaniną śliny i spermy. Kamila patrzy na niego i z wyraźnym zadowoleniem zbiera wszystko językiem.
– Doskonała jakość obsługi – chwalę ją, gdy kończy.
– Wszystko dla naszych klientów – odpowiada, gdy pomagam jej wstać z kolan. Wyciera jeszcze wargi palcem i uśmiecha się szeroko.
– Kiedy mogę zjawić się po garnitur?
– Pojutrze będzie gotowy.
– Mam nadzieję, że nie tylko on.
Jej uśmiech i spojrzenie są wystarczającą odpowiedzią.

Niedługo później wychodzimy razem z przymierzalni i podchodzimy do kasy.
– Kończę dzisiaj o dwudziestej – rzuca cicho, czekając aż system płatności przetworzy dane.
– Wiec może będę czekał na parkingu na dachu za Andelsem – odpowiadam po chwili zastanowienia.
– Nie zawiedziesz się… – Kamila dostrzega coś za moimi plecami i zmienia ton – Dziękuję serdecznie, garnitur będzie do odbioru pojutrze.
Obok mnie pojawia się kierowniczka.
– To ja dziękuję, zwłaszcza za pomoc przy doborze garnituru, świetne ma pani oko – szybko wchodzę w rolę. Uśmiecham się do przełożonej Kamili. – Do widzenia i życzę udanego dnia.
Znikam z salonu i kieruję się do wyjścia z centrum. Trudno mi powstrzymać uśmiech, chwila przerwy okazała się strzałem w dziesiątkę, a nowy garnitur to tylko dodatek. Nadal mam przed oczami, jak ta mała suczka obrabia mi kutasa.

Tego dnia Kamila po raz pierwszy uznała, że może ta praca nie jest taka zła. Nie planowała takiej akcji, ale kiedy zobaczyła stojącego kutasa, kiedy ten obcy facet przytrzymał ją na dole… aż się uśmiechnęła, a między nogami znów poczuła ciepło. Przygryzła wargę, wspominając smak spermy i myśląc o tym, że wieczorem czeka ją powtórka. Godziny nadal ciągnęły się w nieskończoność, ale teraz przynajmniej czuła, że czeka na coś przyjemnego. Po komentarzu klienta kierownicza też zaczęła na nią inaczej patrzeć. Ewidentnie zmieniła zdanie i przestała się aż tak czepiać.

Gdy wreszcie wybiła dwudziesta, Kamila szybko przebrała się jeansy. Sięgnęła też po bluzę, ale po chwili zastanowienia przewiesiła ją przez ramię, zostając w obcisłej koszulce. W lustrz poprawiła jeszcze stanik, żeby lepiej zaprezentować dekolt. Niedługo później była już na parkingu. O tej porze samochodów było już niedużo, zwłaszcza tych droższych. Czarny SUV z czterema kółeczkami na maskownicy rzucał się w oczy.

Wysiadam z auta, kiedy podchodzi i otwieram przed nią drzwi, pomagając wsiąść. Korzystam wtedy z okazji i klepię ją w tyłek, co kwituje tajemniczym uśmiechem.
– Masz ochotę coś zjeść? Znam fajny lokal niedaleko – mówię, wyjeżdżając z parkingu.
– A może coś na zewnątrz? Cały dzień spędziłam tutaj i mam dość siedzenia w środku.
– Jasne, nie ma problemu – odpowiadam i wrzucam drugi kierunkowskaz. Później moja dłoń ląduje na jej udzie. Patrzy na nią przez chwilę i w końcu przykrywa ją swoją, zachęcając do delikatnych pieszczot.

