• Witaj na forum erotycznym SexForum.pl Forum przeznaczone jest wyłącznie dla dorosłych. Jeżeli nie jesteś pełnoletni, lub nie chcesz oglądać treści erotycznych koniecznie opuść tą stronę.
  • Cytuj tylko wtedy, gdy to konieczne. Aby odpowiedzieć użytkownikowi, użyj @nazwa_użytkownika.

Mleczarnia

Kobieta

psotka

Nowicjusz
Powrót bobra 🦫

Pod koniec października wprowadził się do mnie mój nowy chłopak Krzysztof. Kilka dni później były jego urodziny. Kupiłam mu prezent a gdy składałam mu życzenia , to nieopatrznie powiedziałam, że w ramach dodatkowego prezentu spełnię jedno jego życzenie. Wkrótce tego pożałowałam. Krzysztof chwilę się zastanowił i powiedział, że życzy sobie, abym przestała się depilować. Poprosiłam , aby skonkretyzował swoje życzenie. Okazało się, że chce, abym przestała usuwać owłosienie intymne, pod pachami a także zaniechała golenia nóg. Ta prośba była dla mnie dużym zaskoczeniem ale także wyzwaniem. Pod wpływem koleżanek zaczęłam się golić, gdy miałam dwanaście lat. Robiłam to często i dokładnie i przyzwyczaiłam się do tego, że moje ciało jest bezwłose. Trudno mi było sobie wyobrazić, że będę wkrótce wyglądać jak samica orangutana. No ale cóż mogłam poradzić. Słowo się rzekło, kobyłka u płota. Na pociechę pomyślałam sobie, że golenie włosków jest bardzo uciążliwe i będę mogła sobie od tego odpocząć i w dodatku będę miała więcej wolnego czasu. Ponadto w związku z wymogami obowiązującymi w mojej pracy muszę przestrzegać dress code , co oznacza noszenie długich spodni i zapinanych na guziki koszul z długimi rękawami. Tym sposobem nie musiałam podejmować żadnych dodatkowych działań, aby ukryć owłosienie.
Zgodnie z obietnicą przestałam się depilować. Następne dwa tygodnie były okropne. Kłucie, swędzenie i wrastające włoski. Potem rosnące włoski przestały mi już przeszkadzać i się do nich przyzwyczaiłam. Na nogach pojawiło mi się coś na kształt przyjemnej w dotyku sierści, pod pachami sterczały kępy włosów jak u lwicy a największą niespodzianką było moje gęsto zarośnięte ciemnymi i grubymi włosami miejsce intymne. W pewnej chwili zaczęły mi się tam robić loczki. Włosami pokryły się wargi sromowe, pachwiny ale wyszły one także trochu na uda. Pokryły oczywiście wzgórek łonowy ale w tym przypadku też przekroczyły linię, która dzieli go od brzucha. Byłam okropnie zarośnięta. Fuj !
