Myślę, że ok. 10 razy w tygodniu. Czasami codziennie, czasami mam kilka dni przerwy, czasami 2-3 razy dziennie. Dawniej moja masturbacja była mocno kompulsywna i była sposobem radzenia sobie ze stresem, czy próbą oderwania na chwilę myśli (tak jak np. palenie szlugów), więc często waliłem po 4-5 razy dziennie kilka dni pod rząd. Nie zależało mi tak naprawdę na przyjemności, chodziło tylko o chwilę zapomnienia. Teraz dużo bardziej szanuję walenie konia i staram się to robić, kiedy mogę się wyłącznie na tym skupić, nie myśleć o tym, że mam coś do zrobienia, że mam ograniczony czas i takie podejście dużo bardziej mi się podoba. Moja masturbacja jest dużo bardziej zaangażowana, wjeżdżają mi nowe fantazje, a i mój sprzęt jest w dużo lepszej kondycji niż przy waleniu dla samego walenia.