• Witaj na forum erotycznym SexForum.pl Forum przeznaczone jest wyłącznie dla dorosłych. Jeżeli nie jesteś pełnoletni, lub nie chcesz oglądać treści erotycznych koniecznie opuść tą stronę.
  • Cytuj tylko wtedy, gdy to konieczne. Aby odpowiedzieć użytkownikowi, użyj @nazwa_użytkownika.

Niby zwyczajne spotkanie...

Mężczyzna

TomaszWroPL

Podrywacz
NIBY ZWYCZAJNE SPOTKANIE...

Michał właśnie skończył prezentację do pracy, kiedy usłyszał pukanie do drzwi. Spojrzał na zegarek – dochodziła 20:30. Uśmiechnął się, bo wiedział, kto to może być.

Otworzył drzwi i zobaczył Iwonę stojącą z butelką czerwonego wina w jednej ręce i torbą z zakupami w drugiej.

– Hej mój ulubiony sąsiedzie – powiedziała z tym swoim szelmowskim uśmiechem. – Miałam ciężki tydzień i pomyślałam, że wpadnę sprawdzić, czy nie masz ochoty na wino i coś do jedzenia. Wpuścisz?

– Jasne, ciebie zawsze – roześmiał się Michał i szeroko otworzył drzwi. – Idealnie trafiłeś, właśnie skończyłem robotę i miałem zamiar zabrać się za kolację.

Iwona zdjęła buty i kurtkę, jak robiła to już setki razy. Znali się od ponad dwóch lat – mieszkali drzwi w drzwi. Ich relacja była luźna, przyjacielska i bardzo przyjemna. Często wpadali do siebie, oglądali filmy, zamawiali jedzenie i gadali o wszystkim.

W kuchni Michał szybko ogarnął stolik, a Iwona podgrzała i podała makaron z kurczakiem i pesto.

– Widziałeś, że w końcu otworzyli ten nowy sklep na osiedlu? – zapytała Iwona, nakładając porcję kurczaka i nalewając wino. – Byłam tam wczoraj i mają naprawdę niezły wybór win i serów.

– No właśnie byłem dzisiaj rano – zaśmiał się Michał. – Kupiłem to wino, które teraz pijemy. Myślę, że w końcu będzie można tu normalnie zrobić zakupy bez jeżdżenia do centrum. Tylko ceny mają trochę kosmiczne.

– Fakt, ale przynajmniej mają te dobre pesto, które lubię – dodała z uśmiechem. – Jak tak dalej pójdzie, to w końcu przestanę narzekać na nasze osiedle.

– No właśnie, tylko nie przyzwyczajaj się za bardzo, bo jak zaczną budować te kolejne bloki, to znów będzie cyrk – mrugnął do niej Michał.

Po kolacji, wciąż popijając kolejne kieliszki wina rozmawiali jeszcze chwilę o pracy i o tym, jak oboje nienawidzą poniedziałków.
Wreszcie Michał wstał i zapytał:.

– Chcesz coś słodkiego? Mam waniliowe lody w zamrażarce.

– Jasne – Iwona uśmiechnęła się szeroko. – Lody to zawsze dobry pomysł.

Po nałożeniu lodów z dodatkiem owoców leśnych, Iwona przez chwilę mieszała łyżeczką w lodach, jakby nad czymś myślała. W końcu odezwała się półgłosem, z lekkim uśmiechem:

– Wiesz… znamy się i przyjaźnimy od dłuższego czasu, chciałabym, żebyś się czegoś o mnie dowiedział. Czegoś nietypowego. Ja bardzo lubię lody. Ale szczególnie jedną wersję.

– Tak? Jaką? – zapytał Michał, nabierając łyżkę.

Iwona spojrzała mu prosto w oczy.

– Z dodatkiem spermy. Świeżej, ciepłej, gęstej spermy na wierzchu.

Michał zamarł z łyżeczką w połowie drogi do ust. Spojrzał na nią zaskoczony.
Iwona nie spuściła wzroku.