Za to Krzysiek był tym zachwycony. On pracował od 7.00 do 15.00 a ja od 10.00 do 18.00. Wracałam do domu późnym wieczorem głodna i zmęczona. Krzysztof nie pozwalał mi się jednak przebrać ani pójść pod prysznic. Jedliśmy najpierw przygotowaną przez niego kolację. Potem prowadził mnie do sypialni, rozbierał jak dziecko i kładł na plecach na łóżku. Oczekiwał ode mnie uległości i bierności. Akceptowałam to, bo lubię być dominowana. Rozkładał mi szeroko nogi, rozchylał palcami wargi sromowe i pomiędzy wargi mniejsze wpychał mi czubek swojego nosa. Moim zdaniem po całym dniu perfumami to tam nie pachniało. Pot, resztki moczu i śluz ewidentnie śmierdziały rybką. Dla Krzyśka był to jednak najpiękniejszy zapach na świecie. Przejeżdżał nosem od przedsionka pochwy do łechtaczki i z powrotem i tak kilka razy. Obwąchiwał mnie jak pies. Okropnie go to podniecało i zaraz stawał mu ogon. Wtedy porzucał moje dolne partie. Klękał nade mną okrakiem i zabierał się za moje duże cycki. Głaskał, ściskał , ugniatał . Lizał , ssał i przygryzał mi sutki. Mnie to też kręciło. Piersi robiły się jakby większe, brodawki sterczały i czułam też motyle w brzuchu i przyjemne ciepło w podbrzuszu. Wargi sromowe nabrzmiewały, otwierałam się tam na dole i czułam, jak kapie ze mnie wilgoć.
Krzysiek na tle cycków miał ewidentnie obsesję. Najbardziej lubił wpakować sobie kawałek mojego sutka do buzi i ssać jak niemowlak moją brodawkę sutkową. Drugą pierś pieścił wtedy ręką. Raz ssał jeden cycek a raz drugi. Ja to też bardzo lubiłam i bardzo mnie to podniecało ale przez pierwsze kilkanaście razy na tym się moja przyjemność kończyła. Jednak któregoś dnia pieszczoty i ssanie podnieciły mnie tak bardzo, że wybuchłam. Wygięłam się w łuk i krzyczałam odczuwając silne skurcze mięśni tam na dole. Zrobiło się też mokro, bo z mojej cipki wystrzelił gejzer płynu. Miałam pierwszy w życiu orgazm sutkowy. Potem zdarzało się to już prawie za każdym razem.
A jak Krzysiek nabawił się już moimi cyckami, to kładł ostrze swojej długiej szpady w mój rowek międzypiersiowy. Ja ściskałam piersi, aby szczelnie i mocno otulały jego prącie i on wówczas zaczynał mnie ruchać na Hiszpana. Na koniec spuszczał się obficie na moje piersi. Potem dokładnie wcierał w nie nasienie, bo uważał, że to najlepszy balsam. Dopiero potem mogłam iść pod prysznic. Zabawialiśmy się tak przed snem i rano, zanim Krzysiek szedł do pracy. No i wszystko byłoby dobrze ale któregoś dnia .......
 
