Z powodu dawnych czasów PRL-owskich koszule nocne kojarzą mi się raczej nieestetycznie i dziadersko. Wiem, że teraz są szyte naprawdę ładne, ale też żadna dziewczyna, z którą byłem, nie ubierała takowych do spania. Może w końcu kiedyś się trafi jakaś, co się fajnie ubierze do łóżka. Wiadomo, że fajnie jak się śpi bez niczego, ale nie każdemu pasuje, jak nagle partner ściągnie kołdrę bo się zawinie nią. Pozostaje opcja zapasowej kołdry

.
Aktualnie po wielu latach wróciłem do swojego starego zwyczaju i sam śpię znów bez niczego, tyle, żę jestem na pokoju i jak idę do łazienki to mam piżamę w zapasie przygotowaną