• Witaj na forum erotycznym SexForum.pl Forum przeznaczone jest wyłącznie dla dorosłych. Jeżeli nie jesteś pełnoletni, lub nie chcesz oglądać treści erotycznych koniecznie opuść tą stronę.
  • Cytuj tylko wtedy, gdy to konieczne. Aby odpowiedzieć użytkownikowi, użyj @nazwa_użytkownika.

Gangbang - wasze przygody.

Mężczyzna

Marcin 43

Instruktor seksu
A czy każdy, kto gra w GTA ma umysł bandziora?

Myślę, że ma tak samo dziwkarski umysł, jak faceci, którzy przychodzą na te imprezy. Dlaczego kobieta, która ma ochotę bzykać się na GB to dziwka, a facet, który ma ochotę na układ z czterema kobietami to zdrowo myślący samiec?
Ja nic takiego nie mówiłem, że dla mnie to zdrowi i normalni faceci.
Opisujesz tu ekstremalne zachowania seksualne. Większość ludzi tego nie praktykuje.
Dziwi mnie ponadto taka ambiwalentna dychotomia mężczyzn w kwestii kobiet, które nie mają problemów z manifestowaniem i przeżywaniem swojej seksualności w nieskrępowany sposób. Otóż większość panów jednocześnie ich pożąda i pogardza nimi. To jest w ogóle temat na doktorat i zasługuje na oddzielny wątek.
Pożąda do pobzykania, ale nie wiem czy chcieliby mieć takie żony. Z całym szacunkiem do Ciebie i Twojej żony.
Fakt, że ona miałaby to obserwować, nie jest dla mnie szczególną podnietą, o ile w ogóle. Kilka razy próbowaliśmy swingu i nie przypadło mi to do gustu. Bardzo lubię flirtować z innymi kobietami, natomiast seks z nimi zupełnie mnie nie pociąga, więc masz rację – dobrze się dopasowaliśmy.
Dlaczego Cię nie pociągają? Miałbyś jakieś wyrzuty sumienia wobec żony gdybyś to zrobił?
Byłem przy każdym. Bardziej, niż jego działanie, podobały mi się jej reakcje. Trudno powiedzieć, co takiego dokładnie zrobił, że przekroczył jej granice – możliwe, że tak naprawdę nie przekroczył żadnej – ale pomimo ogromnej intensywności doznań po prostu nie chciała się z nim więcej spotykać.
To skąd wynikała ta ogromna intensywność doznań u niej?
Obawiam się, że to jest nieuniknione w takich układach.

