• Witaj na forum erotycznym SexForum.pl

    Forum przeznaczone jest wyłącznie dla dorosłych. Jeżeli nie jesteś pełnoletni, lub nie chcesz oglądać treści erotycznych koniecznie opuść tą stronę.

Czy i kiedy powiedzieć facetowi, że jest się wciąż dziewicą?

Kobieta

JeanGrey

Seks Praktykant
Owszem są mężczyźni, którzy będą dumni, że będą pierwszym kochankiem kobiety, ale rozumiem też tych, którzy szukają kobiety doświadczonej i powiedzmy że otwartej na wiele spraw. Więc jak słyszą "dziwica" to już widzą te miesiące pracy czasem, żeby ją wprowadzić w świat seksu. Ja jak szukałam odpowiedniego partnera seksualnego, na słowo prawiczek reagowałam alergią :D Wiem że to egoistyczne ale miałam 35 lat i szukałam też kogoś doświdczonego, z kim będę miała w końcu dobry seks. Nie mam zacięcia pedagogicznego i brak mi cierpliwości :D

Ale są kobiety które z chęcią się prawiczkiem zajmą i nauczą wszystkiego od początku. I na pewno trafi się mężczyzna, dla którego Ty będziesz jak królowa
 
Kobieta

JeanGrey

Seks Praktykant
@JeanGrey zgodziłabym się gdyby chodziło o seks a nie "że może potencjalnie dojść do zbliżenia". To raczej chodziło o stworzenie pary a nie o wykorzystanie.
Ja też szukałam kogoś do związku, a nie jednorazowej przygody. Tylko kilka lat porażek, sprawiło, ze postanowiłam zacząć od "dupy strony". I szukałam przede wszystkim dobrego seksu, dlatego odrzucałam prawiczków, bo kilka lat wcześniej dwóch mi się trafiło i to była porażka. W każdym razie potrafię zrozumieć kogoś, dla kogo taka sytuacja nie jest komfortowa. Może miał już wcześniej niedoświadczoną kobietę i nie chciał tego powtarzać. Ale powiedział szczerze, że to nie dla niego. Gorzej jakby został tylko po to żeby dokonać rozdziewiczenia i wtedy dopiero się wycofać. Mój pierwszy facet po pierwszym seksie zerwał ze mną 2 dni później, a za kolejne 2 dni rozdziewiczył sąsiadkę :)
 
Kobieta

JeanGrey

Seks Praktykant
Związek gdzie to czy jest dziewicą czy nie jest najważniejsze? sorry ale to nie związek. Związek się buduje razem z inna osobą.
Owszem, ale żeby stworzyć z kimś związek, to każdy ma zazwyczaj jakieś kryteria. Nawet jeśli tym kryterium jest taka rzecz jak seks. Są ludzie, dla których ważna jest miłość, od tego zaczynają, ale inni mogą mieć inne kryteria żeby zacząć ten związek tworzyć. Ludzie są różni, nie wszyscy są romantykami, nie to się dla nich liczy i szukają sobie podobnych. Dlatego widocznie się wycofał.
Ja mam 44 lata, na życie patrzę już zupełnie inaczej niż jak miałam 24 mniej. Są ludzie co praktycznie żyją w białych małżeństwach, obojgu to pasuje, taki związek może przetrwać bo są podobni i mają podobne priorytety. Ale jak jest różnica temperamentów, popędu i w ogóle dopasowania seksualnego, to zawsze ktoś w tym związku będzie cierpiał. Facet, który uciekł, w sumie nie wiedział, jak ich życie potoczyłoby się później. Bo jest szansa, że kobieta po pierwszym seksie by odkryła, że to jest to i moment by doświadczenia nabrała, ale było ryzyko, że może jej się nie spodobać. I w sumie super, że nie zawracał jej dalej głowy, tylko szczerze powiedział jakiej kobiety potrzebuje. Tym dał jej szansę na poznanie kogoś kto to doceni, a on też będzie szukał dalej tego czego potrzebuje

Dla mnie kryterium to było przede wszystkim spotkanie faceta, który będzie podobny do mnie, przy którym mogę być sobą, któremu mogę wyszeptać swoją wulgarną fantazję, a on nie skrzywi się z niesmakiem. Po latach dopasowywania się do innych, powiedziałam sobie że dosyć życia na pół gwizdka
 
Kobieta

AgaAgnieszka

Nowicjusz
Czyli spotykając kogoś i chcąc z nim stworzyć związek, pytając czy lubi anal, jak odpowie nie wiem bo nie próbowałem, odpowiesz sorry ale to nie dla mnie. Nawet nie sprawdzając czy aby nie będzie jednak ok.
Tu nie chodzi kto co lubi tylko o zupełnie czystą kartę.
Problem w tym że związek to kompromisy.
 
