Można by dużo wymieniać.
Nie lubię wyniosłości, braku higieny ( np smrodu potu w komunikacji miejskiej) rzadko bo rzadko, ale spotkałem się już z taką sytuacją.
Przesadny makijaż, robienie z siebie lalek Barbie, bezgraniczne dążenie do robienia z siebie potworów (botoks, usta glonojada, biust przypominający dwie nadmuchane do granic wytrzymałości piłki do koszykówki, paznokcie wyglądające jak skrobaki do robienia bruzd w tynku, kroczenia uparcie za nowymi trendami w modzie i zakładania na siebie ubrań przypominających worki. Braku podstawowej wiedzy czyli popularnie "beton", robienie z siebie królewny, która ma tylko leżeć i pachnieć.