Tu trzeba spojrzeć szerzej, mam wrażenie, że faceci często, nie zawsze, może nie wszyscy, żeby nie generalizować oceniają siebie względem kobiet, tylko pod kątem seksualności. Stereotyp, że KAŻDA kobieta wymaga BMW, zarobków jak prezes Banku, kutasa 20cm, sylwetki jak Piotr Wójtowicz (przyszły Mr. Olimia, kulturysta). A zapominają o "osobowości", dwie, trzy wiadomości, to nie jest poznanie siebie...a jak jest myślenie, o wyślę kutasa, to od razu zrzuci ubrania i wskoczy...no nie. A jak już mowa o szeroko rozumianym "związku" to to jest cały szereg elementów, to jest sinusoida, bo póki "się kochamy", "zakochujemy" to jest och, ach, cudownie...a jak przyjdzie kryzys, jakiś problem to się zaczyna... Myślę, że kobietom brakuje tego pierwiastka "czułości", "uczuciowości", i nie patrzenia tak stereotypowo.

