

Całowanie w dłoń jest bleh i fuj.A jak się witają? No właśnie, to jest też ciekawa kwestia. Kiedyś całowało się w dłoń, w ogóle był cały ceremoniał jak należycie to zrobić, żeby kobiecie nie "uchybić" w niczym.
Dziś to już raczej domena starszych ludzi a i to nie zawsze. Zresztą nawet jak się witają przez ucałowanie dłoni - przeważnie robią to ŹLE![]()
![]()
W ogóle całowanie bez - powiedzmy - mniej lub bardziej intymnego związku - jest bleh i fuj.Całowanie w dłoń jest bleh i fuj.
Ja osobiście nie jestem zwolennikiem tej zasady, że np. gdy spotkam kolegę z żoną / dziewczyną - to jemu podaję rękę a jej nie.A witają się skinieniem dłoni i uśmiechem. Z bliższymi udawanym przytulaniem.
Brałabym urlop na czas urodzin. To byłoby spełnienie koszmarów.W ogóle całowanie bez - powiedzmy - mniej lub bardziej intymnego związku - jest bleh i fuj.
Powiem Ci lepiej - kiedyś pracowałem w biurze, gdzie większość "załogi" stanowili starsi ode mnie faceci w wieku 50+. No i niestety, w przypadku jakichś urodzin, imienin - jakie tam obchodziliśmy "po PRL-owsku" - czyli ciacho, wódeczka i składanie życzeń - oni dosłownie się ściskali, całowali z głośnym mlaskaniem w policzki - robiąc tzw "Breżniewa". Masakra, Najgorsze to, że i je byłem ściskany i całowany w policzki przez tych facetów gdy miałem jakieś swoje święto
Straszne uczucie. Nie polecam![]()
Podawanie ręki w biznesie ok, tak normalnie kobietom nie widuję.Ja osobiście nie jestem zwolennikiem tej zasady, że np. gdy spotkam kolegę z żoną / dziewczyną - to jemu podaję rękę a jej nie.
Zazwyczaj podaję rękę obydwu w kolejności ona-on.
Jak szybki uścisk, kilka sekund, bez intymności. Serdeczny. Symboliczny.Jak wygląda "udawane przytulanie"? Serio pytam.
U mnie przyjętą praktyką jest to, że kiedy się z kimś zapoznaję lub ktoś mnie komuś przedstawia, podajemy sobie dłoń. Zdarza się także, że kobieta wyciąga rękę jako pierwsza — i nie ma w tym nic nadzwyczajnego.Na szczęście nie przypominam sobie by ktoś się ze mną witał przez uścisk dłoni.
Od czasu pandemii zdarza się to u mnie w towarzystwie, ale baaardzo nieczęsto.U mnie przyjętą praktyką jest to, że kiedy się z kimś zapoznaję lub ktoś mnie komuś przedstawia, podajemy sobie dłoń. Zdarza się także, że kobieta wyciąga rękę jako pierwsza — i nie ma w tym nic nadzwyczajnego.
Mówimy o obcych ludziach, obracasz wszystkich, których nie znasz? Dla mnie red flag.Podczas składania życzeń często dochodzi do uścisku dłoni, nie wspominając już o objęciach czy przytulaniach. Bywało nawet, że w euforii podnosiłem kobietę i obracałem ją wokół własnej osi. Czasem wywoływało to żartobliwe komentarze: „A mój stary to nie ma siły mnie podnieść”.
No, nie ukrywam, że po godzinie rozmowy trudno już mówić o obcych ludziach. Ale poważnie, traktuję to pytanie raczej w kontekście formalnym – chodzi mi o zapoznawanie się, składanie życzeń. Kiedyś mogło to być towarzyskie zaproszenie do tańca, prośba o taniec od dziewczyny. Dziś odchodzi się od tych tradycji, każdy tańczy sam, stąd może ten dotyk wydaje się teraz bardziej obcy, a nawet wstydliwy.Od czasu pandemii zdarza się to u mnie w towarzystwie, ale baaardzo nieczęsto.