Ona nie fantazjuje jak mężczyzna – o konkretnych osobach lub sytuacjach. Bardziej skupia się na pewnych emocjach i odczuciach. Ale jeśli pytasz o to, czy mówi "chciałabym, żebyś zrobił ze mną to czy tamto" – to tak, podrzuca mi takie pomysły. Był taki czas, że była pod tym względem śmielsza, teraz trzeba się trochę postarać, żeby z niej to wydobyć.
Ciekawe, że to się zmieniło. Myślisz, że może mieć fantazje o których Ci nie mówi?
Był taki moment, że zaangażowała się emocjonalnie w pewną relację, pomimo umowy, że nic takiego nie będzie miało miejsca. Porozmawialiśmy o tym i powiedziała, że jeśli chcę, zakończy to natychmiast. Postanowiłem jednak zacisnąć zęby i wytrzymać to. Po trzech tygodniach całe to oczarowanie rozeszło się po kościach i było po staremu.
Hmm..Mocno ryzykujesz i balansujesz na granicy przetrwania waszego związku. Po co tak? Chciałbyś by miała kogoś za twoimi plecami? Nie rozumiem tego.
Bardzo lubi fantazjować o brutalnym, poniżającym gangbangu, a od jakichś czterech lat nie byliśmy na żadnym, więc sam widzisz.
Co ma na myśli przez brutalny i poniżający?
Wygląda na to, że potrzebuje coraz to mocniejszych doznań. Gdzie jest granica, której nie przekroczy?
Dla jasności: to nie jest wyłącznie oglądanie, ja się tylko nie pcham jako pierwszy, ponieważ uważam, że nie po to robimy logistyczne fikołki i jedziemy kilkadziesiąt kilometrów, żeby mogła się bzyknąć z mężem, bo to może mieć bez wychodzenia z domu. Każda z tych aktywności ma swój urok, przy czym w tych zabawach wyjazdowych najlepsze jest to, że nie zdarzają się za często. Wbrew pozorom to powszednieje dużo szybciej, niż zwykły seks. Był taki moment, że mieliśmy bezproblemową opiekę nad dziećmi i postanowiliśmy wykorzystać to na wyskok do klubu. Było fantastycznie, więc pomyśleliśmy, że pójdziemy za ciosem i wykorzystując wspomnianą opiekę wróciliśmy do klubu po tygodniu. Efekt był zgoła rozczarowujący. To trochę jak obchodzić Boże Narodzenie co tydzień.
Z iloma facetami podczas jednego spotkania to robiła?
Oczywiście, ja w żadnym wypadku nie neguję Twoich uczuć. Uważam tylko, że ocenianie mojej żony na podstawie dość wąskiego wycinka jej osobowości, na dodatek z drugiej ręki, jest co najmniej pozbawione podstaw, a może być krzywdzące.
Ok. Nie chciałem jej oceniać.
Uśmiałaby się z tego zdrowo. Zaspokajanie mnie wystarcza jej w zupełności, ale ona chce się podobać innym i być przez nich pożądana.
No właśnie. Tak jakby podobanie się tobie nie wystarczało. Chce być samicą alfa? Chce być lepsza od koleżanek? Rywalizuje z nimi?
By być precyzyjnym: obawiała się, że pewnego pięknego dnia bardzo będzie chciała się dowiedzieć, jak to jest z innym.
Ok, czyli przeczuwała, że jej nie będziesz wystarczał. Ciekawiło Cię w ogóle skad u niej pojawiły się takie zachcianki?
Wielu rzeczy. Przed pierwszym gangbangiem też miała sporo wątpliwości. O wielu takich rzeczach rozmawialiśmy w łóżku, podczas pieszczot, kiedy tworzyła sobie sama różne wizje takich przedsięwzięć.
Ok. Rozumiem fantazjowanie o tym, ale realizowanie tego to już mocny hardcore.
Szczerze mówiąc nie wiem, jak robią zwykłe pary, ale podejrzewam, że nie robią tego wcale. Ekstremalne formy cuckoldu to chyba coś innego, jakieś klatki, feminizacje i tego typu sprawy – mnie to zupełnie nie kręci. Według mnie to naprawdę nie ma znaczenia, czy to byłby jeden mężczyzna, czy pięciu – liczy się fakt.
Wg mnie trochę ma.
Miałem wrażenie, że to było coś mocniejszego, niż tylko wątpliwości, ale może masz rację i niepotrzebnie się rozemocjonowałem.

Ale ja jej nie posiadam. Nie jest moją własnością, ani ja jej. Jesteśmy partnerami na jasno określonych zasadach, a kiedy jedno z nas narusza te zasady, to o tym rozmawiamy i próbujemy rozwiązać problem. Do tej pory działało i mam nadzieję na kolejne lata.
Jesteście w związku otwartym?
Natomiast zgadzam się, że dla mężczyzny bycie w związku z taką kobietą to spora frajda. Trzeba się tylko przyzwyczaić, że Madonna i Ladacznica w jednym stały domku, ale jak się już przez to przebrnie, to potem zostaje samo gęste :cool:
Czasem trzeba uważać czego się sobie życzy
 
Mężczyzna

bsquare

Podrywacz
Ja nic takiego nie mówiłem, że dla mnie to zdrowi i normalni faceci.

To prawda, Ty tego nie powiedziałeś. Ale wystarczy poczytać trochę wypowiedzi tutaj, żeby zobaczyć, jak to wygląda. Chociażby kilka postów wyżej.

Opisujesz tu ekstremalne zachowania seksualne. Większość ludzi tego nie praktykuje.

Tu się zgodzę w całej rozciągłości. Ale ekstrema nie muszą wcale implikować deprecjonowania. Są ludzie, którzy odjeżdżają ekstremalnie w sport i nie są z tego powodu ostracyzowani.

Pożąda do pobzykania, ale nie wiem czy chcieliby mieć takie żony. Z całym szacunkiem do Ciebie i Twojej żony.

No właśnie, a dlaczego? Osobiście uważam, że taka żona to skarb. Jest fantastyczna zarówno w łóżku, jak i poza nim.

Dlaczego Cię nie pociągają? Miałbyś jakieś wyrzuty sumienia wobec żony gdybyś to zrobił?

Nie chodzi o wyrzuty sumienia. Po prostu dotychczasowe próby mnie nie przekonały.

To skąd wynikała ta ogromna intensywność doznań u niej?

