Z racji swojego "zawodu" trudno u mnie mówić o "przyjacielu" ale mam kilku coś w tym stylu. Są to stali klienci, z którymi spotykam się często o każdej porze. Dzwonią czy piszą ja przychodzę na wskazane miejsce ubrana tak jak on chce. Potem jedziemy na seks. Każdy z nich wymaga czego innego. Jeden żąda, abym miała na sobie damską bieliznę w trakcie seksu a inny lubi widzieć mnie całkiem nagą. Dla mnie to nie problem bo jako osoba trans płciowa, nie mylcie z transwestytą, bo to całkiem dwie różne sprawy, wygooglujcie sobie, zawsze mam na cyckach stanik, pas do pończoch czy gore i pończochy. Majteczki lub stringi raczej nie noszę, chyba że klient chce. Oba "przyjaciele" uwiebiają moje ciało, zwłaszcza pulchne uda i dupcie. Zawsze jak wypinam dupę do seksu słyszę " co za wspaniała dupa, te poślady, te uda, cudo" a potem następuje to co ma następować a jak krzyczę, jęcze i płacze. Oni mogą ze mną robić co chcą.