Kobieta

JeanGrey

Seks Praktykant
Czyli spotykając kogoś i chcąc z nim stworzyć związek, pytając czy lubi anal, jak odpowie nie wiem bo nie próbowałem, odpowiesz sorry ale to nie dla mnie. Nawet nie sprawdzając czy aby nie będzie jednak ok.
Tu nie chodzi kto co lubi tylko o zupełnie czystą kartę.
Problem w tym że związek to kompromisy.
no nie przesadzaj :) na pierwszym spotkaniu nie wywalam mu listy z pytaniami, ale po 2-3 spotkaniach już coś możesz coś stwierdzić... Bo może trafi się kolejny, który powie że do łóżka ubieram się jak dziwka, a jemu to się nie podoba, wspomnę że lubię czasem zabawę z kobietami, a on chce mieć kobietę hetero. Nie związałabym się z homofobem, a miałam okazję kilku takich spotkać. Mam kumpla geja, to unikali poznania go, bo jeszcze może się zarażą pedalstwem. Nie stworzysz związku z osobą, która na podstawie orientacji seksualnej już człowieka skreśla. To są rzeczy które odkrywasz dość szybko. I wiesz czy kontynuować znajomośc, czy nie ma najmniejszego sensu. Ja ponad 40 lat szłam na kompromisy. Było kilku takich dla których mogłabym coś się nagiąć i okazywało się, że nie warto, bo okazywał się dupkiem. Ja umawiając się z facetam nie zakładałam od razu związku z nim, to był czysty układ na seks. Jeśli seks nie wychodzi, to się rozchodzimy i nie tracimy więcej czasu. Jak poznałam Jurka, też nie miałam w perspektywie związku z nim. Zwłaszcza że jeśli chodzi o wygląd to zupełnie nie był w moim typie. ale spotkanie pierwsze, drugie i kolejne zaskakiwało mnie pozytywnie. On jako człowiek też... Spotykaliśmy się rok, a po roku wiedzieliśmy że pojawiła się miłość. Bo w miedzyczasie poznawaliśmy się z tej innej strony, nie seksualnej. To najwspanialszy człowiek jakiego znam, nieba mi przychyla a ja jemu, dbamy o siebie jak tylko możemy, a dzięki temu, że podpasowaliśmy sobie na początku seksualnie, to z w każdej sferze życia jesteśmy szczęśliwi. Miałam masę fantazji do zrealizowania, które nie jednego faceta wystraszyły i stwierdził, że to nie dla niego. A on uznał, że skoro ja tego chcę spróbować, to on mi w tym pomoże i razem zobaczymy czy nam to pasuje. I w końcu żyję w związku w którym czujemy się oboje swobodnie. Mogę mu wszystko powiedzieć i wszystko z nim zrobić. On zresztą też. Nie musi jak część facetów ukrywać przed żoną, że lubi zabawy tyłkiem i robi to samotnie w łazience jak żona już zaśnie. Ja lubię zabawy bi i on również. Nawetna początku tak mnie to kręciło, że lubiłam patrzeć na jego zabawę z drugim facetem. A on na to jak ja zabawiam się z kobietą.


Tak jak rozmawialiśmy wcześniej, nie mówię nikomu że też ma taką postawę przyjąć, ja po prostu chcę wytłumaczyć, dlaczego ja tak zrobiłam. A może i ten koleś też taką decyzję podjął. Najwyraźniej jeszcze żadnych głębszych uczuć do niej nie żywił, więc szczerze powiedział w czym problem a nie na siłę został tworzyć związek, który i tak nie wiadomo czy wypali. Nie oszukiwał, nie ściemniał, tyko powiedział prawdę. Wolę to niż ktoś miałby mi kolejne miesiące ściemniać i narobić mi większej nadzieji. Poznajemy się, coś nam w którymś momencie nie gra, to mówimy szczerze i żegamy się bez bólu.

