Natalia wróciła do domu dwa dni później. Była bardzo zadowolona, bo udało się jej domknąć istotne tematy i w zasadzie już mogła liczyć premię. Ja też ucieszyłem się z jej powrotu. Po spotkaniu z Mają miałem sporego kaca moralnego. To było coś więcej niż zdrada. Ważne było też to, z kim to zrobiłem. Ta dziewczyna mogłaby być jej córką, naszą córką. I była też przyjaciółką Klaudii, nastolatki, którą się opiekowałem, którą… na którą coraz trudniej było mi patrzeć tak jak do tej pory. „To mój daddy” te słowa z ich rozmowy raz za razem wracały do mnie i uderzały w czułe, męskie ego. Nie dawały zapomnieć, kusiły…
Mimo sukcesu, Natalia dość szybko wyciągnęła z torby laptopa i usiadła do sprawdzania maili. Widząc to poczułem lekki gniew. Nie było jej prawie tydzień, a po powrocie poświęciła mi może z godzinę. Później kąpiel i znowu komputer. Mógłbym to wykorzystać, żeby samemu przed sobą się usprawiedliwić, ale to byłaby tylko część prawdy, ta mniejsza część. Nakręciłem się na tą małą. Przez nasze rozmowy poczułem podniecenie, jakiego od dawna nie miałem. A kiedy tu przyszła… wciąż dobrze pamiętam smak jej cipki i to, jaka była ciasna, kiedy w nią wszedłem. Znów mi stanął…
W kuchni nalałem do kieliszka wina i zaniosłem go do biurka Natalii. Podziękowała mi uśmiechem i wróciła do pacy. Ja jednak nie zamierzałem się poddać. Położyłem dłonie na jej barkach i zacząłem delikatnie, zmysłowo masować. Z pomrukiem zadowolenia wyraźnie się rozluźniła i pozwoliła, żebym nieco zsunął z niej szlafrok. Moje palce subtelnie przesuwały się po gładkiej skórze i uciskały mięśnie. W pewnej chwili przechyliła głowę, a ja od razu z tego skorzystałem, składając na jej szyi delikatnie pocałunki. Moje dłonie szybko przesunęły się pod jej ramionami i zacisnęły na krągłych piersiach. Jej sutki były już sterczące, gotowe do pieszczot. Drażniłem oba jednocześnie, skręcając między palcami i uciskając. Zwróciła głowę w moją stronę, pragnąc pocałunku. Nie dostała go od razu… gdy nasze wargi tylko się musnęły, odsunąłem się. Po chwili zrobiłem to samo jeszcze raz. Przygryzła wargę, zdenerwowana i bardziej nakręcona. Wyciągnęła do mnie rękę i przytrzymała. Dopiero wtedy otrzymała swój pocałunek.
Przeszliśmy do łóżka, położyła się na nim, rozsuwając poły szlafroka, pokazując wszystko, co miała najlepszego. Nie była już najmłodsza, ale dbała o siebie. Jej ciało wzbudzało pożądanie, któremu chętnie się poddałem. Rozebrałem się, a ona z łakomym spojrzeniem obserwowała mojego sterczącego kutasa. Patrzyła na niego, gdy wszedłem za nią na łózko, gdy znalazłem miejsce między jej udami, gdy wreszcie zatopił się w niej i wbił głęboko. Objęła mnie nogami i ramionami, mocno przyciągając. Moje biodra poruszały się w górę i w dół w spokojnym rytmie. Natalia nie leżała biernie, sama zaczęła pracować biodrami, dopasowując się do mnie. Zaciskała się, mocno stymulując mojego pulsującego penisa. Doskonałe wiedziała, co robi i jak mnie rozpalić.
– poczekaj… założę gumkę – w pewnej chwili przerwałem i wyszedłem z niej.
Kiedy naciągałem prezerwatywę, ona uniosła się i obróciła, ustawiając do mnie tyłem. Patrzyła na mnie przez ramię, kręcąc tyłkiem i czekając aż się nią zajmę. Wymierzyłem jej siarczystego klapsa, aż pisnęła, a na kołyszącym się pośladku został czerwony ślad.
– Mmm… jeszcze…
Tym razem uderzenie padło na drugi pośladek
– Jeszcze…
Trzask!