Dzieciaki zawlokły nas kiedyś do tzw. parku atrakcji. Była tam jakaś kolejka, do której można było wejść tylko z osobą dorosłą. Moja żona, skądinąd kobieta prawie idealna, obdarzona została nad wyraz czułym błędnikiem i nawet na zwykłej karuzeli czy huśtawce odczuwa mdłości, więc musiałem wsiąść do tego cholernego wagonika i pojechać. Było bardzo intensywnie. Do dzisiaj to wspominam. Czasem obejrzę sobie na YT filmik z tej kolejki, ale nie ma siły, która zmusiłaby mnie do tego, żeby do niej wsiąść jeszcze raz.

Ona się go po prostu przestraszyła. Zafundował jej bardzo intensywne orgazmy – po wszystkim leżała drżąca na mokrym łóżku. Może to było dla niej za dużo? Powiedziała mi, że lubi do tego wracać w fantazjach, ale nie chce już tego powtarzać.

Ciekawe, że to się zmieniło. Myślisz, że może mieć fantazje o których Ci nie mówi?

Zmieniło się dlatego, że Covid nie dość, że zamroził naszą aktywność na ponad dwa lata, to jeszcze na długi czas zepchnął ją do roli matki i pani domu. Nie chcę tu wnikać w szczegóły, ale ona jest perfekcjonistką i całą swoją energię władowała w dom, a potem walczyła z poczuciem winy, spowodowanym nieosiąganiem wyśrubowanych przez nią samą standardów. Kilka lat zabrało nam odkręcenie tego.

A, niech stracę – opowiem Ci o fantazji, o której nie chciała mi mówić, a jej wydobycie zajęło mi dwa dni. Oto jej treść: jest strasznie gorąco, a jakiś mężczyzna, któremu muszę być posłuszna, każe mi nosić na sobie ubranie z gryzącej wełny.

Kurtyna.

Hmm..Mocno ryzykujesz i balansujesz na granicy przetrwania waszego związku. Po co tak? Chciałbyś by miała kogoś za twoimi plecami? Nie rozumiem tego.

To był "wypadek przy pracy", który wydarzył się prawie dziesięć lat temu. Poznała kogoś do seksu, ale w pewnym momencie sama powiedziała, że to zaczyna jakoś dziwnie iskrzyć – co zresztą było już poniekąd widać po sposobie, w jaki o nim mówiła. Jednak o żadnym zagrożeniu dla naszego związku nie było mowy, ponieważ ona otwarcie powiedziała, że wystarczy jedno moje słowo, żeby natychmiast ucięła tę relację, bo jakkolwiek jest to dla niej źródło motylków w brzuszku, to jednak wspólne życie ze mną jest dla niej daleko ważniejsze.

Co ma na myśli przez brutalny i poniżający?

Seks, w którym kobieta jest maksymalnie uprzedmiotowiona.

Wygląda na to, że potrzebuje coraz to mocniejszych doznań. Gdzie jest granica, której nie przekroczy?

Ale ona sobie te doznania zapewnia w fantazjach i tam może sobie przekraczać wszelkie granice. Rozmawialiśmy kiedyś o tym i ona wyraźnie powiedziała, że w żadnym wypadku nie chce poczuć, jak to jest, kiedy np. faceci rozpychają jej tyłek, żeby wsadzić tam dwa fiuty. Ale lubi sobie wyobrażać, że jest tak traktowana.

Z iloma facetami podczas jednego spotkania to robiła?

O matko, uwielbiam to pytanie. Była taka impreza, na którą zgłosiło się 24 panów, ale koniec końców myślę, że nie więcej niż dwunastu faktycznie wystąpiło w akcji.

No właśnie. Tak jakby podobanie się tobie nie wystarczało. Chce być samicą alfa? Chce być lepsza od koleżanek? Rywalizuje z nimi?

Nie, to nie jest kwestia rywalizacji z kimkolwiek. Nie chce być lepsza od innych, chce być doceniana i upragniona. Robi to sama dla siebie.

Ja to po części rozumiem. Przypomina mi się ten stary dowcip:
– Pan to musi kochać swoją żonę!
– Oj, muszę, muszę...

Mąż wybrał, więc musi się teraz męczyć, bo co ma powiedzieć? A jak taki byczek z klubu po wszystkim będzie piał peany na jej cześć – o, to jest zupełnie inna sprawa. Powiedziała mi otwarcie: wiem, że to jest głupie, ale mam to gdzieś w sobie. Ale to też nie jest tak, że ta myśl ją codziennie prześladuje.

