Przerwa w czasie koncertu, ja pijany wchodzę na scenę i zaczynam robić striptiz, nikt mi nie przerywa, ochrona nie reaguje.
Kiedy jestem kompletnie nagi schodzę z tej sceny i wchodzę w tłum. Przechodzę pomiędzy ludźmi, część osób jest w szoku, inni się śmieją ze mnie, niektórzy zaczynają dotykać mojego nagiego ciała, próbują złapać mojego penisa, dają mi klapsy w tyłek.
W końcu staję w miejscu, ludzie którzy są wokół mnie zaczynają się odsuwać, tworząc wokół mnie krąg, nagle słyszę w moim kierunku teksty w stylu ale wstyd! ale mały! dajesz! idź na całość! wal tego małego! chwytam penisa w dłoń i masturbuję się na oczach tego tłumu, kiedy mam wytrysk słyszę śmiechy, gwizdy i oklaski.
Po tym wszystkim ochrona wyrzuca mnie i wracam na golasa do domu
