Macie na swoim koncie jakies grzechy ciężkie? Mniej lub bardziej sekretne? Wstydliwe? Taboo? Do których trudno jest sie wam przyznać? Lecz jednocześnie czujecie, że chcielibyście je wyjawić i poczuc oczyszczenie lub ulgę?
Ja tak czasem mam. Proponuję wam tu publiczną spowiedź. Z rzeczy ktore robiliscie, myśleliscie lub fantazjowaliście. Ale nie z blachostek, tylko mocnych grzechów.
Proponuję aby nie oceniać kolegów i koleżanek. Podejśc z wyrozumialością, bo każdy ma własna historię, sytuację świadom lub sponataniczną i prawo do blędu, a także fantazjowania o rożnych rzeczach. Moze sie uda.
Ja zacznę. Chciałabym się przyznać do...
- kiedyś zdradziłam swojego partnera z obcym mężczyzną. Był starszy o 10-15lat. Alkohol, a on z kazdym drinkiem wydawał sie bardziej interesujący. Wylądowaliśmy w mieszkaniu jego kolegi i pijana dałam sie mu zeszmacić niczym suka oraz błagałam go aby skończył w mojej cipce.
- mialam incydent, a potem romans z własnym młodszym bratem. Miał dłuższy penis niz mój partner i był długodystansowcem, co mi się szczególnie podobało. Kręciła mnie ta adrenalina i zakazany owoc. Konspiracja gdy zostawaliśmy sami w domu lub wieczorne wyjazdy na "hot doga" pod obecność domowników.
- gdy jestem pijana, to niewiarygodnie kreci mnie piss. Pragnę być tak upokorzona po seksie. Klęknąć i przyjąc mocz na piersi. A najlepiej penis w cipke lub tyleczek i przyjąć do środka. Miałam juz tak. Nie mogę się jednak przełamać aby przyjąć piss na twarz czy do ust. Gdy jestem trzeźwa po takiej akcji, ktora jednak bywała rzadko, wstydze sie bardzo że to zrobiłam.
Więcej grzechów pamiętam, ale na razie zachowam je jeszcze dla siebie...
Ja tak czasem mam. Proponuję wam tu publiczną spowiedź. Z rzeczy ktore robiliscie, myśleliscie lub fantazjowaliście. Ale nie z blachostek, tylko mocnych grzechów.
Proponuję aby nie oceniać kolegów i koleżanek. Podejśc z wyrozumialością, bo każdy ma własna historię, sytuację świadom lub sponataniczną i prawo do blędu, a także fantazjowania o rożnych rzeczach. Moze sie uda.
Ja zacznę. Chciałabym się przyznać do...
- kiedyś zdradziłam swojego partnera z obcym mężczyzną. Był starszy o 10-15lat. Alkohol, a on z kazdym drinkiem wydawał sie bardziej interesujący. Wylądowaliśmy w mieszkaniu jego kolegi i pijana dałam sie mu zeszmacić niczym suka oraz błagałam go aby skończył w mojej cipce.
- mialam incydent, a potem romans z własnym młodszym bratem. Miał dłuższy penis niz mój partner i był długodystansowcem, co mi się szczególnie podobało. Kręciła mnie ta adrenalina i zakazany owoc. Konspiracja gdy zostawaliśmy sami w domu lub wieczorne wyjazdy na "hot doga" pod obecność domowników.
- gdy jestem pijana, to niewiarygodnie kreci mnie piss. Pragnę być tak upokorzona po seksie. Klęknąć i przyjąc mocz na piersi. A najlepiej penis w cipke lub tyleczek i przyjąć do środka. Miałam juz tak. Nie mogę się jednak przełamać aby przyjąć piss na twarz czy do ust. Gdy jestem trzeźwa po takiej akcji, ktora jednak bywała rzadko, wstydze sie bardzo że to zrobiłam.
Więcej grzechów pamiętam, ale na razie zachowam je jeszcze dla siebie...