Do tego dochodzi jej ulubiona fantazja, czyli uległość wobec obcego mężczyzny.

Ok, czyli przeczuwała, że jej nie będziesz wystarczał. Ciekawiło Cię w ogóle skad u niej pojawiły się takie zachcianki?

Nie, nie powiedziała, że nie będę jej wystarczał. Byłem jej pierwszym partnerem, ale ona nie była moją pierwszą partnerką. Chciała wiedzieć, jak to jest z innym. To wynikło z rozmowy o moich wcześniejszych doświadczeniach seksualnych. Nie sądzę, żeby myślała wtedy o realizacji tego zamierzenia, bo to był okres, kiedy dopiero odkrywała seks i w wielu kwestiach była wciąż dość naiwna.

Ok. Rozumiem fantazjowanie o tym, ale realizowanie tego to już mocny hardcore.

Zaczęliśmy od tego, że w naszych zabawach czasem pojawiał się jakiś inny mężczyzna. Jeden z nich był bywalcem takich klubów i zasugerował nam, żebyśmy kiedyś spróbowali. Był w tych kwestiach naszym przewodnikiem i zapewnił nam łagodny start. Wspominałem już, że te imprezy – o ile tylko kobieta jawnie nie określi, że interesuje ją ostra jazda – są przeprowadzane całkowicie pod dyktando kobiety: "czy mogę?", "a to przepraszam", "jak sobie życzysz" i tego typu sprawy.

Wg mnie trochę ma.

Ze względów logistycznych na pewno, ale z czego wynika cięższy kaliber gangbangu, w porównaniu ze "zwykłym" trójkątem z innym mężczyzną?

Jesteście w związku otwartym?

Z jej strony jak najbardziej, ale wszelkie decyzje podejmujemy razem. Umowa jest taka, że gdybym był z jakiegoś powodu nieuchwytny, to ona ma zielone światło, ale o wszystkim mnie informuje po fakcie. W ciągu dwudziestu pięciu lat zdarzyło się to może ze trzy razy.

Czasem trzeba uważać czego się sobie życzy

Tu masz rację. Ja sobie tego nigdy nie życzyłem, bo – mówiąc szczerze – nie przypuszczałem, że może być tak fajnie. W poprzednim związku byłem wręcz chorobliwie zazdrosny o moją dziewczynę. O żonę nie jestem, bo nie mam powodu. Jestem szczęśliwy w takiej formule, codziennie powtarzam żonie, że ją kocham i słyszę to od niej. W ciągu tych wszystkich lat mieliśmy trzy poważne kłótnie – jedna wynikała z naszej (podówczas) tragicznej sytuacji finansowej, istoty drugiej nie pamiętamy (ale nie było to nic związanego z seksem), a z trzeciej się śmiejemy. Jeśli ceną za to wszystko jest fakt, że ona rżnie się z innymi, kiedy ma na to ochotę (albo kiedy ulegnie moim namowom) – nie widzę w tym żadnego problemu.
 
Mężczyzna

Marcin 43

Instruktor seksu
Tu się zgodzę w całej rozciągłości. Ale ekstrema nie muszą wcale implikować deprecjonowania. Są ludzie, którzy odjeżdżają ekstremalnie w sport i nie są z tego powodu ostracyzowani.

No właśnie, a dlaczego? Osobiście uważam, że taka żona to skarb. Jest fantastyczna zarówno w łóżku, jak i poza nim.
Ok. Tylko czy można być całkowicie pewnym, że nie zdradzi, kiedy poczuje chuć?
Chodzi też o ten terytorializm o którym pisałeś. Moja dziewczyna jest tylko moja i się nią nie dzielę nawet z kumplami.
Generalnie chcemy ( piszę chyba w imieniu większości facetów) by nasze kobiety były ladacznicami ale tylko wobec nas, a nie żeby głośno było o ich wyczynach w całym mieście.
Nie przeszkadzałoby Ci , gdyby twoje otoczenie czy znajomi zaczęli mówić o niej i jej dokonaniach?
Nie chodzi o wyrzuty sumienia. Po prostu dotychczasowe próby mnie nie przekonały.
Dlaczego? Te kobiety Ci się nie podobały? Miały za małe umiejętności w porównaniu z żoną?
...
Ona się go po prostu przestraszyła. Zafundował jej bardzo intensywne orgazmy – po wszystkim leżała drżąca na mokrym łóżku. Może to było dla niej za dużo? Powiedziała mi, że lubi do tego wracać w fantazjach, ale nie chce już tego powtarzać.
Hmmm...No jednak to dziwne. Skoro było jej tak dobrze, to czemu nie chce powtórzyć? Za dużo? To ciekawe skoro potrafi brać udział w GB.
Co robiłeś kiedy to się działo? Siedziałeś sobie gdzieś na fotelu w pokoju?