– Nie żartuję. Lubię jeść lody ze spermą. I szczerze? Chętnie zjadłabym dzisiaj swoje z twoją. Masz ochotę zrobić mi tę przyjemność?

W mieszkaniu zrobiło się bardzo cicho. Michał poczuł, jak krew szybciej krąży mu w żyłach.

– Jesteś pewna? Trochę to… niecodzienne…

– Zdecydowanie, oczywiście jeśli nie masz nic przeciwko – uśmiechnęła się Iwona lekko mrużąc oczy.

Lekkie oszołomienie Michała szybko ustąpiło miejsca podnieceniu.

– No… zaskoczyłaś mnie – powiedział w końcu, kręcąc głową z niedowierzaniem, ale z uśmiechem. – Nigdy wcześniej nie spotkałem się z takim pomysłem, widzę, że jesteś bardziej niezwykła niż mi się wydawało. Ale… czemu nie. Brzmi jak ciekawa przygoda.

Wstał.

– Ale na pewno? – jeszcze spytał Michał mając nadzieję, że Iwona się nie rozmyśli.

– Na pewno

– OK, Daj mi chwilę. Pójdę się umyć.

W łazience szybko umył penisa i jądra, starannie i dokładnie. Kiedy wrócił do pokoju, Iwona siedziała wygodnie na krześle, patrząc na niego z ciekawością. Michał stanął przed nią, rozpiął pasek i spodnie, po czym opuścił je razem z bokserkami.

Jego penis był już na półtwardy. Miał średnią grubość i około osiemnastu centymetrów długości, z wyraźnie zarysowaną, pulsującą żyłą biegnącą wzdłuż całego trzonu. Żołądź była gładka, lekko różowa i delikatnie błyszcząca. Gdy Michał objął go dłonią i zaczął powoli poruszać skórką w górę i w dół, penis zareagował natychmiast. Z każdym ruchem stawał się coraz twardszy, nabrzmiewał, żołądź ciemniała i robiła się bardziej napięta, lśniąca od napływającej krwi. Skóra na trzonie napinała się mocno, odsłaniając pełną, gładką główkę, która z każdą chwilą rosła i stawała się coraz bardziej purpurowa. Żyła na spodzie penisa wyraźnie pulsowała, a sam członek uniósł się dumnie, ciężki i sztywny, drgając lekko w dłoni Michała.

– Lubisz patrzeć? – zapytał niskim, lekko ochrypłym głosem.

– Bardzo – przyznała szczerze Iwona, nie odrywając wzroku.

Przez chwilę masturbował się w milczeniu. Ruchy stawały się coraz pewniejsze, a penis był już w pełni wzwiedziony – twardy jak skała, z napiętą, błyszczącą skórą i żołędzią nabrzmiałą do granic możliwości.

– Iwona… – powiedział w końcu trochę zdyszany – …mogłabyś mi pomóc?

Uśmiechnęła się szeroko i bez wahania uklękła przed nim. Wzięła jego twardy członek do ręki, pogłaskała go kilka razy, po czym nachyliła się i wsunęła go sobie do ust. Jej ciepłe, wilgotne wargi ciasno otoczyły trzon, a język zaczął powoli, zmysłowo krążyć wokół żołędzi. Ssąc go głęboko, Iwona pieściła go językiem – długimi, leniwymi liźnięciami od nasady aż po sam czubek, szczególnie dbając o wrażliwą bruzdę pod żołędzią. Zauważyła przezroczystą, lepką kropelkę preejakulatu, która pojawiła się na szczycie. Zlizała ją powoli, smakując słodki smak, po czym spojrzała mu w oczy.

Michał jęknął cicho i położył dłoń na jej głowie. Iwona pracowała rytmicznie – raz brała go głęboko, prawie do gardła, ciasno obejmując wargami, raz koncentrowała się tylko na głowie, ssąc ją mocno i jednocześnie masując językiem. Jej policzki zapadały się lekko przy każdym ssaniu, a mokre, lubieżne dźwięki wypełniały pokój.