Niecałe dwadzieścia minut później jesteśmy już w okolicach lotniska. Nie znam tych terenów zbyt dobrze, ale w końcu udaje mi się znaleźć przyjemne, ustronne miejsce do zaparkowania. Gdy silnik cichnie, uśmiecham się do niej.
– Tutaj będzie dobrze? – pytam, silniej zaciskając palce na jej udzie.
– Idealnie – odpowiada, odpinając pasy i przysuwając się do mnie. Całuje od razu mocno, zachłannie. Smakuje słodko. Podniecająco.
Obmacuję ją przez chwilę, w pewnej chwili sięgam do jej koszuli i ją ściągam, to samo dzieje się ze stanikiem. Palcami drażnię jej sutki, które już mocno stwardniały pod wpływem podniecenia. Kamila też się nakręca, jej dłoń uciska mojego kutasa ukrytego w spodniach. Mimo że mamy tutaj sporo miejsca, nie jest zbyt wygodnie. Tym bardziej, że mam ochotę na znacznie więcej.
– Chodźmy do tyłu – mówię, przerywając pocałunek. Nie muszę jej prosić, chętnie odsuwa się i otwiera drzwi.
Sam też wysiadam i obchodzę auto. Czeka tam na mnie, siedząc w otwartych drzwiach, z nogami na zewnątrz. Chcę wsiąść i położyć ją na tylnej kanapie, ale wtedy mnie zatrzymuje, chwytając się słupka nadwozia. Cofam się, a ona znów siada wyprostowana i sięga do moich spodni. Znacznie pewniej i chętniej niż za pierwszym razem.
– Aż tak Ci zasmakował? – pytam, kiedy opuszcza spodnie i bierze penisa w dłoń.
– Zaraz sam się przekonasz – odpowiada, a jej kciuk zatacza drobne kółeczka na wędzidełku. Drugą ręką sięga niżej i delikatnie uciska moje jaja.
– Weź go do ust.
– Jeszcze nie… – odpowiada i wysuniętym językiem smyra czerwoną, nabrzmiałą główkę, która już lśni wilgocią. Trzymając penisa w dłoni, nakierowuje go na swoje piersi i pociera nim sutki.
Obserwuję tą zabawę z rosnącym podnieceniem. Mój kutas pulsuje mocno w jej dłoni, a to jeszcze nie koniec. Kamila wypuszcza sporą dawkę śliny z ust i pozwala by spłynęła pomiędzy jej piersi. Później chwyta je i otula nimi penisa. Patrzy mi w oczy, zaczynając masaż. Jej pełne piersi naciskają mocno, stymulując penisa z każdej strony.
– Robisz tak wszystkim klientom?
– Tylko tym z zajebistymi kutasami – odpowiada pewnie, nie przestając robić mi dobrze cyckami.
– Takiego nie ma żaden – odpowiadam pewnie. Nagle poczułem ukłucie zazdrości, myśląc o tym, że mogłaby tak obsługiwać innych. Nie traktowałem jej poważnie, to tylko mała kurewka, która zrobiła mi laskę przy pierwszym spotkaniu. Ale to była moja kurewka…
– Mmmm… to prawda – odpowiada rozsuwając piersi i znów chwytając penisa. Pochyla się i kilka razy przesuwa językiem po całej jego długości. W końcu nadziewa swoje usta na kutasa i z głośnym pomrukiem ssie go mocno.
– Yhhh… o kurwaa… właśnie tak… – jęczę, czując jak bierze się do pracy. Znów zaczyna jeździć wargami po całym trzonie, powoli zwiększając tempo.
Znów czuję, jak zabawia się językiem i wargami. Czasem pieszczą tylko główkę, czasem suną zachłannie po całym trzonie, jakby chciała go połknąć. Nie mogę i nie chcę powstrzymywać jęków. Tym bardziej, że ją to kręci. Gdy jej usta nie są zajęte moim kutasem, uśmiecha się z satysfakcją, wyraźnie zadowolona z tego, jak na mnie działa.
W pewnej chwili sam zaczynam poruszać biodrami, a Kamila tym razem mnie nie powstrzymuje. Patrzy na mnie z dołu, z pożądaniem i rozkoszą. Ruchy jej głowy dopasowują się do moich, gdy zaczynam posuwać jej usta. Nie za głęboko, niezbyt szybko. Za to zajebiście podniecająco.
Gdy jestem już blisko finału, instynktownie przyśpieszam. Kamila czuje to i po chwili się cofa. Szybko bierze kutasa w dłoń i zaczyna trzepać. Z jej twarzy nie znika drapieżny uśmiech. Patrzy to na mnie, to na penisa prężącego się przed jej twarzą. Uśmiecha się nawet, gdy kutas drga silnie w jej dłoni, a na twarzy lądują gęste, ciężkie krople spermy. Nasienie spływa powoli po jej nosie, policzkach i wargach.
Przez długą chwilę Kamila tylko siedzi z przymkniętymi oczami, rozkoszując się atmosferą, mieszanką emocji…
satysfakcji z doprowadzenia mnie do orgazmu…
poniżenia, gdy sperma spływa po jej twarzy…
ekstazy spowodowanej zaspokojeniem swojego fetyszu.

W końcu oblizuje się z zadowoleniem i znów patrzy na mnie. Chwyta penisa i jeżdżąc nim po twarzy, zbiera nasienie, które później zlizuje z główki. Nie śpieszy się, to nadal jej gra. Jej język naciska na główkę, stymulując ją nawet po orgazmie. Obejmuje ją wargami i delikatnie ssie, przedłużając moją przyjemność.
Kończy po naprawdę długiej chwili, po której sięga do torebki i wyciąga chusteczki, którymi ściera mokre ślady z twarzy. Ja w tym czasie podciągam spodnie i poprawiam ubranie.

Niedługo później odwożę ją do domu.
– Jak zjawie się po garnitur, będę chciał więcej – mówię, kiedy szykuje się do wyjścia z samochodu.
– A ja liczę, że weźmiesz znacznie więcej niż garnitur – odpowiada szybko, pewnie.

Wchodząc na klatkę schodową, cicho się zaśmiała. Po raz pierwszy cieszy się na myśl o kolejnym dniu w pracy
 
Mężczyzna

Nestor)

Instruktor seksu
Kurcze mistrzowsko napisane i faktycznie "czuje się tu" Kaami;)
Dałbym emotkę innego charakteru, ale nie chcę być uznany za emocjonalnego nad miarę:ROFLMAO:
 
Kobieta

kaami

Biegły Uwodziciel
Bosko wyszło!😍 Nawet lepiej niż się spodziewałam, cieszę się, że mogłam wtrącić swoje 3 grosze do tego dzieła, zwłaszcza, że świetnie piszesz. 😊 No i czekam na ciąg dalszy, bo wciągnęło.😉
 
Mężczyzna

CharlieOrlie

Cichy Podglądacz
Pewna nieścisłość. Po pracy zakłada obcisłą koszulke, a w aucie ma koszule. Ale nie ma się do czego przyjebać😁. Dobrze i kameralnie bzyka sie na dzikim parkingu "na zdrowiu". 😎
 
Podobne tematy
Rozpoczęty przez Tytuł Forum Odp Data
N Nowa praca Opowiadania erotyczne 5
S Nowa rola Viki Opowiadania erotyczne 4
KundelBI Nowa Pani Opowiadania erotyczne 12
D Nowa Rzeczywistość Poza tematem 33
T Żona a nowa znajoma, ... Co robić??? Seks 7

Podobne tematy

Prywatne rozmowy
Pomoc Użytkownicy
    Nie dołączyłeś do żadnego pokoju.
    Do góry