A, niech stracę – opowiem Ci o fantazji, o której nie chciała mi mówić, a jej wydobycie zajęło mi dwa dni. Oto jej treść: jest strasznie gorąco, a jakiś mężczyzna, któremu muszę być posłuszna, każe mi nosić na sobie ubranie z gryzącej wełny.

Kurtyna.
Dziwne. Dlaczego wg Ciebie to ukrywała?
To był "wypadek przy pracy", który wydarzył się prawie dziesięć lat temu. Poznała kogoś do seksu, ale w pewnym momencie sama powiedziała, że to zaczyna jakoś dziwnie iskrzyć – co zresztą było już poniekąd widać po sposobie, w jaki o nim mówiła. Jednak o żadnym zagrożeniu dla naszego związku nie było mowy, ponieważ ona otwarcie powiedziała, że wystarczy jedno moje słowo, żeby natychmiast ucięła tę relację, bo jakkolwiek jest to dla niej źródło motylków w brzuszku, to jednak wspólne życie ze mną jest dla niej daleko ważniejsze.
Poznała go sama? Czyli zrobiła to za Twoimi plecami?
Seks, w którym kobieta jest maksymalnie uprzedmiotowiona.
Nigdy nie ciekawiło Cię skąd się biorą takie fantazje?
Ale ona sobie te doznania zapewnia w fantazjach i tam może sobie przekraczać wszelkie granice. Rozmawialiśmy kiedyś o tym i ona wyraźnie powiedziała, że w żadnym wypadku nie chce poczuć, jak to jest, kiedy np. faceci rozpychają jej tyłek, żeby wsadzić tam dwa fiuty. Ale lubi sobie wyobrażać, że jest tak traktowana.
Ogląda porno? Takie rzeczy robią w filmach.
O matko, uwielbiam to pytanie. Była taka impreza, na którą zgłosiło się 24 panów, ale koniec końców myślę, że nie więcej niż dwunastu faktycznie wystąpiło w akcji.
Co w tym pytaniu tak uwielbiasz?
Myślisz, że taka liczba jej wystarcza, czy chciałaby więcej?
Ile trwała taka zabawa z nimi?
Generalnie takie rzeczy robią aktorki porno. Ona fantazjowała kiedyś o tym że jest taką aktorką?
Nie, to nie jest kwestia rywalizacji z kimkolwiek. Nie chce być lepsza od innych, chce być doceniana i upragniona. Robi to sama dla siebie.
No niby tak, ale wygląda na to, że nie wystarcza jej docenienie z twojej strony.
Nie wyczuwasz w tym jakiejś niezdrowej nadmiarowości?
Mąż wybrał, więc musi się teraz męczyć, bo co ma powiedzieć? A jak taki byczek z klubu po wszystkim będzie piał peany na jej cześć – o, to jest zupełnie inna sprawa. Powiedziała mi otwarcie: wiem, że to jest głupie, ale mam to gdzieś w sobie. Ale to też nie jest tak, że ta myśl ją codziennie prześladuje.
A ty czujesz się sprawny fizycznie i atrakcyjny dla niej? Czujesz, że ją zaspokajasz?

Do tego dochodzi jej ulubiona fantazja, czyli uległość wobec obcego mężczyzny.