Mężczyzna

bigboy666

Erotoman
Powrót bobra 🦫

Pod koniec października wprowadził się do mnie mój nowy chłopak Krzysztof. Kilka dni później były jego urodziny. Kupiłam mu prezent a gdy składałam mu życzenia , to nieopatrznie powiedziałam, że w ramach dodatkowego prezentu spełnię jedno jego życzenie. Wkrótce tego pożałowałam. Krzysztof chwilę się zastanowił i powiedział, że życzy sobie, abym przestała się depilować. Poprosiłam , aby skonkretyzował swoje życzenie. Okazało się, że chce, abym przestała usuwać owłosienie intymne, pod pachami a także zaniechała golenia nóg. Ta prośba była dla mnie dużym zaskoczeniem ale także wyzwaniem. Pod wpływem koleżanek zaczęłam się golić, gdy miałam dwanaście lat. Robiłam to często i dokładnie i przyzwyczaiłam się do tego, że moje ciało jest bezwłose. Trudno mi było sobie wyobrazić, że będę wkrótce wyglądać jak samica orangutana. No ale cóż mogłam poradzić. Słowo się rzekło, kobyłka u płota. Na pociechę pomyślałam sobie, że golenie włosków jest bardzo uciążliwe i będę mogła sobie od tego odpocząć i w dodatku będę miała więcej wolnego czasu. Ponadto w związku z wymogami obowiązującymi w mojej pracy muszę przestrzegać dress code , co oznacza noszenie długich spodni i zapinanych na guziki koszul z długimi rękawami. Tym sposobem nie musiałam podejmować żadnych dodatkowych działań, aby ukryć owłosienie.
Zgodnie z obietnicą przestałam się depilować. Następne dwa tygodnie były okropne. Kłucie, swędzenie i wrastające włoski. Potem rosnące włoski przestały mi już przeszkadzać i się do nich przyzwyczaiłam. Na nogach pojawiło mi się coś na kształt przyjemnej w dotyku sierści, pod pachami sterczały kępy włosów jak u lwicy a największą niespodzianką było moje gęsto zarośnięte ciemnymi i grubymi włosami miejsce intymne. W pewnej chwili zaczęły mi się tam robić loczki. Włosami pokryły się wargi sromowe, pachwiny ale wyszły one także trochu na uda. Pokryły oczywiście wzgórek łonowy ale w tym przypadku też przekroczyły linię, która dzieli go od brzucha. Byłam okropnie zarośnięta. Fuj !
Za to Krzysiek był tym zachwycony. On pracował od 7.00 do 15.00 a ja od 10.00 do 18.00. Wracałam do domu późnym wieczorem głodna i zmęczona. Krzysztof nie pozwalał mi się jednak przebrać ani pójść pod prysznic. Jedliśmy najpierw przygotowaną przez niego kolację. Potem prowadził mnie do sypialni, rozbierał jak dziecko i kładł na plecach na łóżku. Oczekiwał ode mnie uległości i bierności. Akceptowałam to, bo lubię być dominowana. Rozkładał mi szeroko nogi, rozchylał palcami wargi sromowe i pomiędzy wargi mniejsze wpychał mi czubek swojego nosa. Moim zdaniem po całym dniu perfumami to tam nie pachniało. Pot, resztki moczu i śluz ewidentnie śmierdziały rybką. Dla Krzyśka był to jednak najpiękniejszy zapach na świecie. Przejeżdżał nosem od przedsionka pochwy do łechtaczki i z powrotem i tak kilka razy. Obwąchiwał mnie jak pies. Okropnie go to podniecało i zaraz stawał mu ogon. Wtedy porzucał moje dolne partie. Klękał nade mną okrakiem i zabierał się za moje duże cycki. Głaskał, ściskał , ugniatał . Lizał , ssał i przygryzał mi sutki. Mnie to też kręciło. Piersi robiły się jakby większe, brodawki sterczały i czułam też motyle w brzuchu i przyjemne ciepło w podbrzuszu. Wargi sromowe nabrzmiewały, otwierałam się tam na dole i czułam, jak kapie ze mnie wilgoć.
Krzysiek na tle cycków miał ewidentnie obsesję. Najbardziej lubił wpakować sobie kawałek mojego sutka do buzi i ssać jak niemowlak moją brodawkę sutkową. Drugą pierś pieścił wtedy ręką. Raz ssał jeden cycek a raz drugi. Ja to też bardzo lubiłam i bardzo mnie to podniecało ale przez pierwsze kilkanaście razy na tym się moja przyjemność kończyła. Jednak któregoś dnia pieszczoty i ssanie podnieciły mnie tak bardzo, że wybuchłam. Wygięłam się w łuk i krzyczałam odczuwając silne skurcze mięśni tam na dole. Zrobiło się też mokro, bo z mojej cipki wystrzelił gejzer płynu. Miałam pierwszy w życiu orgazm sutkowy. Potem zdarzało się to już prawie za każdym razem.
A jak Krzysiek nabawił się już moimi cyckami, to kładł ostrze swojej długiej szpady w mój rowek międzypiersiowy. Ja ściskałam piersi, aby szczelnie i mocno otulały jego prącie i on wówczas zaczynał mnie ruchać na Hiszpana. Na koniec spuszczał się obficie na moje piersi. Potem dokładnie wcierał w nie nasienie, bo uważał, że to najlepszy balsam. Dopiero potem mogłam iść pod prysznic. Zabawialiśmy się tak przed snem i rano, zanim Krzysiek szedł do pracy. No i wszystko byłoby dobrze ale któregoś dnia .......
Fajne opowiadanie. Czekam na kontynuację.
 
