Teraz już w delegacjach nie pracuje, ale w zeszłym roku od czerwca do października 3/4 mojej pracy to były właśnie delegacje. Jeśli chodzi o masturbacje to kilka razy mi się zdarzyło, bo rzadko sam pokój miałem. Ale za to bardzo często umawiałem się z facetami na sex i lody, można powiedzieć że wtedy to byłem prawie że uzależniony od głębokiego gardła i połykania, zdarzało się i kilka spotkań w jeden wieczór, rekord to koło Łeby 4 spotkania z facetami w jedną noc (głos to mi po tym wrócił dopiero 2 tygodnie później). W sumie jak ostatnio liczyłem to od tego czerwca do listopada moj "body count" wzrósł o jakieś 70-100

.