Ostatnio odkryłem jakby taki mały fetysz u siebie.
Mam biurko z komputerem ustawione tak, że nie widać monitora.
I oczywiście oglądam sobie różne ciekawe rzeczy jak moja partnerka krząta się po domu.
I na czym polega ten "fetysz"?
Mianowicie w czasie jak ona się krząta, to wywołuję u siebie wzwód.
A często po domu chodzę w luźnych spodenkach, bez bielizny. Dzieci nie mamy (wyfrunęły z gniazda).
I strasznie mnie kręci, że ona mnie poprosi o zrobienie czegoś i będę miał kłopot, bo przecież mam drągala i to widocznego :-D
Mam biurko z komputerem ustawione tak, że nie widać monitora.
I oczywiście oglądam sobie różne ciekawe rzeczy jak moja partnerka krząta się po domu.
I na czym polega ten "fetysz"?
Mianowicie w czasie jak ona się krząta, to wywołuję u siebie wzwód.
A często po domu chodzę w luźnych spodenkach, bez bielizny. Dzieci nie mamy (wyfrunęły z gniazda).
I strasznie mnie kręci, że ona mnie poprosi o zrobienie czegoś i będę miał kłopot, bo przecież mam drągala i to widocznego :-D