Kobieta

psotka

Nowicjusz
Mleko się wylało 🙂

Któregoś dnia, gdy byłam w pracy, zauważyłam na koszuli mokrą plamkę na prawej piersi. Ponieważ mam do dyspozycji swój pokoik, to szybko zamknęłam się od wewnątrz i sprawdzałam, co się dzieje. Zdjęłam koszulę. Obie miseczki stanika były wilgotne. Kiedy uwolniłam od niego piersi na prawej brodawce sutkowej pojawiła się kropelka płynu. Gdy nacisnęłam sutek po bokach brodawki pociekła mała strużka. Z lewą piersią było tak samo. Nerwy nie pozwalały mi racjonalnie myśleć. Ręce mi latały i drżałam na ciele. Przyszło mi do głowy, że pewnie jest to objaw choroby. Pewnie to Krzysiek zaraził mnie jakąś chorobą weneryczną. Zadzwoniłam do niego i zwyzywałam. Kiedy próbował coś tłumaczyć, nie chciałam go słuchać i przerwałam połączenie a potem nie odbierałam od niego telefonów. Zrozpaczona chciałam już jak najszybciej znaleźć się w domu. Do miseczek biustonosza włożyłam chusteczki higieniczne, aby zapobiec choćby na chwilę przesiąkaniu na koszulę. Ubrałam się. Ponieważ nie chciałam paradować po biurze z plamą na koszuli, to zadzwoniłam do szefowej, powiedziałam, że bardzo źle się czuję i czy mogłabym wcześniej wyjść do domu. Nie było problemu.
Krzysiek już był w domu. Po krótkiej awanturze udało mu się mnie uspokoić. Rozebrał mnie od pasa w gorę. Miałam takie uczucie, że moje piersi są większe, cięższe i trochu mnie bolały. Po zdjęciu stanika na obu brodawkach pojawiły się kropelki płynu. Dopiero teraz widząc się w lustrze zauważyłam, że brodawki są większe niż zazwyczaj a aureole wokół nich mocno ściemniały. Krzysiek zgarnął kropelkę palcem i wpakował sobie do buzi. Na jego twarzy pojawił się wyraz niedowierzania i zdumienia.
- Kochanie ! To jest mleko. Stój spokojnie a ja spróbuję possać - powiedział .
Dla mnie to był szok i nic z tego nie rozumiałam. W każdym razie stałam spokojnie i zdałam się na Krzyśka a on pochylił się, złapał w dłonie mojego prawego cycka, włożył do buzi i zaczął ssać. Potem to samo zrobił z drugą piersią.
- Nie mam wątpliwości, że jest to mleko - oświadczył.
A potem polecieliśmy oboje do komputera, aby w Google dowiedzieć się czegoś więcej. Okazało się, że wprawdzie niezbyt często ale może się zdarzyć, że na skutek intensywnej stymulacji piersi oraz częstego ich ssania, dochodzi do produkowania mleka przez kobietę nie będącą w ciąży.
Tak jak przypuszczałam, winny był Krzysiek. Trzy miesiące bawienia się moimi cyckami niewątpliwie były przyczyną obecnego problemu. Chciałam to potwierdzić u lekarza. Był to jednak piątkowy wieczór. Pójście na SOR raczej nie było konieczne, bo mojemu życiu nic nie zagrażało. Zresztą pomyślałam, że będą tam mieli ze mnie niezłą bekę. Dałam się przekonać Krzyśkowi, abyśmy przeczekali do poniedziałku, wzięli urlopy na żądanie i poszli na prywatną wizytę do ginekologa położnika. Mnie zależało przede wszystkim, aby potwierdził nasze "rozpoznanie" i powiedział , jak to zatrzymać.
Już na spokojnie wzięłam prysznic i zjedliśmy kolację. Było jeszcze wcześnie i nie chciało się nam spać. Krzysiek poza moim owłosieniem oraz moimi cyckami miał jeszcze jedną namiętność. Były to gry planszówki. Zaproponował, abyśmy sobie pograli. Po jakiś trzech godzinach gry poczułam mrowienie w piersiach a na brodawkach znowu pokazały się kropelki.
- Może ja to znowu odessę - powiedział Krzysiek.
Zgodziłam się, bo nie widziałam innego wyjścia. Mój chłopak był bardzo zadowolony. Po jego minie było widać, że mu smakowało. Potem grzecznie poszliśmy spać. Rano trzeba było powtórzyć odsysanie. Tym razem Krzysiek nie ograniczył się do ssania ale delikatnie pieścił moje piersi. Nie powiem, abym protestowała. Było to dla mnie przyjemne i nawet się lekko podnieciłam. Wtedy poprzestaliśmy na delikatnych pieszczotach. Przez sobotę i niedzielę nie wychodziliśmy z domu i z łóżka. Jedzenie dostarczali nam kurierzy. Ja dawałam coraz więcej pokarmu a Krzysiek musiał go odsysać. Wpadliśmy w pułapkę. Nie doczytaliśmy w necie, że im częściej Krzysiek mnie ssał, to ja coraz produkowałam coraz więcej mleka. Oczywiście zaczęły się zabawy seksualne. W niedzielę wieczorem grzmociliśmy się po staremu. Krzysiek wąchał moją cipkę , pieścił cycki a i posuwał między nie na Hiszpana. Różnica była tylko taka, że teraz jak ssał to nie pustaka ale miał posiłek z mojego mleka. Mnie się to też podobało, bo podniecałam się jeszcze bardziej niż zwykle i szczytowałam po kilka razy.
Zanim żeśmy poszli spać, to Krzysiek zwrócił się do mnie z propozycją, abyśmy zrezygnowali w poniedziałek z wizyty u lekarza i abym dalej dawała mleko.
- Czyż nie byłoby pięknie, gdyby kobieta karmiła swojego mężczyznę ?
- Czy nie byłby to najwyższy poziom miłości ?
 
