Z braku odwagi (w przypadku miejsc, w których jest to dozwolone) lub z nadmiaru rozumu (w miejscach, w których nie jest to dozwolone) nigdy nie dopuściłem się publicznej nagości, natomiast przyznaję, że jest coś satysfakcjonującego w pozostawaniu nagim we własnej przestrzeni - w miejscu, w którym jest to legalne, ale w którym i tak można zostać dostrzeżonym bez ubioru. To dziwne, bo nie uważam swojego ciała za wybitne i nie lubię go eksponować wśród znajomych, natomiast nie odczuwam wstydu na myśl o byciu oglądanym nago przez obce osoby.