Przygotowywaliśmy pewien event w ośrodku na pn Polski. Przyjechałem z żoną dwa dni wcześniej. Okazało się, że miejscowi wszystko zrobili i mieliśmy dwa dni luzu. Spaliśmy w domkach letniskowych. Wieczorem spontaniczne ognisko

przy jeziorze pojawił się alkohol, którego brakło. Wsiadłem na rower i pojechałem do sklepu na wsi. Zeszło mi może pół godziny. Jak dojechałem za domkiem na ławce siedziała moja żona i namiętnie całowała się z nowym kolegą, dwaj pozostali masowali jej obnażone piersi. Jednemu z nich co prawda przez spodnie masowała penisa. Fajny widok

Jak dojechałem z drugiej strony i usłyszeli skrzypiący rower wrócili jak gdyby nigdy nic.