Mężczyzna

sigma1

Cichy Podglądacz
Mleko się wylało 🙂

Któregoś dnia, gdy byłam w pracy, zauważyłam na koszuli mokrą plamkę na prawej piersi. Ponieważ mam do dyspozycji swój pokoik, to szybko zamknęłam się od wewnątrz i sprawdzałam, co się dzieje. Zdjęłam koszulę. Obie miseczki stanika były wilgotne. Kiedy uwolniłam od niego piersi na prawej brodawce sutkowej pojawiła się kropelka płynu. Gdy nacisnęłam sutek po bokach brodawki pociekła mała strużka. Z lewą piersią było tak samo. Nerwy nie pozwalały mi racjonalnie myśleć. Ręce mi latały i drżałam na ciele. Przyszło mi do głowy, że pewnie jest to objaw choroby. Pewnie to Krzysiek zaraził mnie jakąś chorobą weneryczną. Zadzwoniłam do niego i zwyzywałam. Kiedy próbował coś tłumaczyć, nie chciałam go słuchać i przerwałam połączenie a potem nie odbierałam od niego telefonów. Zrozpaczona chciałam już jak najszybciej znaleźć się w domu. Do miseczek biustonosza włożyłam chusteczki higieniczne, aby zapobiec choćby na chwilę przesiąkaniu na koszulę. Ubrałam się. Ponieważ nie chciałam paradować po biurze z plamą na koszuli, to zadzwoniłam do szefowej, powiedziałam, że bardzo źle się czuję i czy mogłabym wcześniej wyjść do domu. Nie było problemu.
Krzysiek już był w domu. Po krótkiej awanturze udało mu się mnie uspokoić. Rozebrał mnie od pasa w gorę. Miałam takie uczucie, że moje piersi są większe, cięższe i trochu mnie bolały. Po zdjęciu stanika na obu brodawkach pojawiły się kropelki płynu. Dopiero teraz widząc się w lustrze zauważyłam, że brodawki są większe niż zazwyczaj a aureole wokół nich mocno ściemniały. Krzysiek zgarnął kropelkę palcem i wpakował sobie do buzi. Na jego twarzy pojawił się wyraz niedowierzania i zdumienia.
- Kochanie ! To jest mleko. Stój spokojnie a ja spróbuję possać - powiedział .
Dla mnie to był szok i nic z tego nie rozumiałam. W każdym razie stałam spokojnie i zdałam się na Krzyśka a on pochylił się, złapał w dłonie mojego prawego cycka, włożył do buzi i zaczął ssać. Potem to samo zrobił z drugą piersią.
- Nie mam wątpliwości, że jest to mleko - oświadczył.
A potem polecieliśmy oboje do komputera, aby w Google dowiedzieć się czegoś więcej. Okazało się, że wprawdzie niezbyt często ale może się zdarzyć, że na skutek intensywnej stymulacji piersi oraz częstego ich ssania, dochodzi do produkowania mleka przez kobietę nie będącą w ciąży.