– A teraz mnie zerżnij
Chwyciłem ją mocno za biodra i pchnąłem biodrami. Kutas wszedł w jej ociekającą sokami szparkę gładko i od razu do końca. Posuwałem ją energicznie, agresywnie, a ona napierała na mnie biodrami, chcąc więcej, nabijając się na mojego fiuta. Nawet dochodząc nie przestała, przedłużając swoją przyjemność i doprowadzając mnie na szczyt. Chwilę później ściągnąłem napełnioną gumkę i ją wyrzuciłem. Przypomniałem sobie, jak to samo niedawno robiłem z Mają. Była mniej sprawna, mniej doświadczona, ale miałem ochotę to powtórzyć.
Niedługo później Natalia wróciła do komputera. Wkurzyła mnie. Ja zostałem sam w łóżku. Sięgnąłem po telefon.
Ja: Myślę o Tobie
M: Ja próbuję tego nie robić
Ja: Dlaczego?
M: Bo od razu robię się morka
Ja: Twoja szparka cudownie smakuje
M: Weź…
M: Pamiętam, jak mnie lizałeś
Ja: I chcę to zrobić jeszcze raz
M: Dotykam jej… jest na Ciebie gotowa
Ja: Włóż w nią palec
M: Wolałabym Ciebie
Ja: Ja też… żebyś znowu na mnie wsiadła i ujeżdżała
Ja: Żeby wszedł w Ciebie głęboko
Ja: Chciałbym się w Tobie spuścić… zalać ciasną szparkę
Długo nie odpisuje. Może coś jej przerwało.
M: Dałabym Ci w tej chwili
M: Chcę to poczuć, Twoje strzały we mnie
Ja: Może nam się uda…
M: Mam nadzieję, że niedługo
Mój kutas znów sterczał sztywny i napompowany. Mógłbym zaspokoić się sam, ale pomyślałem o czymś lepszym. Podszedłem do Natalii od tyłu, stanąłem obok niej. Odwróciła się dopiero, kiedy poczuła moje palce na policzku. Gdy zwróciła twarz, tuż przed sobą zobaczyła mojego sterczącego, żylastego penisa. Była zaskoczona, ale po chwili jej usta rozjaśnił uśmiech
– Ktoś tu dzisiaj ma duże potrzeby – wzięła go do ręki i delikatnie przesunęła dłonią.
– A Ty powinnaś wiedzieć, kiedy przestać mówić – odpowiadam, patrząc na nią z góry.
Wyraźnie nie spodziewała się takich słów, takiej stanowczości, ale spodobały się jej. Bez sprzeciwu wzięła go do ust i zaczęła obciągać. Od razu robi to z zaangażowaniem, obejmując penisa wargami i intensywnie stymulując językiem. Świadomość, że stanął mi na myśl o Mai, ale to Natalia mnie obsłuży dziwnie mnie nakręca. Chwytam jej głowę i sam poruszam biodrami, narzucając jej tempo, przejmując kontrolę.
Po chwili to ja posuwam jej usta. Z początku nie protestowała, trzymała mnie za biodra, pozwalając bym wchodził głęboko. Gdy jednak ruchy nabrały tempa, a penis zaczął dociskać się mocniej, spróbowała się odsunąć.
– Nie ruszaj się – niemal warknąłem, nie przerywając ruchów, mocniej chwytając ją za włosy.
Byłem już blisko, nie dałem jej się wycofać. Przytrzymałem ją i posuwałem, aż do końca. Gdy sperma trysnęła, Natalia zakrztusiła się, ale nie pozwoliłem jej się cofnąć. Przełknęła ją i poczułem, jak zbiera resztki swoim językiem. Gdy się odsunąłem, najpierw odetchnęła głębiej, oczy miała lekko załzawione. Zaczęła mówić, ale przerwałem jej nagle…
– Następnym razem nie wyjeżdżaj na tak długo…
Zamknęła usta, wyraźnie zmieniając zdanie.
– Nie jestem pewna, skoro tak będą wyglądać powroty – uśmiecha się lekko i bierze łyk wina. Na pewno nie spodziewała się takiego wieczoru, ale wygląda na to, że nawet jej się spodobał.
