Wolę swoje "metrpięć " w kapeluszu niż miałbym być dwumetrowym gorylem. Jak nie za mały kutas, to wzrost nie taki. Jak ładna kobieta to za małe cycki, dupa, albo jest prawicowa

Jedno co wam wychodzi, to użalanie nad własnym wyimaginowanym problemem z dupy. Bo jak można nazwać taką błazenadę (pewnie prowokację) To jest taka sama sytuacja jak z nierobami dla których ciągle nie ma odpowiedniej pracy, bo w każdej trzeba pracować.
Chciałbym żeby ludzie mieli tylko takie problemy. Co mają powiedzieć ludzie z poważnymi chorobami, niewidomi, po amputacji rąk, nóg, sparaliżowani?
Zgodzę, się ze stwierdzeniem, że niscy faceci mają trochę gorzej, bo jednak wyżsi są dla kobiet bardziej atrakcyjni. Ale to mogą mówić ludzie mojego wzrostu, a nie ktoś kto ma prawie 180cm.