Powrót bobra 
Pod koniec października wprowadził się do mnie mój nowy chłopak Krzysztof. Kilka dni później były jego urodziny. Kupiłam mu prezent a gdy składałam mu życzenia , to nieopatrznie powiedziałam, że w ramach dodatkowego prezentu spełnię jedno jego życzenie. Wkrótce tego pożałowałam. Krzysztof chwilę się zastanowił i powiedział, że życzy sobie, abym przestała się depilować. Poprosiłam , aby skonkretyzował swoje życzenie. Okazało się, że chce, abym przestała usuwać owłosienie intymne, pod pachami a także zaniechała golenia nóg. Ta prośba była dla mnie dużym zaskoczeniem ale także wyzwaniem. Pod wpływem koleżanek zaczęłam się golić, gdy miałam dwanaście lat. Robiłam to często i dokładnie i przyzwyczaiłam się do tego, że moje ciało jest bezwłose. Trudno mi było sobie wyobrazić, że będę wkrótce wyglądać jak samica orangutana. No ale cóż mogłam poradzić. Słowo się rzekło, kobyłka u płota. Na pociechę pomyślałam sobie, że golenie włosków jest bardzo uciążliwe i będę mogła sobie od tego odpocząć i w dodatku będę miała więcej wolnego czasu. Ponadto w związku z wymogami obowiązującymi w mojej pracy muszę przestrzegać dress code , co oznacza noszenie długich spodni i zapinanych na guziki koszul z długimi rękawami. Tym sposobem nie musiałam podejmować żadnych dodatkowych działań, aby ukryć owłosienie.
Zgodnie z obietnicą przestałam się depilować. Następne dwa tygodnie były okropne. Kłucie, swędzenie i wrastające włoski. Potem rosnące włoski przestały mi już przeszkadzać i się do nich przyzwyczaiłam. Na nogach pojawiło mi się coś na kształt przyjemnej w dotyku sierści, pod pachami sterczały kępy włosów jak u lwicy a największą niespodzianką było moje gęsto zarośnięte ciemnymi i grubymi włosami miejsce intymne. W pewnej chwili zaczęły mi się tam robić loczki. Włosami pokryły się wargi sromowe, pachwiny ale wyszły one także trochu na uda. Pokryły oczywiście wzgórek łonowy ale w tym przypadku też przekroczyły linię, która dzieli go od brzucha. Byłam okropnie zarośnięta. Fuj !
Za to Krzysiek był tym zachwycony. On pracował od 7.00 do 15.00 a ja od 10.00 do 18.00. Wracałam do domu późnym wieczorem głodna i zmęczona. Krzysztof nie pozwalał mi się jednak przebrać ani pójść pod prysznic. Jedliśmy najpierw przygotowaną przez niego kolację. Potem prowadził mnie do sypialni, rozbierał jak dziecko i kładł na plecach na łóżku. Oczekiwał ode mnie uległości i bierności. Akceptowałam to, bo lubię być dominowana. Rozkładał mi szeroko nogi, rozchylał palcami wargi sromowe i pomiędzy wargi mniejsze wpychał mi czubek swojego nosa. Moim zdaniem po całym dniu perfumami to tam nie pachniało. Pot, resztki moczu i śluz ewidentnie śmierdziały rybką. Dla Krzyśka był to jednak najpiękniejszy zapach na świecie. Przejeżdżał nosem od przedsionka pochwy do łechtaczki i z powrotem i tak kilka razy. Obwąchiwał mnie jak pies. Okropnie go to podniecało i zaraz stawał mu ogon. Wtedy porzucał moje dolne partie. Klękał nade mną okrakiem i zabierał się za moje duże cycki. Głaskał, ściskał , ugniatał . Lizał , ssał i przygryzał mi sutki. Mnie to też kręciło. Piersi robiły się jakby większe, brodawki sterczały i czułam też motyle w brzuchu i przyjemne ciepło w podbrzuszu. Wargi sromowe nabrzmiewały, otwierałam się tam na dole i czułam, jak kapie ze mnie wilgoć.
Krzysiek na tle cycków miał ewidentnie obsesję. Najbardziej lubił wpakować sobie kawałek mojego sutka do buzi i ssać jak niemowlak moją brodawkę sutkową. Drugą pierś pieścił wtedy ręką. Raz ssał jeden cycek a raz drugi. Ja to też bardzo lubiłam i bardzo mnie to podniecało ale przez pierwsze kilkanaście razy na tym się moja przyjemność kończyła. Jednak któregoś dnia pieszczoty i ssanie podnieciły mnie tak bardzo, że wybuchłam. Wygięłam się w łuk i krzyczałam odczuwając silne skurcze mięśni tam na dole. Zrobiło się też mokro, bo z mojej cipki wystrzelił gejzer płynu. Miałam pierwszy w życiu orgazm sutkowy. Potem zdarzało się to już prawie za każdym razem.
A jak Krzysiek nabawił się już moimi cyckami, to kładł ostrze swojej długiej szpady w mój rowek międzypiersiowy. Ja ściskałam piersi, aby szczelnie i mocno otulały jego prącie i on wówczas zaczynał mnie ruchać na Hiszpana. Na koniec spuszczał się obficie na moje piersi. Potem dokładnie wcierał w nie nasienie, bo uważał, że to najlepszy balsam. Dopiero potem mogłam iść pod prysznic. Zabawialiśmy się tak przed snem i rano, zanim Krzysiek szedł do pracy. No i wszystko byłoby dobrze ale któregoś dnia .......
