Moja żonka dzisiaj wygrała quiz w kategorii gra wstępna. Kilka dni temu obchodziłem urodziny ale jakoś nie było okazji, żeby to uczcić w łóżku. Teraz kiedy ma kilka dni wolnego mieliśmy zrobić sobie erotyczny wieczór. Caly dzień spedziliśmy razem w miłej atmosferze. Wspolnie robiliśmy wiele zwykłych domowych spraw. Cały dzień jej pomagałem, a oprocz tego ogarniałem jeszcze swoje tematy wokół domu.Tak się złożyło że nasi znajomi zapowiedzieli się że wpadną na drineczka. W trakcie spotkania gdzieś tam rzuciłem w rozmowie ze znajomymi jakiś żarcik i jakąś opinię na temat służby zdrowia. Nie miało to wogule związku z moją żoną ale..... Postanowiła to wykorzystać do gry wstępnej. Przestała się do mnie odzywać, zaczęła mnie traktować tak jak by mnie wogule nie było(na moich urodzinach- fajnie) Gdy znajomi poszli to siedziała z fochami gapiąc się w jebany Facebook. Kiedy zapytałem o co chodzi to najpierw nic nie chciała odpowiedzieć a jak jej kazałem odłożyć telefon i powiedzieć o co chodzi to stwierdziła, że jak mogłem coś tam powiedzieć przy znajomych. Mówię jej, że "oni się nie obrazili a ciebie to przecież nie dotyczyło wogule to dla czego jesteś dla mnie taka" a ona że nie będzie ze mną rozmawiać bo jestem wypity ( żeby było śmieszniej ja wypiłem dwa drinki a moja żona też dwa ale to ja jestem wypity). No I tak rozegrała grę wstępną, że seks urodzinowy na który od rana się nastawiałem zamienił się w doła takiego, że nawet mi się nie chce iść spać do tego samego łóżka. Normalnie nie rozumiem. Kwartał jest zajebiscie, seks z reguły raz w tygodniu ale za to naprawdę fajny Aż nagle robi coś takiego jakby szukała w moim zachowaniu / wypowiedzi jednej sylaby, która pozwoli mnie zdołować, zdeptać, odepchnąć, pretekstu, żeby się nie odzywać do mnie chociaż kilka dni, odciąć od seksu, traktować jak powietrze, nie rozmawiać tylko odburkiwać półgębkiem.
Trochę odbiegłem od tematu ale w sumie moja żonka miała dziś taki pomysł na grę wstępną dzięki której będzie miała mnie z głowy na jakiś czas.