Dwa dni później znów jechałem po Kamilę. Natalia chciała zrobić zakupy i nie była pewna, ile jej to zajmie, więc to ja ponownie musiałem robić za szofera.
Tym razem nie musiałem długo czekać, Kamila wyszła z domu swojego ojca z uśmiechem. Miała na sobie białą koronkową sukienkę. Może nie zwróciłbym na to uwagi, ale przez to, co pisała z Mają, sposób w jaki ją postrzegałem mocno się zmienił. Podeszła do mnie i lekko przytuliła, witając się całusem w policzek. To była nowość. Z tych, które wywołują przyjemny dreszcz.
Podczas jazdy nie odzywała się jak zawsze, choć tym razem nie siedziała wpatrzona w komórkę. Siedziała obok mnie zamyślona, z delikatnym uśmiechem igrającym na wargach.
– Jak było?
– W porządku
Może jednak coś sobie wymyśliłem. Może nic się nie zmieniło.
– Masz już jakieś plany na wakacje?
– Tak
– Zdradzisz coś, czy to tajemnica?
– Po prostu to jeszcze nic pewnego. Majka znalazła ofertę wynajmu chatki w lesie. Cisza, spokój, natura
– Nie będziecie się tam nudzić?
– Nie, właśnie o to chodzi, żeby się oderwać, wyciszyć. Jest tam sauna, jacuzzi, przestrzeń, żeby poćwiczyć jogę, pomedytować.
– Rozumiem, brzmi… przyjemnie
– Nawet bardzo, muszę tylko uzgodnić to z mamą i dogadać z Majką termin.
Kiedy wróciliśmy do domu, Klaudia zamknęła się w pokoju. Ja poszedłem do kuchni, zrobić sobie herbatę. Leżał tam też tablet. To była pewnie ostatnia okazja, żeby zobaczyć, co piszą.
K: ZABIJĘ CIĘ!!!!
M: O co chodzi?
K: Odbierał mnie od taty.
M:



M: I co?
K: Przez Ciebie założyłam tę białą sukienkę, wiesz którą
M: No przecież

K: …
K: Miałaś rację… kiedy na mnie spojrzał…

M:

K: Siedział obok, a ja myślałam o tym, że mógłby się gdzieś zatrzymać…
M: Ty zdziro!

K: Nie mogłam przestać o tym myśleć
K: Przez Ciebie głupia pindo!
M: Chciałaś mu zrobić laskę czy żeby Cię przeleciał?
K: Nie ważne!
M: No dawaj!
K: Nie!
M: No weź…
K: …
K: Żeby mnie wziął

M: Hahahahaha
M: A ze mnie się śmiałaś!
K: Nadal mam mokro

K: Dobrze, że planujemy ten wyjazd, bo jakbym siedziała z nim sama w domu tyle czasu…
M: To co?
K: …
M: Ja bym chciała być z nim sam na sam
M: Uklęknąć i zrobić mu loda
K: Majka! Kurwa! On tu jest, tuż za drzwiami, a matka zaraz pewnie wróci
M: Ja bym skorzystała z okazji… Na pewno by nie odmówił, kiedy jego kutas znalazłby się w moich ustach
K: Szmata!
M: Na pewno jest pyszny, wszystko bym połknęła
K: A ja próbuję o tym nie myśleć, więc może się zamkniesz?
M: No dobra… ale ja będę o nim myślała

Odłożyłem tablet, bo wyglądało na to, że skończyły rozmowę. Wtedy zawibrował. Zajrzałem
K: Kurwa… Ja też…
Klaudia wyszła z pokoju dopiero po tym, jak do domu wróciła już Natalia. Sukienkę zmieniła na dresy i obcisły top. Nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że przez cały wieczór mnie unika. Kilka razy byłem też pewien, że mnie obserwuje, zerka ukradkiem. Mogłem się tylko domyślać, o czym myśli. Czułem dziwne podniecenie, cała sytuacja była jak jakaś długa, dziwna gra wstępna. Najgorsze, że tak jak myślałem, kiedy wróciła do swojego pokoju, zabrała też tablet.