Tak jak przypuszczałam, winny był Krzysiek. Trzy miesiące bawienia się moimi cyckami niewątpliwie były przyczyną obecnego problemu. Chciałam to potwierdzić u lekarza. Był to jednak piątkowy wieczór. Pójście na SOR raczej nie było konieczne, bo mojemu życiu nic nie zagrażało. Zresztą pomyślałam, że będą tam mieli ze mnie niezłą bekę. Dałam się przekonać Krzyśkowi, abyśmy przeczekali do poniedziałku, wzięli urlopy na żądanie i poszli na prywatną wizytę do ginekologa położnika. Mnie zależało przede wszystkim, aby potwierdził nasze "rozpoznanie" i powiedział , jak to zatrzymać.
Już na spokojnie wzięłam prysznic i zjedliśmy kolację. Było jeszcze wcześnie i nie chciało się nam spać. Krzysiek poza moim owłosieniem oraz moimi cyckami miał jeszcze jedną namiętność. Były to gry planszówki. Zaproponował, abyśmy sobie pograli. Po jakiś trzech godzinach gry poczułam mrowienie w piersiach a na brodawkach znowu pokazały się kropelki.
- Może ja to znowu odessę - powiedział Krzysiek.
Zgodziłam się, bo nie widziałam innego wyjścia. Mój chłopak był bardzo zadowolony. Po jego minie było widać, że mu smakowało. Potem grzecznie poszliśmy spać. Rano trzeba było powtórzyć odsysanie. Tym razem Krzysiek nie ograniczył się do ssania ale delikatnie pieścił moje piersi. Nie powiem, abym protestowała. Było to dla mnie przyjemne i nawet się lekko podnieciłam. Wtedy poprzestaliśmy na delikatnych pieszczotach. Przez sobotę i niedzielę nie wychodziliśmy z domu i z łóżka. Jedzenie dostarczali nam kurierzy. Ja dawałam coraz więcej pokarmu a Krzysiek musiał go odsysać. Wpadliśmy w pułapkę. Nie doczytaliśmy w necie, że im częściej Krzysiek mnie ssał, to ja coraz produkowałam coraz więcej mleka. Oczywiście zaczęły się zabawy seksualne. W niedzielę wieczorem grzmociliśmy się po staremu. Krzysiek wąchał moją cipkę , pieścił cycki a i posuwał między nie na Hiszpana. Różnica była tylko taka, że teraz jak ssał to nie pustaka ale miał posiłek z mojego mleka. Mnie się to też podobało, bo podniecałam się jeszcze bardziej niż zwykle i szczytowałam po kilka razy.
Zanim żeśmy poszli spać, to Krzysiek zwrócił się do mnie z propozycją, abyśmy zrezygnowali w poniedziałek z wizyty u lekarza i abym dalej dawała mleko.
- Czyż nie byłoby pięknie, gdyby kobieta karmiła swojego mężczyznę ?
- Czy nie byłby to najwyższy poziom miłości ?
I jaka oszczędność;)
 
