Akurat w tym temacie, na tym forum erotycznym mnie ten aspekt też zainteresował. Dlatego założyłam temat.Nie ograniczajmy tego tylko do tego czy się ludzie będa chcieli bzykać ze soba czy nie i czy im będzie lepiej z maszynami.


Akurat w tym temacie, na tym forum erotycznym mnie ten aspekt też zainteresował. Dlatego założyłam temat.Nie ograniczajmy tego tylko do tego czy się ludzie będa chcieli bzykać ze soba czy nie i czy im będzie lepiej z maszynami.
Jasne w końcu jesteśmy tu gdzie jesteśmy, ale w tym konkretnym przypadku to tylko składowa całego zjawiska i chyba nie powinna być jedyną zmienną ,prze która postrzegamy zagrożenie zjawiskiem AI.Akurat w tym temacie, na tym forum erotycznym mnie ten aspekt też zainteresował. Dlatego założyłam temat.
Stawiam kontrowersyjną tezę: Za 10 lat większość z nas wybierze „ideał” z plastiku i kodu zamiast prawdziwego człowieka.
1. Definicja zdrady: Czy jeśli Twój facet/Twoja kobieta zamyka się w pokoju z hiperrealistyczną lalką sterowaną przez AI, która wygląda jak ich ideał, to jest to zdrada? Czy tylko "zaawansowana masturbacja"?
2. Konkurencja: Czy jakakolwiek kobieta wygra z robotem, który ma ciało 20-latki i cierpliwość anioła? Czy jakikolwiek facet wygra z AI, które jest idealnym kochankiem i słuchaczem w jednym?
Bardziej dowód na to, że choroby psychiczne i urojenia to prawda. Nieraz już przecież można było w internecie przeczytać, że jakiś Japończyk ożenił się z lalką dmuchaną. To nic innego jak bardzo głęboko posunięte urojenia dodane z niepowodzeniem u kobiet i nutą desperacji.3. Moralność: Czy budowanie relacji z maszyną to objaw ewolucji, czy ostateczny dowód na to, że jako ludzie nie potrafimy już budować więzi?
Czytałam ostatnio kolegów chwalących Kirę, która ma nawet zęby i odczucia są nieziemskie. Sama jestem ciekawa co dalejBardzo ciekawy temat.
Zastanawiałam się nad tym dłużej i nie umiem jasno określić swojej odpowiedzi. W pierwszej chwili pomyślałam - no way, seks rządzi światem, a jednak realne porządnie jest na tyle silne, że nie powinniśmy się o to martwić, ale z drugiej strony, jestem świadoma ile osób świadomie rezygnuje z życia intymnego czy nawet relacji romantycznych na rzecz masturbacji, porno, sextingu - szybkich, intensywnych bodźców, do których czasem nie jest potrzeby drugi człowiek. Jestem ciekawa w którą stronę to pójdzie, niemniej uważam, że kryzys relacji sam się nie rozwiąże, a nawet będzie się pogłębiał, przynajmniej do jakiegoś wyraźnego tąpnięcia, czegoś, co realnie przewartościuje fastfoodowość współczesności.
Jeżli myślisz, że wszyscy faceci za tymi robotami polecą, to..... .... ... się grubo mylisz.Im dłużej o tym myślę, tym bardziej skłaniam się ku opinii, że im bardziej te roboty będą pod względem komunikacji przypominać człowieka, tym bardziej powinny oddalać się wizualnie od wyglądu kobiety/mężczyzny. W przeciwnym razie dojdziemy do momentu, gdy seks-robot będzie w stanie lepiej zastąpić drugiego człowieka, a chyba nie o to nam chodzi, żeby kręcić bata na samych siebie.
Poza tym to będzie kolejny produkt robiony głównie pod mężczyzn i tak jak porno będzie oddalał nas od postrzegania kobiet jako równych mężczyznom istot, wszystkie zdobycze (te dobre) feministek pójdą do piachu, a seks-robot-kobieta będzie w oczach facetów tak jak w poprzednich wiekach: posłuszna, zawsze milutka, bez swojego zdania a jej celem istnienia będzie sprawianie jednostronnej przyjemności mężczyznom. W ten patriarchalny sposób są właśnie programowane te produkty.
Ludzie są coraz bardziej wygodni, wystarczy tylko odpowiedni społeczny wpływ (w sensie wszyscy już mają) i faceci będą tak uwiązani do tych lalek jak teraz do telefonów z internetem.Jeżli myślisz, że wszyscy faceci za tymi robotami polecą, to..... .... ... się grubo mylisz.
Zero i jedynka pozostaną tylko zerem i jedynkąNawet mężczyźni nie są bezpieczni - skoro lalki dla kobiet też będą sprawne komunikacyjnie, umięśnione i przystojne, a producent wgra im empatyczne nastawione na słuchanie wielogodzinnych zwierzeń oprogramowanie - to jak w takim świecie odnajdą się prawdziwi mężczyźni?![]()
A.... to inna, też bardzo istotna rzecz. Nie każdy z nas jest smukłym rycerzem-adonisem z sześciopakiem, kaloryferem i czystej krwi potęznym rumakiem, który staje na każde zawołanie. A niestety - gros kobiet takie wymagania posiada.Obserwując masowe i beskuteczne "szturmy" facetów na damskie twierdze nie do zdobycia przypuszczam, że faktycznie faceci mogą sobie odpuścić strate czasu i pójść na łatwiznę . Tym bardziej, ze ich pobudki nie mają charakteru społecznego tylko bardzo indywidualny.
Są niejako mniej otwarci na potrzeby społeczne, jednoczą się przewaznie w celu wspólnej walki z jakimś tam wrogiem, którego zawsze znajdą
bo to leży w ich naturze![]()