Jedna z pierwszych dziewczyn. Rozbierała się na imprezie "integracyjnej" od niej z firmy. Jak stanąłem w drzwiach na salę to zawahała się, ale jej koleżanka szybko ją namówiła by kontynuować. Owa laska nie grzeszyła urodą... Ani ciałem, no dosłownie... Jedynie miała wielki biust. Pijana rozebrała się od pasa w górę, koleżanka w majtkach. Zrobiła się czerwona i przybiegła do mnie zawstydzona i przepraszała, w kółko mówiła że się wygłupiła... Fajne to było i zaowocowało obecnymi upodobaniami, tak myślę.