Dziewczyny dość szybko dogadały się odnośnie szczegółów i zarezerwowały domek. Natalia miała trochę wątpliwości, bo spodziewała się, że joga i kontakt z naturą to przykrywka, a dziewczyny planując raczej poimprezować, ale kiedy okazało się, że nieruchomość zlokalizowana jest na terenie parku krajobrazowego i że właściciele wyraźnie zakazując organizacji głośniejszych imprez, dała się przekonać. Tym bardziej, kiedy okazało się, że część wyjazdu pokryje się z jej pobytem w domu. Perspektywa spędzenia trochę czasu tylko ze mną wyraźnie jej się spodobała.
Tydzień później to mnie ponownie przypadła rola szofera. Podczas jazdy dziewczyny siedziały razem z tyłu, cicho gadały albo pisząc w telefonach. Zastanawiałem się, czy może nie jestem tematem ich rozmów. Majka zachowywała się bezbłędnie, kiedy po nią podjechaliśmy i podczas jazdy. Nikt nie zorientowałby się, co między nami zaszło na podstawie tego zachowawczego „dzień dobry”. Tylko my znaliśmy prawdę i było to całkiem podniecające.
Na miejscu pomogłem dziewczynom z bagażami, obejrzałem domek i je zostawiłem. Czułem się trochę nieswojo, jak intruz. Zwłaszcza wobec Klaudii, bo z Mają z pewnością potrafilibyśmy spędzić tam wiele przyjemnych chwil. One też sprawiały wrażenie, że chciały już zostać same.
Gdy światła samochodu znikły z pola widzenia, dziewczyny spojrzały po sobie i się roześmiały. Chwilę później na blacie zabrzęczały butelki, które wyciągnęły z walizek.
– Mogłyśmy poprosić, żeby został – kilka drinków później Maja wróciła do częstego tematu rozmów.
– Weź… przez Ciebie miałam mindfucka przez cały tydzień
– Ta, przeze mnie… po prostu przyznaj, że Ci się podoba i tyle
– To facet mojej mamy!
– No i co? Nie może Ci się podobać?
– To pojebane
– Seksowne
– Mówisz tak, bo to nie Twój problem
– Mówię tak, bo uważam, że jest ciachem i sama bym mu chętnie dała
– Majka!
– No co… Przecież sama pisałaś, że robiłaś sobie dobrze myśląc o nim
– I dlatego to pojebane!
– Pierdolisz… jeśli nie spróbujesz, to się nie przekonasz.
Przez chwilę między nimi panuje milczenie, które w końcu przerywa Majka, patrząc na przyjaciółkę.
– Poza tym… może się okazać, że on woli ciemne, zamiast blondynek
Spojrzały po sobie i się roześmiały. Żart rozładował atmosferę, ale obie nadal myślały o tym samym. Dla obu było to coś więcej niż głupie gadanie. Pozostało niedopowiedziane napięcie. Klaudia bała się tych uczuć, ale nie potrafiła powstrzymać podniecenia, natrętnych fantazji, które wracały do jej głowy. Maja… ona grała, udając, że do niczego nie doszło. A to podniecało ją nawet bardziej. Jeszcze przez jakiś czas siedziały razem, ale w końcu rozeszły się do sypialni i niedługo później zasnęły.
Klaudię obudził dziwny dźwięk. Z początku pomyślała, że to może jakieś zwierzę. Po chwili jednak odgłos się powtórzył i dotarło do niej, że dobiega z wnętrza, z salonu na dole. Po cichu wstała i podeszła do drzwi. Przez okno, w przygasającym świetle lamp solarnych zobaczyła samochód zaparkowany pod domkiem. Nie powinno go tu być, odjechał parę godzin temu.
Wyszła z pokoju i ostrożnie podeszła do schodów. Teraz dźwięk był wyraźniejszy, regularny. Klaudia domyślała się, co zobaczy, ale nie chciała dopuścić do siebie tej myśli. Nawet, kiedy wreszcie zeszła po kilku stopniach i przyklękła, nadal nie wierzyła własnym oczom. Zupełnie jakby nagle znalazła się na planie jakiegoś filmu albo nadal spała i właśnie śniła.
Maja siedziała na kanapie, na której spędziły wieczór. Nie była sama i tak naprawdę… nie do końca siedziała. Dosiadała faceta i powoli jeździła na jego kutasie. Półmrok dodawał scenie tajemniczości i zmysłowości. Majka opierała się ramionami na jego klacie i powoli kołysała biodrami. Z jej ust wyrywały się jęki przyjemności. Mimo słabego oświetlenia Klaudia nie miała wątpliwości, kto z nią jest, z kim się pieprzy.