Po kilku minutach Michał poczuł, że jest już bardzo blisko.

– Zaraz dojdę… – ostrzegł ochryple.

Iwona natychmiast się odsunęła, sięgnęła po miseczkę z lodami i podstawiła ją tuż pod jego pulsujący członek.

Michał złapał swojego twardego, nabrzmiałego penisa i zaczął szybko, mocno się poruszać. Jego oddech stał się urywany, mięśnie brzucha napięły się mocno. Nagle jego ciało zesztywniało, a biodra drgnęły konwulsyjnie.

Pierwszy, potężny strumień gęstej, białej spermy wystrzelił z ogromną siłą i trafił prosto na waniliowe lody, tworząc kremową, lśniącą kałużę. Kolejne wytryski były równie obfite i intensywne – długie, grube pasma gorącej spermy raz za razem lądowały na lodach i owocach, spływając po nich gęstymi, mlecznymi strugami. Michał tryskał mocno, głębokimi, rytmicznymi pulsami, aż w końcu ostatnie, nieco słabsze porcje spermy spłynęły mu po palcach i po nabrzmiałej żołędzi.

Iwona patrzyła na to z błyszczącymi oczami, wyraźnie podekscytowana widokiem.

Kiedy wytrysk się skończył, nachyliła się i zlizała językiem resztki spermy z jego wciąż drgającego, wrażliwego penisa i palców – dokładnie, powoli, nie zostawiając ani jednej kropli. Potem usiadła z powrotem na krześle, wzięła łyżeczkę i zaczęła jeść lody ze spermą, mieszając ją z wanilią.

Michał patrzył na to z mieszanką fascynacji i podniecenia.

– Naprawdę to lubisz… – mruknął.

– Uwielbiam – przyznała między kolejnymi łyżeczkami. – Twoja sperma jest dość gęsta i słodkawa. Dobre połączenie z wanilią.

Michał zaśmiał się cicho, pokręcił głową i poszedł do łazienki umyć penisa. Kiedy wrócił, usiadł naprzeciwko niej ze swoją miseczką lodów i też zaczął jeść.

– Mogę zapytać… od kiedy to lubisz?

– Od paru lat. Zaczęło się przypadkiem, a potem już zostałam przy tym. Lubię smak, konsystencję, to, że jest taka… intymna. I szczerze? Lubię patrzeć, jak facet dochodzi specjalnie dla mnie.

Rozmawiali o tym jeszcze chwilę – luźno, bez wstydu, jakby dyskutowali o ulubionym smaku deseru.

Kiedy lody się skończyły, posiedzieli jeszcze chwilę w przyjemnej, choć teraz już w wyraźnie odmiennej niż zwykle atmosferze.

W końcu Iwona lekko ziewnęła.

– No, czas już spać. Dzięki Michał za… wszystko.

– Nie ma sprawy. Ja też dziękuję. To był bardzo przyjemny wieczór – dodał Michał z uśmiechem spoglądając Iwonie prosto w oczy, po czym dodał nieco żartobliwym tonem:

– Jakbyś kiedyś znowu miała ochotę na taki specjalny dodatek do lodów, to wiesz, gdzie mieszkam. Wystarczy zapukać.

Iwona parsknęła śmiechem i odparła równie lekko:

– Spokojnie, na pewno się zgłoszę. I to pewnie niejeden raz.

Oboje zaśmiali się, czując, że ich sąsiedzka relacja właśnie weszła na zupełnie nowy poziom.

– Dobrej nocy, sąsiadko.
 
Mężczyzna

Malymisiaczek94

Cichy Podglądacz
Kolejne opowiadanie, które bardzo fajnie się czyta. Jest tylko pewien problem, czuję niedosyt, mam nadzieję że będzie więcej.
 

Podobne tematy

Prywatne rozmowy
Pomoc Użytkownicy
    Nie dołączyłeś do żadnego pokoju.
    Do góry