Pod koniec października wprowadził się do mnie mój nowy chłopak Krzysztof. Kilka dni później były jego urodziny. Kupiłam mu prezent a gdy składałam mu życzenia , to nieopatrznie powiedziałam, że w ramach dodatkowego prezentu spełnię jedno jego życzenie. Wkrótce tego pożałowałam. Krzysztof chwilę się zastanowił i powiedział, że życzy sobie, abym przestała się depilować. Poprosiłam , aby skonkretyzował swoje życzenie. Okazało się, że chce, abym przestała usuwać owłosienie intymne, pod pachami a także zaniechała golenia nóg. Ta prośba była dla mnie dużym zaskoczeniem ale także wyzwaniem. Pod wpływem koleżanek zaczęłam się golić, gdy miałam dwanaście lat. Robiłam to często i dokładnie i przyzwyczaiłam się do tego, że moje ciało jest bezwłose. Trudno mi było sobie wyobrazić, że będę wkrótce wyglądać jak samica orangutana. No ale cóż mogłam poradzić. Słowo się rzekło, kobyłka u płota. Na pociechę pomyślałam sobie, że golenie włosków jest bardzo uciążliwe i będę mogła sobie od tego odpocząć i w dodatku będę miała więcej wolnego czasu. Ponadto w związku z wymogami obowiązującymi w mojej pracy muszę przestrzegać dress code , co oznacza noszenie długich spodni i zapinanych na guziki koszul z długimi rękawami. Tym sposobem nie musiałam podejmować żadnych dodatkowych działań, aby ukryć owłosienie.
Zgodnie z obietnicą przestałam się depilować. Następne dwa tygodnie były okropne. Kłucie, swędzenie i wrastające włoski. Potem rosnące włoski przestały mi już przeszkadzać i się do nich przyzwyczaiłam. Na nogach pojawiło mi się coś na kształt przyjemnej w dotyku sierści, pod pachami sterczały kępy włosów jak u lwicy a największą niespodzianką było moje gęsto zarośnięte ciemnymi i grubymi włosami miejsce intymne. W pewnej chwili zaczęły mi się tam robić loczki. Włosami pokryły się wargi sromowe, pachwiny ale wyszły one także trochu na uda. Pokryły oczywiście wzgórek łonowy ale w tym przypadku też przekroczyły linię, która dzieli go od brzucha. Byłam okropnie zarośnięta. Fuj !
Za to Krzysiek był tym zachwycony. On pracował od 7.00 do 15.00 a ja od 10.00 do 18.00. Wracałam do domu późnym wieczorem głodna i zmęczona. Krzysztof nie pozwalał mi się jednak przebrać ani pójść pod prysznic. Jedliśmy najpierw przygotowaną przez niego kolację. Potem prowadził mnie do sypialni, rozbierał jak dziecko i kładł na plecach na łóżku. Oczekiwał ode mnie uległości i bierności. Akceptowałam to, bo lubię być dominowana. Rozkładał mi szeroko nogi, rozchylał palcami wargi sromowe i pomiędzy wargi mniejsze wpychał mi czubek swojego nosa. Moim zdaniem po całym dniu perfumami to tam nie pachniało. Pot, resztki moczu i śluz ewidentnie śmierdziały rybką. Dla Krzyśka był to jednak najpiękniejszy zapach na świecie. Przejeżdżał nosem od przedsionka pochwy do łechtaczki i z powrotem i tak kilka razy. Obwąchiwał mnie jak pies. Okropnie go to podniecało i zaraz stawał mu ogon. Wtedy porzucał moje dolne partie. Klękał nade mną okrakiem i zabierał się za moje duże cycki. Głaskał, ściskał , ugniatał . Lizał , ssał i przygryzał mi sutki. Mnie to też kręciło. Piersi robiły się jakby większe, brodawki sterczały i czułam też motyle w brzuchu i przyjemne ciepło w podbrzuszu. Wargi sromowe nabrzmiewały, otwierałam się tam na dole i czułam, jak kapie ze mnie wilgoć.
Krzysiek na tle cycków miał ewidentnie obsesję. Najbardziej lubił wpakować sobie kawałek mojego sutka do buzi i ssać jak niemowlak moją brodawkę sutkową. Drugą pierś pieścił wtedy ręką. Raz ssał jeden cycek a raz drugi. Ja to też bardzo lubiłam i bardzo mnie to podniecało ale przez pierwsze kilkanaście razy na tym się moja przyjemność kończyła. Jednak któregoś dnia pieszczoty i ssanie podnieciły mnie tak bardzo, że wybuchłam. Wygięłam się w łuk i krzyczałam odczuwając silne skurcze mięśni tam na dole. Zrobiło się też mokro, bo z mojej cipki wystrzelił gejzer płynu. Miałam pierwszy w życiu orgazm sutkowy. Potem zdarzało się to już prawie za każdym razem.
A jak Krzysiek nabawił się już moimi cyckami, to kładł ostrze swojej długiej szpady w mój rowek międzypiersiowy. Ja ściskałam piersi, aby szczelnie i mocno otulały jego prącie i on wówczas zaczynał mnie ruchać na Hiszpana. Na koniec spuszczał się obficie na moje piersi. Potem dokładnie wcierał w nie nasienie, bo uważał, że to najlepszy balsam. Dopiero potem mogłam iść pod prysznic. Zabawialiśmy się tak przed snem i rano, zanim Krzysiek szedł do pracy. No i wszystko byłoby dobrze ale któregoś dnia .......