Kobieta

psotka

Nowicjusz
Mleczny drink 🍸

A w poniedziałek rano, gdy obudził nas budzik w telefonie, to powiedziałam Krzyśkowi, że się zgadzam i przynajmniej przez jakiś czas będę go karmić piersią.
Wobec tego zaraz sobie possę. - oświadczył - Będę miał zamiast śniadania.
Jak powiedział, tak zrobił. Przy okazji było sporo pieszczot i jak zawsze seks hiszpański pomiędzy moimi piersiami, który też jak prawie zawsze zakończył się moim orgazmem sutkowym, bo że Krzysie też wystrzelił to oczywiste.
Potem Krzysiek poleciał do pracy. Ja zaczynam pracę dopiero o 10.00 , to się wygodnie położyłam i zasnęłam. A jak się obudziłam, to zadzwoniłam do szefowej i poprosiłam o urlop na żądanie, bo wiedziałam, że w związku z laktacją muszę sobie kupić sporo rzeczy. Wypiłam tylko kawkę, ubrałam się i poleciałam na zakupy. Odwiedziłam kilka salonów z damską bielizną, drogerii i aptek. Zaczęłam od kupienia sobie dwóch nowych biustonoszy przeznaczonych dla kobiet karmiących z odpinanymi miseczkami. Przy okazji dowiedziałam się, że do miseczek potrzebne mi są wkładki laktacyjne, które zapobiegają wyciekaniu pokarmu na odzież. Oczywiście też je kupiłam. Nabyłam też laktator. Kiedy o niego poprosiłam sprzedawczyni podała mi sześć do wyboru. Wzięłam taki z pompką, który pobierał pokarm prosto do przykręcanej, wymiennej buteleczki. Kupiłam też oczywiście zapas tych buteleczek. Sprzedawczyni zapytała, czy wezmę też silikonowy kolektor. Zareklamowała muszlowy. Nie miałam pojęcia, do czego on służy a wstydziłam się zapytać. Na wszelki wypadek nabyłam dwa. Na koniec robiłam zakupy w dużej, samoobsługowej drogerii. Na jednej z półek zobaczyłam pudełeczka z napisem kompresy żelowe na piersi. Nie miałam czasu, aby sprawdzać, co to jest. Po pierwsze od dłuższego już czasu chciało mi się siku a po drugie czułam, że obrzękły mi cycki. Zapewne nazbierało się w nich mleko i trzeba je było w miarę szybko opróżnić. Kompresy dorzuciłam do koszyka i poleciałam szybko do kasy a potem do domu. Dobrze, że było blisko. Szybkie siusiu. Potem zebrałam moje zakupy i poszłam ponownie do łazienki, aby nauczyć się obsługi kupionych przedmiotów. Aby w czasie tej nauki nie pobrudzić odzieży mlekiem rozebrałam się do majtek i zabrałam za czytanie instrukcji obsługi moich nowych nabytków. Na początek poszedł laktator. Jego użycie było bajecznie proste. Odpompowałam z prawego sutka prawie całą buteleczkę mleka. Problemem było to, że w tym czasie mleko wyciekało mi z lewej piersi. Okazało się, że właśnie po to jest sylikonowy kolektor w kształcie dysku, aby go przyłożyć do drugiego cycka. Wtedy kapiące mleko się nie marnowało ale wlewało do jego wnętrza. Nie było to zbyt wygodne, bo musiałam go przytrzymywać dłonią. Dopiero potem doczytałam, że kolektor wkłada się do miseczki biustonosza, wsuwa brodawkę do jego wnętrza i wygodnie na piersi przytrzymuje go biustonosz. No ale wszystkiego trzeba się nauczyć. Z obu piersi ściągnęłam dwie buteleczki mleka. Schowałam je do lodówki.

Uff ! Pomyślałam, że wreszcie mogę odpocząć . Majty w dół i pod prysznic. Jak się już umyłam i powycierałam, to mi się przypomniało o żelowych kompresach. Okazało się, że są przewidziane na podrażnione od karmienia brodawki sutkowe i ich okolice. Fakt. Moje były nieźle zmasakrowane przez Krzyśka.. Zgodnie z instrukcją potrzymałam okłady w lodówce, aby się ochłodziły a potem włożyłam do pokrowców i założyłam na aureole opatulając nimi brodawki. Co za ulga. Ubrałam stanik, aby się nie przesuwały. Ponadto ubrałam tylko luźną bawełnianą koszulkę. Była na mnie za duża i za długa. No i bardzo dobrze, bo zasłaniała mi miejsce intymne a chciałam, aby dobrze wyschło mi po prysznicu futerko i w ogóle, aby się tam przewietrzyło.

Zanim wieczorem wrócił z pracy Krzysiek, to jeszcze raz musiałam odciągnąć pokarm z piersi. Zrobił się niezły zapas. W lodówce na mojego chłopaka czekały już cztery buteleczki mleka. Bardzo się ucieszył. Przelał ich zawartość do dużego szklanego kufla.
Na zdrowie ! - powiedział uśmiechając się lubieżnie. A potem wypił w kilku łykach.
Spojrzał łapczywie na moje wielkie, nieco ukryte pod koszulką piersi.
Za chwilę poproszę o repetę - oświadczył. :giggle:
 
Prywatne rozmowy
Pomoc Użytkownicy
    Nie dołączyłeś do żadnego pokoju.
    Do góry