Trochę się nie zgadzam. Wszystko zależy od tego jak pewne rzeczy się zaplanuje. Nie trzeba uprawiać seksu lub pieszczot w samochodzie w środku dnia, w środku miasta. Można wyjechać do lasu, w jakiś ślepy zaułek, gdzie nie ma praktycznie żadnego ruchu. Można to zrobić nocą, co jeszcze bardziej powoduje, że ryzyko takiego przyłapania się zmniejsza. Wiadomo, że w lasach ustawione mogą być kamery pułapki, ale nocą muszą one doświetlać obraz poprzez podczerwień, a więc łatwo sprawdzić np. telefonem czy takowe znajdują się w danym miejscu. Kolejna sprawa to wiadomo, że jak w jednym miejscu znajdujesz się przez godzinę to zwiększają się szanse, że ktoś tamtędy przejedzie lub przejdzie. Krócej w tym przypadku możne wcale nie oznaczać gorzej.
Chyba, że lubisz podglądanie i to podnieca, a z tego co czytam to chyba tak. W każdym razie to też da się zaplanować, żeby ryzyka zdjęć nie było. Są też takie preparaty, które mogą powodować bardzo duży odblask światła w kierunku aparatów, więc po prostu zdjęcie będzie prześwietlone.
Ja parę razy miałem okazję uprawiać seks w samochodzie. Są to dla mnie niezapomniane momenty, których obrazy pamiętam do dzisiaj. Nigdy nikt mnie nie przyłapał, bo po prostu miałem trochę wyobraźni. Jedno ze wspomnień to ogromna łąka i księżyc, otwarta klapa bagażnika, na której pokładała się partnerka wypinając swoją pupę. Pełna wolność, a i jeszcze jak romantycznie przy tym księżycu.
Mam też jedno wspomnienie bardzo przyjemne z mniej odległych czasów na tylnym siedzeniu, gdzie całkiem zaparowały szyby od wewnątrz. To była bardzo podniecająca chwila. Chętnie bym to powtórzył z tą osobą.