@bsquare te grupy są zawarte w skrócie BDSM. Tak nawiasem, dlatego właśnie pisze się tę ,,nazwę" wielkimi literami, ponieważ to jest skrót.
Teraz czas na krótki opis.
B – oznacza bandage, czyli tu w znaczeniu wiązanie. To wiązanie też ma kilka opcji. Generalnie dwa: samo wiązanie bez seksu lub jako niejako wstęp przed seksem zasadniczym. Do tego drugiego zaliczają się też kajdanki, kneble, wiązanie oczu itp., do tego pierwszego nie.
DS – to podstawa BDSM, czyli dominacja i uległość (submission – stąd S). Każda osoba bez względu na płeć może być D lub u. To, jak wygląda relacja między osobami zależy wyłącznie od ustaleń miedzy nimi. Jako ciekawostkę dodam, że coś takiego, jak pisemna umowa podpisana przez oboje i zawierająca szczegóły ich relacji, to jedynie wymysł scenarzystów filmowych, autorów opowieści lub forma zabawowa. Według prawa nie ma czegoś takiego, jak umowa pisemna czy ustna w BDSM i NIE POCIĄGA ZA SOBĄ ŻADNYCH KONSEKWENCJI PRAWNYCH. Do relacji D-u zalicza się również relację Właściciel(ka) – własność (niewolnik/niewolnica). W Polsce taka relacja jest zakazana prawem, chociaż istnieją takie nieoficjalnie. Jak można się domyślić, również umowa zawarta dla takiej relacji nie jest prawnie ważna! Tą informację powinny sobie uzmysłowić obie strony chcące wejść w taką relację.
SM – to oczywiście sadyzm i masochizm. Wśród osób, które nie miały/nie mają bezpośredniej styczności z BDSM, to właśnie ten rodzaj relacji jest synonimem BDSM. Jak wykazałam wyżej, to tylko wycinek.
Poza pierwszą formą (i też nie wszystkich jego odłamów), pozostałe mogą się przenikać między sobą.
I na koniec chciałabym wyraźnie i mocno podkreślić. Zoofilia NIE JEST! częścią składową BDSM. Mało, jest przez jej członków tępiona, a osoby o takich skłonnościach są wydalane ze społeczności BDSM.