Myślę, że bardzo się mylisz, bo piszesz z perspektywy dzisiejszych norm społecznych.
Możliwe, że zbyt skrótowo się wyraziłem. Chciałem zauważyć, że rozluźnienie obyczajów i społeczne przyzwolenie na przygodny seks w pewnym sensie mogą wręcz sprzyjać ludziom, którzy chcą stworzyć rodzinę, ponieważ te dwie grupy (nareszcie) mogą być zupełnie rozłączne. Zauważ, że osoba poszukująca szybkiego ruchania bez zobowiązań nie będzie zainteresowana kimś, kto myśli o stałym związku – i odwrotnie. Obecnie wszyscy mamy prawo otwarcie określić swoje preferencje: jedni będą szukać drugiej połówki na całe życie, a inni zadowolą się przygodą na jedną noc. Co do trwałości tych związków, zawieranych na całe życie, a potem niewytrzymujących (chyba już można pisać łącznie po ostatniej reformie?) próby czasu – to jest już zupełnie inna sprawa, ale tutaj też warto zadać pytanie, czy lepsza jest relacja utrzymywana na siłę w imię zasad, czy raczej rozstanie.
Natomiast wszystko to są dywagacje zupełnie ortogonalne w stosunku do tematu, więc zaraz ktoś mnie znowu obrzuci błotem za kilometrowego offtopa. Bardzo chętnie porozmawiałbym na powyższe tematy, ale może załóżmy jakiś oddzielny wątek, a ten zostawmy do opisywania perwersji...

