Rozpierdoliłem jeden ze swoich związków. Nikt w rodzinie nie wie, dlaczego i jak.
Miałem dziewczynę, która mieszkała daleko ode mnie. Jak się widzieliśmy to było gorąco, ale mi odpierdoliło i w czasie, kiedy z nią się nie widziałem, to łaziłem po różnych durnych stronach. Byłem też na jakieś stronie powiedzmy para randkowej. Coś jakby nasz zbiornik tylko wersja angielska. Jak dziewczyna do mnie przyjeżdżała to zawsze czyściłem historię w kompie, ale raz zapomniałem. No i to był problem, bo jak pojechałem do pracy to ona przeglądnęła tę historię i odkryła mój profil na tej stronce. Potem sama założyła tam konto i zaczęła mnie tam podchodzić. A że sam już wtedy zacząłem kombinować z masturbacją analną, to powiedziałem jej o tym, tzn. temu fikcyjnemu profilowi. Chciała też zdjęcia, a ja byłem na tyle głupi, że wysłałem. Niecałe 2 tygodnie później rozstaliśmy się, powiedziała mi, żę wie o wszystkim i na nic były moje zapewnienia, że nigdy z nikim nie spotkałem się. Zaufanie zniknęło i związek się rozpadł. Tak przez własny debilizm rozwaliłem związek, który był naprawdę fajny, choć na odległość. Choć wydarzyło się to 16 lat temu, to do dziś czasami przypominam sobie swoją głupotę. Dziewczyna ułożyła sobie życie, ma męża, dwójkę dzieci... Ja nie... I z tym debilnym numerem z przeszłości i poczuciem straty przez głupotę, a także winy muszę żyć dalej...