Ja uwielbiam na przykład, kiedy z zaskoczenia podchodzi do mnie od tyłu, przytula się do moich pleców, a dłonie wsuwają się w spodnie. W różnych sytuacjach, jeśli jest okazja i nikt do końca nie przeszkadza. Wiecie, wychodzicie na imprezie się przewietrzyć, albo odchodzicie od znajomych na chwilę szybciej na punkt widokowy czy coś. Kilka ruchów góra/dół po penisie i ten jej niewinny uśmiech, że doprowadziła mnie do erekcji zanim wrócimy do trybu "normalności". A jak już w ogóle sytuacja pozwoli np. podczas spania gdzieś na dziko z widoczkiem, to aż się prosi, aby rozpięła guzik, rozporek, wyciągnęła fiuta i zwaliła go do końca. Piękna rzecz.