A czy Panowie daliby mi zdominowac swoje żony? Moglibyście popatrzeć jak mój mąż je posuwa a ja siadam im na twarzy zeby wylizała mi cipkę. Uwielbiam taka zabawę, a jeszcze lepiej jak z cipki mi kapie sperma do ich ust.

Albo rozchylalabym żonce pośladki zeby wyeksponować jej kakaowe oczko dla męża. Podnieca mnie widok jego kutasa chowajacego się w dziurce innej kobiety.
Kiedyś całowałam się z nim w czasie jak posuwał moją koleżankę (nasza pierwsza wymiana partnerów, potem mąż koleżanki posuwał tak mnie.).
Jak dobrze, że są jeszcze tacy uczynni faceci na świecie.
Laura_Laurka napisał:
Nakręca go to bardzo mocno, a ja lubię wtedy jeszcze bardziej podkręcać sytuację. Mówię sprośne rzeczy w stylu: Kochanie, mam bardzo obolałą cipkę, nie mam siły żeby Ci ją dać, mogę się do Ciebie przytulić tylko? Jesli musisz to może zrobię Ci dobrze ręką i opowiem kto i jak tak rozepchał, obił i doprowadził do takiego stanu piczkę twojej Laurki?
Agness napisał:
To Narzeczony mnie namawiał żeby posuwać się coraz dalej. On jest bardzo podatny na takie sprośne rozmowy, a i mi sprawiają one ogromną satysfakcję i przyjemność. Różne rzeczy mu mówię, zależy też na co mam wtedy ochotę.
Ja mogłabym chętnie ukarać jakiegoś Pana.

Lubie karać każąc mi usługiwać, najlepiej nagiemu mężczyźnie. Mógłby masować stopy mi i moim kolezankom, przynosić kawę, herbatę, ciasteczka, stac pod ścianą i czekać na polecenia jak lokaj. Mam nadzieję, ze idąc by strącił np. łyżeczkę z tacy żebym go mogła ukarać klapsami po jego tyłeczku, może uderzyć kilka razy dlonią w fiutka...? Jeśli byłby wyjątkowo niegrzeczny to upokorzyć go troche na kilka cudownych sposobów, zadać więcej bólu wbijając w niego swoje paznokcie albo zadając go inaczej, troche wykorzystać seksualnie. Najważniejsze, ze jesli wyrazilby skruchę i zmienił zachowanie to czule przytuliłabym go do nagiej piersi, pogłaskała, może dała possać sutka.

-------------------------
Wybaczcie mi nieudolne cytowanie, teraz to są didaskalia, bardziej chciałbym się skupić na treści, niż formie
Doceniam Wasze wyuzdanie bezapelacyjnie! Tematyka dominacji/uległości czy ogólnie BDSM to bezapelacyjnie moje klimaty od wielu lat.
Dla mnie na przykład niezwykle interesujące byłoby, gdyby Laurka miała obitą, rozepchaną i zeszmaconą cipkę oraz mówiła o tym wszystkim wulgarnie i głośno. Idealnie gdyby to było zrobione przez Agness, która byłaby powyżej jej w hierarchii, ale ja byłbym niżej
Tak Agness piszesz o tym "karaniu" faceta i dominowaniu go z pewnego rodzaju, hmm, nazwałbym to, aspektem nienaturalności. Dla mnie znacznie bardziej interesujące jest, kiedy to kobieta pragnie mi ulegać i artykułuje to bez udawania czegokolwiek. I tak samo to działa w druga stronę u mnie. O ile przynoszenie kawy, ciastek czy zachowanie jak lokaj nie brzmi dla mnie jakoś przesadnie pociągająco, to o wiele bardziej interesujące byłoby dla mnie bycie wykorzystywanym w nieco innej formie
Masowanie stóp? Paluszkami i językiem bardzo chętnie. Rzecz jasna nagi i klęczący przy tym wszystkim, w tej pozycji patrząc prosto w oczy, z zerowym wstydem błagałbym o wykorzystywanie czy też upokarzanie mnie. Nie ukrywam, że mam bardzo wysokie mniemanie o swoich umiejętnościach oralnych, ale uwielbiam sprawiać kobietom przyjemność, kocham facesitting, kocham rimming również. Czy nie brzmi bardziej pociągająco, by zerżnąć twarz faceta oboma dziurkami?
I tylko "trochę" wykorzystać seksualnie? Nie ma się co ograniczać
Żywię bardzo silne przekonanie, że obie uwielbiacie mężczyzn wrażliwych na dotyk, jęczący i obficie tryskających. Jakbym się dobrze sprawił językiem, to może po paru ładnych godzinach, dostałbym pozwolenie na orgazm? Wolałbym być bezapelacyjnie bardziej niż "trochę" wykorzystany. Ale podobnie to działa w drugą stronę, dla mnie przejście od top do bottom oraz vice versa jest proste i naturalne, bo przecież tutaj chodzi o to, by wszystkim sprawiać przyjemność oraz radość. To nie jest wszystko tak naprawdę w moim życiu
No dobra dziewczęta, myślę że starczy tyle z mojej strony, dodam jednakże, że równie wspaniałym pomysłem byłoby, gdybyście rywalizowały, która lepiej się potrafi spisać wobec mnie w roli dominującego. Sky is the limit
