Mi nawet przez myśl nie przeszło to żeby jakiego faceta złapać za kutaska a co dopiero wziąć do go usta i ssać. Zasnąłem po pijaku u szwagra w łóżku i jak się obudziłem to juz mi go pieścił i zaczął ssac i było bardzo przyjemnie, odwdzięczyłem się tym samym i na tym się zakończyło moje bisiowanie. Po kilku latach mieliśmy imprezę na dwie pary, tak nam się to spodobało że kontynuowaliśmy te spotkania co tydzień aż którego razy zaczęliśmy grać w butelkę i po chwili byliśmy juz prawie nadzy a po jednym z rozkazów mojej żony gra sie skończyła i zaczął się piekny sex z żoną kolegi, ale nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego ale podczas dalszych zabaw poczułem ,ze ktoś mi ssa kutaska i nie była to moja żona bo ona ssała jemu a jego żona coś tam mówiła wiec jedyną możliwą osoba która mi ssała był kolega

no i jak się nim nabawił to i ja się wziąłem za jego bacika a po chwili nasze żony zaczęły się zabawiać swoimi ciałami na co my z kolega bardzo "emocjonalnie" zareagowaliśmy bo ani on ani ja nie widzieliśmy wcześniej jak kobitka kobietce lize cipke. Po tych ekscesach spodobało nam sie to bardzo i bardzo często ale juz tylko we dwóch stosowaliśmy wobec siebie "przemoc" i ssaliśmy sobie na wzajem i tak mi zostało do dziś, uwielbiam mieć kutaska w ustach.