A próbowałeś się dowiedzieć może jaka jest może przyczyna tego typu problemów? Bo może być ich sporo. Na przykład nieodpowiednia dieta czy nieodpowiednia ilość aktywności fizycznej. Poza tym takie problemy się po prostu zdarzają. Szczególnie w tym wieku. Niekoniecznie wysyłam Cię do lekarza ale czy zastanawiałeś się moze nad witaminami? Dobre działanie mają suplementy z żeń szeniem albo sam żeń szeń.
Moje problemy z "męskimi sprawami" zaczęły pogłębiać się po 40stce. Czy są tutaj jacyś faceci, którzy też mają problem ze spełnieniem "małżeńskich obowiązków". Jakoś nie mogę sobie z tym poradzić.
Źródeł problemów z erekcją to może być multum, nawet zupełnie nie fizjologiczne. Ja to jeszcze przed 40-stką zacząłem szukać przyczyny swojej mniejszej ochoty na seks i tym samym jak mi się wydawało problemów z erekcją. W sumie to zakończyłem na badaniu hormonów które wyszły ok.
Ostatecznie po czasie zorientowałem się, że źródła problemów nie były we mnie, tylko w mojej ówczesnej dziewczynie, która robiła atmosferę w domu która nie sprzyjała bzykaniu. Ja do podniecenia potrzebuję atmosfery i poczucia że ta "ona" też jest napalona. Moja ówczesna dziewczyna za to zaczęła się zachowywać tak jakby seksu nie potrzebowała, a jak coś próbowałem inicjować to było nieco na zasadzie "ok, ale obsłuż mnie". Często z tego powodu niby chciałem seksu, tj. bliskości i spełnienia, ale w skutek takiej atmosfery nie byłem w pełni gotowy, co ona też nie omieszkała zauważyć i ocenić. W rezultacie o ile nie czułem w spodniach pełnego wzwodu, to miałem obawy przed inicjowaniem czegokolwiek. Taka presja oczywiście powodowała problemy....no i takie błędne koło.
Powód takiego jej zachowania był bardzo prosty - seksualnie realizowała się gdzie indziej.
Chyba nie musze dodawać, że po rozstaniu z nią okazało się że nie mam najmniejszych problemów z erekcją i libido.
Oczywiście nie znam Twojej sytuacji i nie twierdzę, że to może być tak jak u mnie. Podaję swoją historię jako przykład, jak skomplikowane może być namierzenie z jakiego powodu masz takie problemy.