Najpierw pojawił się szok, aż musiała zakryć usta dłonią, żeby powstrzymać sapnięcie. Po chwili zaskoczenie nabrało jednak czerwonej barwy gniewu. Dlaczego to zrobiła? Dlaczego nic nie powiedziała? Jak mogła?! Miał być mój!
To jednak nie wszystko, im dłużej ich podglądała, im więcej szczegółów dostrzegała, tym cieplej robiło się w jej wnętrzu. Sama fantazjowała o czymś podobnym, o tym, żeby poczuć go w sobie. Kilka dni temu masturbowała się, mając w wyobraźni bardzo podobną scenę. Teraz oglądała, jak jej przyjaciółka jeździ na facecie jej matki, jak nabija się na jego kutasa. Słyszała jej jęki i westchnienia. Jego zadowolone pomruki. Podobały się jej, podniecały.
W pewnej chwili Majka uniosła się i zeszła z niego. Przesunęła się w dół, pochylając nad jego kroczem i wypinając tyłek. Klaudia dostrzegła, jak w uśmiechniętych ustach znika sterczący penis. Jak jej przyjaciółka chętnie zaczęła pracować głową i ręką. Po chwili skończył, Klaudia wyraźnie słyszała głośny jęk, gdy szczytował, gdy Majka wysysała i połykała jego spermę. Ważniejsze było to, że między udami poczuła wtedy przyjemne ciepło i wilgoć. W jej głowie powoli rodziła się nowa myśl. To dopiero było pojebane…
Następnego dnia rano obudziły mnie wibracje telefonu. Do domu wróciłem późno w nocy, w zasadzie nad ranem. Na telefon od Majki musiałem czekać trochę dłużej niż myślałem. Umówiliśmy się, że da znać, kiedy położą się spać. Zatrzymałem się niedaleko, w lokalnej knajpie. Trzeba jednak przyznać, że warto było czekać. Majka dosiadła mnie niemal od razu i ujeżdżała prawie do samego końca. Nie chcieliśmy ryzykować, dlatego na mój sygnał zeszła i skończyłem w jej ustach. Wyglądała obłędnie, gdy z zadowoleniem zlizywała nasienie z mojego kutasa. Aż żałowałem, że musieliśmy być cicho, bo miałem ochotę ją porządnie zerżnąć. Po wszystkim wróciłem do domu, a teraz telefon wyrwał mnie z krótkiego snu. Znowu zawibrował…
K: Cześć, zapomniałam spakować suszarki. Mógłbyś ją przywieść? Pooooooszę

Po wiadomości załadowało się zdjęcie. Selfie z tarasu. Wpatrywałem się w nie kilka ładnych minut. Cóż… takiej prośbie trudno byłoby odmówić.
Ja: Hej, jasne. Ale dam radę najwcześniej za jakieś dwie godziny
K: Dziękuję Daddy, jesteś najlepszy


Poczułem dreszcz, znów spojrzałem na zdjęcie, które przesłała. Przełknąłem ślinę. To nie mógł być przypadek. Coś kombinowała, ale żeby dowiedzieć się więcej, musiałem tam pojechać. Przeciągnąłem się i wstałem. Wziąłem prysznic i uznałem, że śniadanie zjem gdzieś po drodze. Nie chciałem marnować czasu. Już odjeżdżałem z parkingu, kiedy przypomniałem sobie, żeby zabrać suszarkę…
Na miejsce dojechałem nawet wcześniej niż myślałem. Dochodziła dopiero jedenasta, a ja już podjeżdżałem pod domek, uważając na nierówności, na których wczoraj w nocy nieźle mnie wybujało.
Dziewczyny znalazłem na tarasie za domkiem. Obie miały na sobie góry od kostiumów i krótkie spodenki. Klaudia uśmiechnęła się na mój widok i podbiegła. Zarzuciła mi ręce na szyję i pocałowała w policzek.
– Jesteś najlepszy!