Jest na świecie mnóstwo osób które są askeksualne, okazało się to właśnie po tym pierwszym czy drugim razie. Seks to nie jest coś co chce robić, wystarczy jej więź emocjonalna. A facet w tym związku ma akurat duży popęd i chce ten seks uprawiać, lubi to i sprawia mu to przyjemność. I jak w takim związku uzyskać kompromis? Ona się zmuszać nie będzie do seksu żeby go zadowolić, a on też nie jest w stanie zrezygnować z takiej przyjemności, a nie każdy zadowoli się masturbacją. Jedno i drugie szczęśliwe nie będzie
 
Ostatnia edycja:
Kobieta

JeanGrey

Seks Praktykant
Nie mogę edytować wcześniejszego posta a jeszcze chciałam coś opowiedzieć. To właśnie w temacie brnięcia w coś co nie do końca nam pasuje. Kilka lat wcześniej na Datezone napisał do mnie facet, którego wiadomość się mocno wyróżniała spośród setek innych. Zaciekawiona odpisałam i tak pisaliśmy ze sobą dwa dni i byłam zaskoczona, tematami jakie poruszaliśmy... umówiliśmy się na zapoznawczą kawę. Weszłam do restauracji i na jego widok prawie zemdlałam. Przede mną stał facet moich marzeń. Nawet tatuaż miał w odpowiednim miejscu. Gadaliśmy do wieczora, pożegnaliśmy się soczystym buziakiem i ustaliliśmy że fizycznie sobie pasujemy to za dwa dni spotykamy się w hotelu. Już w windzie ledwo się powstrzymywałam. To był facet z moich snów, nie dość że każdy temat można było z nim poruszyć, to jeszcze to ciało i ta twarz... Postwiłam sobie za cel że będzie mój. Przez trzy godziny w hotelu trzy razy doprowadziłam go ustami do orgazmu. Już byłam pewna, że będzie mi jadł z ręki, ale zestresowany był strasznie, tłumaczył się że pierwszy raz tak szybko z kobietą w łóżku wylądował, że przeprasza, nie umie się mną zająć, ale następnym razem to odrobi... Po wyjściu z hotelu zniknął z portalu, tel nieaktywny, po 3 dniach powiedziałam sobie, że starczy, to znaczy że to nie to. Chociaż nie miałam pojęcia o co chodziło. Myślałam że ta przyjemność którą dostał ode mnie, to raczej powinna go do mnie zachęcić... Odezwał się po 2 tygodniach, owszem przeprosił, ale to co powiedział, jeszcze bardziej zabolało. On był żonaty, żona nigdy nie wzięła jego kutasa do ust... A on już od lat o czymś takim marzył. Rozmawiając ze mną zorientował się że w tych sprawach jestem bardziej otwarta więc to była sznasa na spełnienie marzenia. Ale ja od początku mu się nie podobałam, to były czasy że żyłam siłownią i zawodami, miałam minimum tkanki tłuszczowej, wyraźnie zarysowane mięśnie i kompletny brak cycków. Więc ona dał sobie zrobić to co chciałam mu dać, ale nie był w stanie mi się odwdzięczyć, bo nie podniecałam go więc co będzie się wysilał. I to dopiero był kutas i dupek, egoista nastawiony tylko na siebie.

A gdyby tak postąpił facet o którym rozmawialiśmy? Bzykął by ją bo sama świadomość pozbawienia kobiety dziewictwa by go kręciła, a później powiedział, ze nic z tego jednak nie będzie? A ona już robiła sobie jakieś nadzieje?
W tym wypadku uważam, że postąpił tak jak trzeba, założył że to może być jakaś przeszkoda w ich związku i szczerze wyznał, ze to nie dla niego. Nie zawracał jej dalej głowy. Skoro wiem ,że nic z tego nie wyjdzie, to nie róbmy drugiej stronie zbędnych nadzieji.


Przez wiele lat poszukiwań ideału, miałam wiele różnych sytuacji, dlatego wg mnie facet, który szczerze wyznał, że dziewica nie jest taką kobietą jakiej oczekuje, zasługuje na dobre słowo... bo żaden kompromis nie utrzyma związku gdy na polu seksualnym jest komplety dysonans
Ja spotykajac się z kimś, kto jednak na żywo nie przypada mi do gustu, mówię o tym szczerze... Nic z tego nie będzie, nie jesteś jednak w moim typie, nie będzie seksu. I koniec, nikt nie jest wykorzystany...

