Możesz zatem czuć się w pewnym stopniu szczęśliwa. I z całego serca, życzę Ci, żeby to trwało cały czas, bo nienawiśc to coś niezwykle strasznego. A doświadczania jej nie życzę nikomu.
Bardzo wielu facetów nienawidzi kobiet. Mizoginizm wpisany jest w wiele systemów wartości, wzorców zachowań...
Weźmy takich fanatyków religijnych. Nie znoszą kobiet bo burzą one ich fundamentalistyczny pogląd na świat. Kobieta jest pociągająca dla mężczyzn, a mężczyźni są im potrzebni jako ślepo oddani wyznawcy. Wyznawcy, którzy nie cofną się przed niczym, a żeby tako było - nic i nikt nie może ich rozpraszać. Także kobieta, która niemal we wszystkich religiach jest zredukowana do roli "maszyny do rodzenia".
Sam zaś seks w ogóle - z pewnością by został ściśle zakazany przez religijnych "guru", ale nieodwołanie wiąże się z prokreacją, powiększaniem rzeszy wyznawców, więc nawet te najbardziej fundamentalistyczne odłamy go uznają, oczywiście TYLKO bez przyjemności i TYLKO w celu rozmnażania się. Kobieta zaś NIE MOŻE kusić, być pociągajaca, atrakcyjna - bo wiąże się to z tym, o czym pisałem kilka linijek wyżej.
W niektórych kościołach - jak na przykład w rzymskokatolickim kobiety bywają wywyższane - ale TYLKO te totalnie aseksualne - przeważnie całe życie umartwiające się zakonnice, męczenniczki, czy "wizjonerki" (zwykle psychicznie chore). Lub najlepiej takie, które są wszystkim tym wziętym "do kupy".
Na koniec - przywódcy religinjni prezentują tu swoisty dualizm - nienawidzą kobiet jednocześnie skrycie je pożądając więc przeważnie dochodzi do róznych nadużyć i łamania zasad, które samemu się wcześniej ustaliło. Czasem idą też w takie ukazanie zagadnienia jak np. David Koresh - guru sekty "Gałąź Dawidowa" - ten twierdził, że współżycie seksualne jest grzechem, że mąż i żona nie mogą uprawiać seksu - ale ON jako Zbawiciel bierze ten grzech na siebie i ON będzie spał z tymi wszystkimi żonami

I tym tragikomicznym akcentem....