Dotyk jej piersi na klacie, jej zapach, ciepło rozgrzanej skóry na moment zawróciły mi w głowie. Przez długą, zbyt długą chwilę stała blisko, wtulona we mnie. W końcu przesunąłem dłońmi po jej bokach i delikatnie odsunąłem.
– Dzień dobry panu – Majka uśmiechnęła się i pomachała. W nocy przywitała mnie zupełnie inaczej, ale teraz mistrzowsko zachowywała pozory.
– Cześć… widzę, że dobrze się bawicie.
– Tak, jesteśmy już po porannej jodze, zaraz śniadanie, zjesz z nami?
– Nie planowałem, ale w sumie…
Usiadłem na ratanowej kanapie, a dziewczyny zaczęły uwijać się w kuchni. Po paru chwilach jedliśmy razem, popijając świeżo wyciskany sok. Trzeba przyznać, że trzymały się formuły wyjazdu.
– Może zostaniesz jeszcze chwilę?
– Tak! Chciałyśmy skorzystać z jacuzzi, ale trochę boimy się, czy ogarniemy uruchomienie.
Obie spojrzały na mnie tak, że trudno było się nie zgodzić. Wiedziałem, że igram z ogniem. Majka cały czas rzucała mi różne spojrzenia, czułem jej stopę na swojej nodze podczas śniadania. Przy Klaudii jednak musieliśmy zachować ostrożność. Jednocześnie czułem, że ona też coś kombinuje. To nagłe skrócenie dystansu, uśmiechy, selfie…
Trzeba było uciekać stamtąd jak najszybciej. Każdy rozsądny facet by tak zrobił.
Dlatego się zgodziłem…
Niedługo później woda w jacuzzi już bulgotała. Dziewczyny ściągnęły spodenki, zostając w bikini. Ja też pozbyłem się ubrań, zostając w bokserkach. Weszliśmy do wody razem, dziewczyny usiadły po moich bokach. Obie zachowały dystans, ale czułem też, że obie miały ochotę go skrócić. Pod wodą nasze stopy ocierały się o siebie. Niby przypadkiem, ale pozory szybko znikały.
– Wspaniałe, nawet dobrze, że zapomniałaś spakować suszarkę – mówię, przerywając ciszę.
– Tak, ale przydałoby się coś do picia.
– Prawda! Majka, teraz Twoja kolej!
– Kurwa… oj, przepraszam… faktycznie, dobra… zaraz wracam.
Dziewczyna wyszła z wody i zniknęła w domku. Klaudia jakby tylko na to czekała. Przysunęła się do mnie, wtulając pod moje ramię.
– Jeszcze raz dziękuję, że chciało Ci się przyjechać – mówi łagodnym, miękkim głosem.
– Nie ma sprawy, chciałem, żebyście miały udany wyjazd.
– Tym bardziej dziękuję… – na chwilę zamilkła, poczułem, jak się spięła. Jej ręka nagle wylądowała na moim udzie. – I chyba wiem, jak Ci się odwdzięczyć – spojrzała mi z bliska w oczy.
Tym razem to ja zamarłem. Jej dłoń powoli przesuwała się po mojej nodze. Była blisko, zbyt blisko. Podniecająco blisko…
Nie czekała na zgodę, sama sięgnęła do moich bokserek i dotknęła penisa, który zaczął się unosić. Wzięła go do ręki i zaczęła masować.
– Nie powinniśmy…
– Myślałam o tym od bardzo dawna…
– I co? – mruczę, ulegając jej urokowi i pieszczotom.
– I jest większy niż marzyłam… – Klaudia uśmiecha się, zaczynając trzepać mi konia.
Majka ostrożnie wychodzi z kuchni, w rękach trzyma tacę z trzema wysokimi szklankami. Lód przyjemnie brzęczy o szkoło. Idąc w stronę jacuzzi widzi, że ja siedzę już na brzegu wanny. Klaudię widzi dopiero, gdy podchodzi bliżej… widzi, jak jej głowa unosi się i opada rytmicznie nad moim kroczem. Niemal wypuszcza tacę z rąk, gdy widzi szczegóły, gdy patrzy jak jej przyjaciółka obrabia soczystego, żylastego kutasa. Klaudia też ją zauważa. Uśmiecha się z satysfakcją, nie przerywając pieszczot. Wyciąga ramiona i chwyta mnie za biodra, nadziewając swoje usta na pulsującego penisa.
