Jedno ze spontanicznych zachowań mojej żony, przydarzyło się na urodzinach jej szefowej, które było pożegnalną imprezą, szła na emeryturę. Dokładnie zdążyło się to między świętami a sylwestrem. Wynajęty lokal za miastem i możliwość noclegu, z którego niestety nie mogliśmy skorzystać, bo na drugi dzień mieliśmy już wykupiony lot na narty z sylwestrem.
Ja nie piłem, a moja żona oczywiście sobie pozwolila na tyle, żeby rozluźnić wszelkie hamulce.
Kiedy juz towarzystwo poczuło luz i zaczęły się wolne tańce, ja wdałem się w temat sportowych sporów z nieźle oodpitą ekipą, moa żona tańczyła z chłopakiem, który mógłby być jej synem. Obserwowałem ją kątem oka, cały czas dyskutując. Kładła mu głowę na ramieniu, masowała plecy… widać było, że chłopak jest lekko onieśmielony, choć w pewnym momencie zauważyłem, że całkiem odważnie zjechał dłonią na pośladek. Zagadałem się na tyle, że przestałem zwracać na nich uwagę. Kiedy po jakimś kwadransie przyszła do mnie do stolika i powiedziała - kocham cię

pocałowała mnie namiętnie i spojrzała głęboko w oczy z zalotnym uśmiechem… przy pocałunku poczułem słonawy smak spermy ! Na jej koszuli też były świeże jeszcze plamki. - Wracamy do domu - powiedziała - teraz twoja kolej …