Mówimy o obcych ludziach, obracasz wszystkich, których nie znasz? Dla mnie red flag.
Dobrze, że miałbyś wtedy pieniądze na prawnika, bo to naruszenie czyjejś nietykalności osobistej.A gdybym wygrał w totolotka, to wyobrażam sobie, że w przypływie nadzwyczajnej pozytywnej energii mogłoby się zdarzyć, że wybiegłbym na ulicę, złapałbym przypadkową kobietę, zakręciłbym ją i pocałował w czoło – ale to musiałby być naprawdę wyjątkowy moment.
Ja wytoczyłabym proces, a nie stosowała rozwiązania siłoweRaczej predzej dostałbym pod oko, jak trafilbym na kogos takiego jak ty co nie lubi dotyku .
Prawdopodobnie mialbym lepszych prawnikow od Ciebie i nie musialbym sie martwic o pocalunki w czolo i wszystkie inne te, ale nie zapominam o szacunku rzecz jasna. Zreszta byłaby to zapewnie epicka batalia sadowaJa wytoczyłabym proces, a nie stosowała rozwiązania siłoweszczególnie w przypadku kogoś kto wygrał w totka
![]()
Dasz sobie przyzwolenie do napastowania ludzi, bo możesz mieć lepszych prawników? Fajnie, bardzo fajnie...Prawdopodobnie mialbym lepszych prawnikow od Ciebie i nie musialbym sie martwic o pocalunki w czolo i wszystkie inne te, ale nie zapominam o szacunku rzecz jasna. Zreszta byłaby to zapewnie epicka batalia sadowa![]()
Nie wiem, jak przesyłanie euforycznej energii można by nazywać napastowaniem, skoro moja spontaniczność wynikałaby z czystej radości i pozytywnego nastawienia. Napastowania nie popieram i nie są intencją moich działań ani zamiarem przekraczania granic w sposób nadmierny, bo czym jest pocałunek w czoło, jeśli nie gestem wyrażającym szacunek? Teraz już będę komunikować: 'Wygrałem w totolotka!' – więc chodź, niech Cię przytulę… chyba że masz jakieś zastrzeżenia do mojego szczęścia! Ufff Pozdrawiam iiiDasz sobie przyzwolenie do napastowania ludzi, bo możesz mieć lepszych prawników? Fajnie, bardzo fajnie...
Nieważne dlaczego to robisz. Przekraczasz granice obcej osoby. To wystarczy.Nie wiem, jak przesyłanie euforycznej energii można by nazywać napastowaniem, skoro moja spontaniczność wynikałaby z czystej radości i pozytywnego nastawienia. Napastowania nie popieram i nie są intencją moich działań ani zamiarem przekraczania granic w sposób nadmierny, bo czym jest pocałunek w czoło, jeśli nie gestem wyrażającym szacunek? Teraz już będę komunikować: 'Wygrałem w totolotka!' – więc chodź, niech Cię przytulę… chyba że masz jakieś zastrzeżenia do mojego szczęścia! Ufff Pozdrawiam iii![]()
Ja nienawidzę czegoś takiego.Na imprezach rodzinnych całowanie się z ciotkami, kuzynkami to norma na zasadzie tradycji kultywowanej przez lata. "Daj pyska" albo "Chodź cię wyściskam" Czasami zdarza się taka forma powitań w gronie znajomych, ale nie każdy to lubi.
Też za tym nie przepadam, ale nie będę ciotkom robił przykrości. Z babciami jak żyły to była norma, a z niektórymi kolezankami to nawet przyjemnośćJa nienawidzę czegoś takiego.
Musiałbym chyba wszystkie przysługujące mi dni urlopu wykorzystać na te "imprezy"Brałabym urlop na czas urodzin. To byłoby spełnienie koszmarów.