Nie wiem czy czytałeś poprzednie posty, podałam dowody naukowe (ze źródłami) jasno wykazujące, że czarni są mniej inteligentni od białych (zerknij w cytat poniżej)
Określenie "jasno wykazujące" jest trochę na wyrost w stosunku do pracy uznawanej za mocno kontrowersyjną, zwłaszcza w części dotyczącej dziedziczenia inteligencji (cechy wybitnie poligenetycznej) w powiązaniu z dziedziczeniem koloru skóry (kilka genów, kodujących zawartość melatoniny w skórze). Swoją drogą Flynn, którego panowie tak obalają w tej pracy, w innej oberwał od uczniów Jensena za postulowanie braku wyższości mężczyzn nad kobietami w dziedzinie inteligencji.
To jest bowiem podstawowy problem z badaniami, prowadzonymi przez białych mężczyzn - że jak już się uporają z czarnoskórymi, to biorą się za kobiety. Dlatego - jako kobiecie - sugerowałbym Ci większą ostrożność w doborze autorytetów naukowych, bo srasz do własnego gniazda

