Uwierz, ale nie każdy ma problem z higieną. Tutaj działają hormony, psychika, sytuacja życiowa. Mnie swego czasu pewne leki tak odcięły, że nawet kobieta 10/10 by została potraktowana obojętnie.Umyj siura to będzie pachniał i smakował ładnie.


Uwierz, ale nie każdy ma problem z higieną. Tutaj działają hormony, psychika, sytuacja życiowa. Mnie swego czasu pewne leki tak odcięły, że nawet kobieta 10/10 by została potraktowana obojętnie.Umyj siura to będzie pachniał i smakował ładnie.
No przecież właśnie o tym pisałam. To odstawienie jest potrzebne najbardziej jemu, żeby wyjść z pozycji petenta. A jej albo ten bezseks (przy czym odstawiamy od wszystkiego, żadnego przytulania się z naszej inicjatywy, żadnych pocałunków itd.) będzie dalej pasował albo skapnie się wreszcie, że dzieje się coś dziwnego
Korzystam z niej, bo ile można inicjować i prosić bez wzajemności. Pomaga w nabraniu dystansu.Ta propozycja wysuwana przez ciebie jest wykorzystana w życiu i się sprawdziła czy ty byś tak zadziałała ?
Ale samemu. A partnerowi pomaga w wyciągnięciu odpowiednich wniosków?Korzystam z niej, bo ile można inicjować i prosić bez wzajemności. Pomaga w nabraniu dystansu.
Niektórym przypadkom nic nie pomoże. Trzeba to albo zaakceptować i poszukać sobie rozrywki na boku, albo się rozejść. Niestety nie ma gwarancji że kolejny przypadek będzie lepszy. Dlatego trzeba korzystać kiedy jest ku temu okazja.Ale samemu. A partnerowi pomaga w wyciągnięciu odpowiednich wniosków?
Jak trafisz na totalnie zatwardziałą osobę, to pomaga tak w około 10%, widać, że zaczyna się jakaś refleksja (mój np. sam z siebie zaproponował terapię parAle samemu. A partnerowi pomaga w wyciągnięciu odpowiednich wniosków?
I to jest sedno, bo najważniejsze jest to, co daje to nam samym - wyjście z odwiecznej roli petenta, dystans, możliwość na chłodno przyjrzenia się relacji, bez pudrowania jej wyproszonym seksem (który jak wiadomo mimo wszystko jest nadal przyjemny).Niektórym przypadkom nic nie pomoże. Trzeba to albo zaakceptować i poszukać sobie rozrywki na boku, albo się rozejść. Niestety nie ma gwarancji że kolejny przypadek będzie lepszy. Dlatego trzeba korzystać kiedy jest ku temu okazja.
I terapia faktycznie pomaga? Czy już etap terapii macie za sobą ?Jak trafisz na totalnie zatwardziałą osobę, to pomaga tak w około 10%, widać, że zaczyna się jakaś refleksja (mój np. sam z siebie zaproponował terapię par). I to nie tak, że pomaga na pojawienie się seksu, ale rusza inne obszary. Ale bez tych prób odcięcia się od seksu ze stroną niezainteresowaną nie ma nawet tych 10% refleksji. Przy mniej spaczonych osobach podejrzewam, że oddziaływanie może być bardziej spektakularne.
Za krótko, żebym miała ocenić.I terapia faktycznie pomaga? Czy już etap terapii macie za sobą ?
Co prawda to nie do mnie pytanie, ale ja w takie terapie nie bardzo wierzę, bo wszystko jest w naszej głowie. To tak jak z terapią alkoholową. Dziesięciu otworzy mózg, a kolejnych dziesięciu przyjdzie do domu i otworzy kolejną butelkę.I terapia faktycznie pomaga? Czy już etap terapii macie za sobą ?
Czyli rozumieć że podjęłaś decyzję że rezygnujesz już całkiem z seksu i to w każdej formie?Ja się nastawiam tak naprawdę na to, że ten seks może już nigdy nie wrócić. I to nawet jak w innych obszarach się coś poprawi. Ale odzyskałam wolność od proszenia się, to już dla mnie sukces.
Choć czasami wydaje się że może pomóc w spojrzeniu na sytuację z innej strony.Co prawda to nie do mnie pytanie, ale ja w takie terapie nie bardzo wierzę, bo wszystko jest w naszej głowie. To tak jak z terapią alkoholową. Dziesięciu otworzy mózg, a kolejnych dziesięciu przyjdzie do domu i otworzy kolejną butelkę.
Jak kiedyś się pojawi, to nie będę obrażona ciskała w niego talerzami, w ten seksCzyli rozumieć że podjęłaś decyzję że rezygnujesz już całkiem z seksu i to w każdej formie?
To był taki skrót myślowyJak kiedyś się pojawi, to nie będę obrażona ciskała w niego talerzami, w ten seksnie obraziłam się na seks tylko na razie żyję, tak jak warunki pozwalają. Co to wogóle znaczy "w każdej formie"? Seks jest dla mnie jeden - uprawia się go fizycznie z drugą osobą. Ale wiem do czego nawiązujesz i tak, masturbacja to nie jest dla mnie seks.
| Rozpoczęty przez | Tytuł | Forum | Odp | Data |
|---|---|---|---|---|
|
|
Seks na żywo | Seks | 0 | |
| M | Seks w oficjalnym związku i nieoficjalnym | Porady seksualne | 7 | |
| E | Seks z lalką erotyczną – więcej niż masturbacja? | Masturbacja | 0 | |
|
|
Co sprawia że Twój seks jest idealny? | Seks | 34 | |
|
|
Nagość / Publiczny seks - przyłapaliście kogoś? | Seks | 29 |