To jeden z tych tematów, które realnie testują granice.
Gdyby partner wyznał coś z przeszłości, co dla mnie leży daleko poza akceptowalnymi granicami, a jednocześnie byłoby to zamknięte i niepowtarzalne, to moja reakcja zależałaby głównie od dwóch rzeczy:
Czy to był epizod w bardzo młodym wieku, pod wpływem okoliczności, czy coś bardziej świadomego i długotrwałego.
Jak on sam do tego dzisiaj podchodzi – czy jest z tym pogodzony, czy bagatelizuje, czy czuje wstyd.
Szok i dyskomfort byłyby naturalne, szczególnie jeśli znam osobę, której to dotyczyło. Ale skoro to przeszłość i zamknięty rozdział, to starałbym się nie robić z tego głównego tematu związku. Albo bym to przepracował i został, albo bym stwierdził, że nie jestem w stanie tego zaakceptować i bym odszedł. Środka często nie ma.