Seksualne niedopasowanie na dłuższą metę nie sprawdzi się, chocbyśmy ten kompromis próbowali wywalczyć
 
Ostatnia edycja:
Kobieta

AgaAgnieszka

Nowicjusz
Wymieniasz cała listę kto co lubi a kto nie lubi i co sama lubisz zapominając kompletnie o temacie wątku.

Nawiasem mówiąc w każdej dyskusji mówisz Tylko i wyłącznie o sobie ignorując temat i rozmówce? Pytanie retoryczne bo jakoś mimo wszystko nie ciekawie mnie co Ty robiłaś, robisz i będziesz robić. Czasami fakt samolubstwo jest dobre. Ale chyba mi się ulało.
 
Kobieta

Lesbijka

Cichy Podglądacz
Cześć.

mam pytanie odnośnie hipotetycznej sytuacji. Kobieta jest wciąż dziewicą, facet jest doświadczony. Zaczynają się spotykać i jest szansa, że może potencjalnie dojść do zbliżenia.

Czy, jak i kiedy najlepiej uprzedzić go o fakcie, że nie uprawiało się jeszcze seksu? Bo tak sobie myślę, że chyba musi jednak wiedzieć. Ale za chiny nie wiem kiedy i jak najlepiej wpleść taką ‚bombę’, żeby go nie przestraszyć i wszystkiego nie popsuć.

Jak uważacie?
Moja drobna uwaga :) Jak by nie byli oboje siebie głodni i namiętnie spragnieni to szeptanie do uszka zawsze działa i np szepnąć Mu - masz klucz do drzwi szcześcia otwórz je delikatnie :)
 
Kobieta

JeanGrey

Seks Praktykant
Wymieniasz cała listę kto co lubi a kto nie lubi i co sama lubisz zapominając kompletnie o temacie wątku.

Nawiasem mówiąc w każdej dyskusji mówisz Tylko i wyłącznie o sobie ignorując temat i rozmówce? Pytanie retoryczne bo jakoś mimo wszystko nie ciekawie mnie co Ty robiłaś, robisz i będziesz robić. Czasami fakt samolubstwo jest dobre. Ale chyba mi się ulało.
Aga, przepraszam, niestety mam czasem tak, że mnie w tym pisaniu ponosi. Sama to później widzę. Przepraszam i obiecuje się poprawić 😁
 
Mężczyzna

NaWesoło

Podrywacz
Niema co gościa skreślać bo serio każdy ma jakieś kryteria i swoje myśli w głowie. Sam gdybym poznał teraz kobietę 30+ i by mi powiedziała że jest dziewicą to pewnie bym się zastanawiał co z nią jest nie tak. I bez urazy to raczej naturalna obawa że przez tyle lat nic z nikim i czym to jest spowodowane. Z drugiej strony niema to dla mnie znaczenia bo pewnie starałabym się taką kobietę poznać i zrozumieć.

Co do samego dziewictwa to niema w tym w sumie nic złego bo wiele osób odkłada życie seksualne czy uczuciowe na potem realizując się choćby zawodowo.

Co do tego czy mówić o dziewictwie czy innych "wrażliwych" tematach to wydaje mi się że takie rzeczy podczas swobodnej rozmowy prędzej czy później same wychodzą jakoś naturalnie.

Noi kwestia że związek to związek a seks to seks i tak się nie powinno robić ze się kogoś skreśla. Kobieta poznaje faceta i po jakimś okresie spotykania się facet jej oznajmi że ma np naprawdę małego fiuta. Jak taka kobieta jest świadoma czego potrzebuje lub ma jakieś inne preferencje to może szukać dalej zamiast wiązać się na siłę z kimś z kim jest zwiększone ryzyko że będzie się poprostu meczyc. Jak na moje oko to pomijając już aspekt wizualny jest cała plaga rzeczy które są w stanie łatwo skreślić człowieka w naszych oczach. To co jest marzeniem jednego odrzuca innego i niema co o to nic żali ani nadmiernie się tym przejmować.
 
Kobieta

JeanGrey

Seks Praktykant
Wymieniasz cała listę kto co lubi a kto nie lubi i co sama lubisz zapominając kompletnie o temacie wątku.

