• Witaj na forum erotycznym SexForum.pl Forum przeznaczone jest wyłącznie dla dorosłych. Jeżeli nie jesteś pełnoletni, lub nie chcesz oglądać treści erotycznych koniecznie opuść tą stronę.
  • Cytuj tylko wtedy, gdy to konieczne. Aby odpowiedzieć użytkownikowi, użyj @nazwa_użytkownika.

Seksualny konserwatyzm w Polsce, podejście do sprzedawania seksualności

Mężczyzna

bsquare

Cichy Podglądacz
To ja tak tylko dodam zza miedzy odnośnie konserwatyzmu i sprzedawania seksualności...

W Holandii prostytucja jest legalna, natomiast nie jest legalne stręczycielstwo, sutenerstwo i kuplerstwo (czyli wszelkie formy namawiania innych osób do prostytucji, ułatwiania im tego procederu i czerpiania z tego zysków). Tak naprawdę jednak spora część słynnej dzielnicy czerwonych latarni tkwi w szarej strefie – ma tam miejsce działalność kryminalna, ale jej aż tak bardzo nie widać. Niemniej miasto stara się pomagać (to są uwarunkowania historyczne: amsterdamscy mieszczanie zdecydowali się zaakceptować "nierządnice", żeby marynarze ze statków, zawijających do portu, mogli się wyszaleć i zostawić w spokoju żony i córki wspomnianych mieszczan), są ośrodki wsparcia dla osób pracujących w tej branży, a panie lekkich obyczajów mają nawet swój pomnik. Pełna tolerancja i akceptacja społeczna.

Ale ładnych kilka lat temu jacyś upierdliwi dziennikarze zrobili ankietę, w której były dwa pytania:
  1. Czy zaprosilibyście na kawę sąsiadkę, o której wiecie, że jest sexworkerką?
  2. Czy zaprosilibyście na kawę sąsiada, o którym wiecie, że regularnie korzysta z usług sexworkerek?
No i okazuje się, że twierdząco na pierwsze pytanie odpowiedziało mniej niż 40%, a na drugie – nieco ponad 70%. Czyli takie nieco ambiwalentne podejście, bo korzystać można, ale świadczyć jakoś nie wypada. Dodam jeszcze, że Holandia w porównaniu z Polską jest bardzo świecka, katolików jest tu jakiś nikły procent.

Jak jest popyt, to zawsze znajdą się tacy, którzy będą go chcieli zaspokoić, ale im większa podaż, tym większa konkurencja i ceny idą w dół. Kto uważa, że to praca uwłaczająca ludzkiej godności, ten chyba nie miał styku z nowoczesną korporacją; w niektórych z nich praktyki poniżania ludzi (ale zawsze w białych rękawiczkach!) doprowadzono do perfekcji. Nie wydaje mi się, żeby to była praca łatwa ani przyjemna; raczej trudno mi wyobrazić sobie, żeby była dla kogoś "z wyboru", chociaż możliwe, że mam ograniczoną wyobraźnię. Trudno też coś takiego rozważać jako karierę, bo tylko zdrowie można stracić, zaś możliwości awansu są mocno ograniczone.

Lena Polański w tym wszystkim wydaje się sprytną osóbką, która chce zrobić wokół siebie szum i szybko go spieniężyć. Ludzie wylewają na nią pomyje, ponieważ po pierwsze – mogą (w sieci są anonimowi), a po drugie – chcą (kłują ich w oczy jej zarobki, prawdopodobnie zupełnie wydumane). Moralność w tej walce służy im wyłącznie jako oręż, a nie jako motywacja.
 
Mężczyzna

Malkontent

Seks Praktykant
A Ty @Malkontent tak bezkompromisowo wypowiadasz sie o brzydkich kobietach, ciekawa więc jestem czy Ty sam nie jesteś odrażający z twarzy (bo można mieć klatę zrobioną i mieć brzydką japę). Drugie pytanie: czy podzielisz się uniwersalnymi mądrościami odnośnie brzydkich facetów, myślę, że byłoby to bardzo wartościowe w naszym klimacie (gdzie przeważają jednak brzydale).
Pewnie jestem brzydki ale nie robi mi to większej różnicy. A dla innych brzydali mam taką mądrość, że jak nie mają dobrego ryja to muszą nadrabiać innymi rzeczami.

W 2025 roku Polacy wydali 87 milionów dolarów na OF - to o czymś świadczy. A przecież to nie jest jedyne miejsce, gdzie laski się "sprzedają". Ja tam nie mam nic przeciwko. Powtórzę, że gdybym był laską to też bym korzystał ile się da na głupocie facetów, którzy chcą za to płacić. Znam kilka dziewczyn, które działają wyłącznie wirtualnie i cóż, czasem sexting z tymi klientami uprawiają w trakcie srania, a tamci debile myślą, że ona w tym czasie się po cipce smyra xD

Nie masz do końca racji.
Jakbyś zobaczył kto korzysta z usług pań do towarzystwa, to byś się zdziwił. Wiele osób powiela treści zasłyszane gdzieś "na rynku" nie mając pojęcia o rzeczywistości.
Tego też nie neguję ale wyżej się odniosłem do płacenia za produkt online. Znam mężczyzn, którzy potrafią takim dziewczynom oddać prawie całą wypłatę tylko za jakieś zdjęcia i filmiki. To są mężczyźni, którzy z jakichś powodów nie mogą sobie znaleźć dziewczyny więc zastępują sobie tą bliskość w taki sposób. A te laski to wykorzystują jak się da.


Lena Polański w tym wszystkim wydaje się sprytną osóbką, która chce zrobić wokół siebie szum i szybko go spieniężyć. Ludzie wylewają na nią pomyje, ponieważ po pierwsze – mogą (w sieci są anonimowi), a po drugie – chcą (kłują ich w oczy jej zarobki, prawdopodobnie zupełnie wydumane). Moralność w tej walce służy im wyłącznie jako oręż, a nie jako motywacja.
Przecież dla niej im więcej osób się dowie o jej istnieniu, tym lepiej. Zawsze jest możliwość, że się trafi nowy potencjalny klient. Lata lecą więc trzeba kuć żelazo póki gorące.
 

Podobne tematy

Prywatne rozmowy
Pomoc Użytkownicy
    Nie dołączyłeś do żadnego pokoju.
    Do góry