Wtedy ja też się odwracam. Na moment się spinam, ale to tylko sekunda. Odruch. Później kładę dłoń na głowie Klaudii i odgarniam jej włosy.
– Chodź do nas – mówię pewnie, wyciągając rękę do Majki. Ta odkłada tacę na stolik i ostrożnie wchodzi do jacuzzi, przyklęka obok przyjaciółki. Z bliska obserwuje, jak ta obejmuje mojego kutasa wargami, jak pieści go językiem. Jej mina zdradza, jak kręci ją ten widok.
– Wreszcie się doczekałaś – mruczy z uśmiechem.
– Jest pyszny, prawda?
– Przecież dobrze wiesz, widziałam was w nocy – odpowiada Klaudia, wyjmując penisa z ust i znów masując go ręką.
Oczy Majki się rozszerzają. Jest zaskoczona. Klaudia nawet przez moment nie dała po sobie poznać, że o czymś wiedziała.
– I nic nie powiedziałaś?
– Nie, ale Ty też nie… więc teraz możesz tylko popatrzeć, Zdziro – Klaudia przesuwa wysuniętym językiem po żylastym trzonie, a później znów bierze go głęboko do ust. Z głośnym pomrokiem robi mi laskę, wczuwając się i obciągając jak aktorka porno. Wyraźnie cała sytuacja i utrzymujące się od wielu dni napięcie mocno ją nakręciły. Wreszcie mogła dać się ponieść, wreszcie pozbyła się wątpliwości…
Gdy byłem już blisko, nie zwolnił i nie cofnęła się. Pozwoliła, by sperma wytrysnęła w jej ustach, by spłynęła do gardła. Ssała penisa i przełykała nasienie z wyraźnym zadowoleniem. Gdy skończyła, gdy wyjęła go z ust, między jej wargami a główką ciągnęła się długa nitka śliny. Zebrała ją palcem i go też oblizała. Na koniec pokazała Majce język i sięgnęła po szklankę z drinkiem. Zupełnie jakby to był jakiś głupi psikus czy zabawa.
Znów usiedliśmy we trójkę, już bez skrępowania objąłem dziewczyny i przyciągnąłem do siebie. Chętnie się przytuliły, przylegając do mnie swoimi ciałami. Tym razem to ja poczułem się jak w filmie, czy może raczej jak jakaś gwiazda filmowa. Siedziałem w jacuzzi, piłem drinka, a dwie seksowne, chętne i pełne energii laseczki się do mnie tuliły. Wyrzuty sumienia, wątpliwości i świadomość konsekwencji bladły i stawały się nieistotne, gdy czułem ich dłonie na swoim ciele, gdy widziałem ich figlarne uśmiechy. Sięgnąłem do sznurków ich staników i je rozwiązałem, a one same je ściągnęły, chętnie prezentując swoje piersi.
Może traktowały to jak zabawę, może to wpływ drinków i słońca. Wzajemnie też się nakręcały. Żadna nie chciała być gorsza, słabsza, mniej seksowna. W każdym razie wyglądało, jakby pozbyły się wszelkich oporów. Gdy poczułem dłoń Majki na penisie, ten znowu się uniósł. Klaudia to zauważyła i przysunęła się, łącząc nasze usta w pocałunku. Myślałem, że będzie słodki, niewinny, ale jej język śmiało wsunął się w moje usta, splótł z moim. Miała temperament po matce…
– Tyłki do góry – rzuciłem, przerywając pocałunek.
– Pokażcie, która ma lepszy – obie się uniosły i uklękły po drugiej stronie jacuzzi, wypinając pośladki.
Sam też się uniosłem, ustawiając za nimi. Z rosnącym podnieceniem i zaangażowaniem zacząłem je obmacywać. Ściągnąłem w dół kostiumy, eksponując ich dziurki. Obie były już gotowe, rozognione i spragnione.
– Teraz trochę się pobawimy – chwyciłem Majkę za biodra i zacząłem o nią ocierać.