Nawiasem mówiąc w każdej dyskusji mówisz Tylko i wyłącznie o sobie ignorując temat i rozmówce? Pytanie retoryczne bo jakoś mimo wszystko nie ciekawie mnie co Ty robiłaś, robisz i będziesz robić. Czasami fakt samolubstwo jest dobre. Ale chyba mi się ulało.
Fakt, często wkręcając się w temat, zahaczam też o inne sprawy, ale jest to związane z tym, że chcę coś przekazać ale nie zawsze potrafię się streścić do konkretów. Nie robię tego specjalnie, tylko po prostu przez większość swojego życia zawsze dostosowywałam się do innych a dopiero w okolicach 40 stwierdziłam tak, teraz ja... I masz rację samolubna jestem. Ale jak nie teraz to kiedy? 😁
Owszem, pisałam co lubię ale nie wymieniałam co lubią inni a czego nie... Tylko chciałam wytłumaczyć, że ludzie są różni i mogą coś uwielbiac a inni z kolei wręcz nienawidzić. I nie zawsze kompromis między nimi jest dobrym wyjściem. Nigdy nie krytykowałam tu innych użytkowników za ich podejście do seksu (co najwyżej paru moich byłych partnerów 😁)
Jeśli coś źle wg Ciebie napisałam to przepraszam, może nawet tego nie zauważyłam. Ogólnie uważam tylko że każdy ma prawo robić to co mu sprawia przyjemność. Nawet jeśli oznacza to że 20 wypowiadających się facetów stwierdzi że wolą masturbację od seksu... Może mieli słabe doświadczenia do tej pory. Słabo to wygląda jak są oni porównani do "odpadów genetycznych"
Znowu się rozpisalam, zboczylam z tematu, ale to ostatni raz 😁
 
Kobieta

AgaAgnieszka

Nowicjusz
@JeanGrey po co mi dwa razy odpowiadasz? Tym bardziej robiąc dokładnie to co pisałam czyli wszystko wszędzie byle nie na temat. Konkrety? chciałabym to zobaczysz, ale nie ma szans.
Samolubstwo nie zawsze jest złe, ale trzeba znaleźć złoty środek. A nie narzucać siebie i mówić bo mi czas ucieka.
Kompromis to też nie w Twoim stylu. Zamęczyć to i owszem.
Mówienie nie widzę czegoś jednocześnie mówiąc sorry taka jest też jest .... średnie.

Ale nie przejmuj się panowie i tak to kupią.
 
Kobieta

JeanGrey

Seks Praktykant
Ok, więcej już nie próbuję bo i tak pewnie będzie nie na temat. Na kompromisy szłam przez 40 lat mojego życia. Złotego środka też szukałam. Tylko szkoda, że z reguły to właśnie ja się naginałam. Przez 17 lat małżeństwa starałam się jakoś to utrzymać, proponowałam wiele rozwiązań żeby się nam ułożyło. Mam dwie córki, jedną dorosłą, drugą prawie dorosłą. Uwazam że dobrze je wychowałam, dałam im wszystko co mogłam i myślę, że wcale takim samolubem nie jestem
I nie zależy mi wcale żeby ktos to kupił. Nie popisuję się przed facetami bo nie mam takiej potrzeby. Odkąd jestem na tym forum też nie zasypuję Was codziennie swoimi wywodami, zdarza się że przez 3 tyg czy miesiąc nic nie napiszę. I nikogo nie staram się zamęczyc.
Przepraszam, źle napisałam: moje drugie dziecko to nie córka, tylko jak diagnoza wskazuje transpłciowy syn. Wiele ostatnich miesięcy to była walka o zdrowie i życie. Bo były samookaleczenia się, nawet próby samobójcze. Szpitale, lekarze, psycholodzy itp... nie myślałam o sobie, robiłam wszystko by pomóc dziecku. Może odbierzesz to jako branie na litość... Ja po prostu wiem, że do samoluba mi daleko. Bo dopiero od niedawna zaczęłam myśleć też o sobie. I o tym że też potrzebuje przyjemności i odskoczni żeby nie zwariować
 
Ostatnia edycja:

Podobne tematy

Prywatne rozmowy
Pomoc Użytkownicy
    Nie dołączyłeś do żadnego pokoju.
    Do góry