Nie, nie powiedziała, że nie będę jej wystarczał. Byłem jej pierwszym partnerem, ale ona nie była moją pierwszą partnerką. Chciała wiedzieć, jak to jest z innym. To wynikło z rozmowy o moich wcześniejszych doświadczeniach seksualnych. Nie sądzę, żeby myślała wtedy o realizacji tego zamierzenia, bo to był okres, kiedy dopiero odkrywała seks i w wielu kwestiach była wciąż dość naiwna.
No ok, poznała jak to jest z innym, ale mimo to jej to nie wystarcza. Zaczęło się od fantazji z jednym, a narazie mamy etap ekstremalny czyli GB.
Zaczęliśmy od tego, że w naszych zabawach czasem pojawiał się jakiś inny mężczyzna. Jeden z nich był bywalcem takich klubów i zasugerował nam, żebyśmy kiedyś spróbowali. Był w tych kwestiach naszym przewodnikiem i zapewnił nam łagodny start. Wspominałem już, że te imprezy – o ile tylko kobieta jawnie nie określi, że interesuje ją ostra jazda – są przeprowadzane całkowicie pod dyktando kobiety: "czy mogę?", "a to przepraszam", "jak sobie życzysz" i tego typu sprawy.
Ciekaw jestem na co ona by ci pozwoliła. Narazie piszesz o tym, że to ona właściwie robi wszystko co chce, a ty właściwie jesteś mało aktywny i bierny.
Nie masz jakiś fantazji poza nią?
Ze względów logistycznych na pewno, ale z czego wynika cięższy kaliber gangbangu, w porównaniu ze "zwykłym" trójkątem z innym mężczyzną?
W skali na pewno. W trójkącie jesteście w stanie jakoś poznać tego faceta, może nawet polubić, a w GB to już totalna jazda z obcymi.
Z jej strony jak najbardziej, ale wszelkie decyzje podejmujemy razem. Umowa jest taka, że gdybym był z jakiegoś powodu nieuchwytny, to ona ma zielone światło, ale o wszystkim mnie informuje po fakcie. W ciągu dwudziestu pięciu lat zdarzyło się to może ze trzy razy.
Ona ma większe libido od Ciebie?
Tu masz rację. Ja sobie tego nigdy nie życzyłem, bo – mówiąc szczerze – nie przypuszczałem, że może być tak fajnie. W poprzednim związku byłem wręcz chorobliwie zazdrosny o moją dziewczynę. O żonę nie jestem, bo nie mam powodu.
No nie masz, bo symbolicznie zdradza Cię na twoich oczach. Kontrolujesz te jej zdrady. W końcu dlatego też postawiłeś warunek, że musi ci o wszystkim mówić.
Jestem szczęśliwy w takiej formule, codziennie powtarzam żonie, że ją kocham i słyszę to od niej. W ciągu tych wszystkich lat mieliśmy trzy poważne kłótnie – jedna wynikała z naszej (podówczas) tragicznej sytuacji finansowej, istoty drugiej nie pamiętamy (ale nie było to nic związanego z seksem), a z trzeciej się śmiejemy. Jeśli ceną za to wszystko jest fakt, że ona rżnie się z innymi, kiedy ma na to ochotę (albo kiedy ulegnie moim namowom) – nie widzę w tym żadnego problemu.
Ok.

Wybacz, że zadaje tyle pytań, ale naprawdę mnie interesuje taki rodzaj relacji.
 
Kobieta

missprostitute

Podrywacz
Nigdy nie ciekawiło Cię skąd się biorą takie fantazje?
Myślę że zdecydowana większość kobiet ma takie fantazje, tylko u jednych one są głośno wypowiadane, a nawet realizowane jak w przypadku żony @bsquare, a u innych nigdy nie wychodzą poza strefę ukrytych pragnień.

Fascynująca dyskusja, chłopaki! A Twoja żona @bsquare musi być bardzo spełnioną kobietą, chociaż nie jestem raczej fanką cuck klimatów, to zazdroszczę przeżyć.
 
Mężczyzna

Marcin 43

Instruktor seksu
Myślę że zdecydowana większość kobiet ma takie fantazje, tylko u jednych one są głośno wypowiadane, a nawet realizowane jak w przypadku żony @bsquare, a u innych nigdy nie wychodzą poza strefę ukrytych pragnień.

Fascynująca dyskusja, chłopaki! A Twoja żona @bsquare musi być bardzo spełnioną kobietą, chociaż nie jestem raczej fanką cuck klimatów, to zazdroszczę przeżyć.
O widzisz.... A jak jest z Tobą? Zazdrościsz jej przeżyć, bo o tym fantazjujesz i tak chcesz aby to zostało, czy chciałabyś to zrealizować?
 
Mężczyzna

Marcin 43

Instruktor seksu
Chwilowo jestem w podróży i ciężko mi się odpowiednio ustosunkować, ale przy najbliższej okazji nadrobię zaległości. Dzięki za zainteresowanie i próbę zrozumienia świata "po drugiej stronie lustra".
Myślę, że jesteście parą, która ucieleśnia moje fantazje, więc może dlatego. Wiem tylko, że ja nigdy bym ich nie realizował.
 
Podobne tematy

Podobne tematy

Prywatne rozmowy
Pomoc Użytkownicy
    Nie dołączyłeś do żadnego pokoju.
    Do góry