– Kiedy któraś krzyknie, jęknie, albo chociaż westchnie, będzie zmiana. Wygra ta, w której skończę – wyjaśniłem, a później naparłem biodrami i wszedłem w mokrą szparkę Mai. Zacisnęła dłonie na krawędzi wanny i zagryzła zęby, ale nawet nie pisnęła. Zacząłem ją posuwać. Najpierw powoli, ale gdy przyśpieszyłem, gdy wepchnąłem w nią kutasa do końca, wtedy sapnęła głośno i wypuściła wstrzymywane powietrze. Dostała mocnego klapsa i wszedłem z niej.
Przyszła pora na Klaudię. Chwyciłem ją mocno i ustawiłem w idealnej pozycji. Dziewczyna posłusznie pochyliła się, mocniej wypinając i eksponując szparkę. Spięła się, kiedy w nią wszedłem, kiedy pierwszy raz miała poczuć w sobie mojego kutasa. Wyczułem to i byłem delikatny. Napierałem powoli, stopniowo zagłębiając się w ciasnej dziurce. Dałem jej chwilę, żeby poczuła go w sobie, jego ciepło i pulsowanie. Dopiero wtedy zacząłem rytmiczne ruchy. Jęknęła niemal od razu. To było silniejsze od niej.
Wróciłem do Majki, która aż zakręciła tyłkiem. Spodobała się jej ta zabawa. Była tak mokra, że wszedłem bez żadnego oporu. Tym razem w milczeniu przyjęła mocne, głębokie ruchy. Po kilku pierwszych chwyciłem ją za kark i docisnąłem do krawędzi wanny. Milczała aż do chwili, kiedy zacząłem ją regularnie rżnąć. Wtedy z jej gardła wydarło się dziwne połączenie jęku i stłumionego krzyku.
Klaudia tylko na to czekała, gdy w nią wchodziłem, spojrzała na mnie przez ramię. Spragniona, podniecona do granic. Tym razem nie byłem już tak delikatny. Wszedłem w nią stanowczo. Przygryziona warga aż jej zbielała, ale dalej milczała. Sama zaczęła pracować biodrami, nadziewając się na mojego kutasa. Czułem jak jej szparka pulsuje, otulając mnie ciasno. Narzuciłem mocny, szybki rytm. Narastało we mnie znajome napięcie, ale wtedy głośne westchnienie Klaudii zatrzymało akcję.
Znów wróciłem do Mai. Wszedłem w nią, ale wtedy Klaudia wyciągnęła rękę i uszczypnęła sutek koleżanki. To wystarczyło, żeby wyrwać z niej jęk. Nie było to ładne zagranie, ale nie było o tym mowy w zasadach.
Majka była wyraźnie wkurwiona, ale nie protestowała, kiedy znów wziąłem Klaudię. Była blisko orgazmu. Mocne ruchy kutasa w jej wnętrzu doprowadzały ją do szaleństwa. Skończyła przede mną, a gdy szczytowała, nie zamierzała już być cicho. Jej jęk był głośny i przeciągły.
– Suka! – Majka nie hamowała się już. Ja też nie zamierzałem, kiedy przesunąłem się z powrotem za nią. Mój kutas prężył się i pulsował, mocno pokryty sokami obu dziewczyn. Majka chwyciła swoje pośladki i mocno je rozchyliła, eksponując małą dziurkę. Przyłożyłem do niej kutasa i wcisnąłem żołądź w jej tyłek. Powoli napierałem, a kolejne centymetry wnikały coraz głębiej.
– Mmm... Podoba Ci się?
– Taaaak... Chcę Cię głęboko
Nacisnąłem jeszcze mocniej, a później zacząłem rytmiczne ruchy. Była ciasna i gorąca. Jęczała głośno, anal musiał się jej spodobać. Widok mojego kutasa znikającego w tej dupie był obłędny. Zwłaszcza, kiedy sama zaczęła wypychać biodra. Chciałem, żeby to trwało dłużej, ale nie dałem rady. Spuściłem się w jej wnętrzu, głośno jęcząc z rozkoszy.
Majka odsunęła się, zsuwając z kutasa. Opadła do jacuzzi z satysfakcją.
– Wygrałam.
Roześmialiśmy się wszyscy. Wszyscy czuliśmy się podobnie. W tamtej chwili nie docierało jeszcze do nas, jak ten dzień przewracał całe nasze życie do góry nogami.