W ogóle całowanie bez - powiedzmy - mniej lub bardziej intymnego związku - jest bleh i fuj.
Powiem Ci lepiej - kiedyś pracowałem w biurze, gdzie większość "załogi" stanowili starsi ode mnie faceci w wieku 50+. No i niestety, w przypadku jakichś urodzin, imienin - jakie tam obchodziliśmy "po PRL-owsku" - czyli ciacho, wódeczka i składanie życzeń - oni dosłownie się ściskali, całowali z głośnym mlaskaniem w policzki - robiąc tzw "Breżniewa". Masakra, Najgorsze to, że i je byłem ściskany i całowany w policzki przez tych facetów gdy miałem jakieś swoje święto

Straszne uczucie. Nie polecam