Istnieje takie stereotypowe postrzeganie, że dla dorosłego mężczyzny masturbacja jest czynnością upokarzającą. Ten pogląd pobrzmiewa nawet w tym wątku. No bo jak to - dorosły facet ma uprawiać seks z partnerką, a jeśli nawet się masturbuje, to ma to robić niejako dodatkowo, inaczej jest żalosnym onanistą. Tymczasem na przykład dla mnie masturbacja pozbawiona zupełnie wstydu jest czymś określającym. Onanizując się obecności partnerki, która to nagrywa, mówię: patrzcie, mam 50 lat, a walę konia jak nastolatek. Jestem z tego dumny, bo wiem, że wielu facetów spaliłoby ale ze wstydu, gdyby ich partnerka w ogóle się dowiedziała, że się masturbują.

